Kolejne fotografie z udziałem Donalda Trumpa wywołały falę komentarzy i spekulacji. Tym razem dyskusja nie dotyczyła decyzji politycznych ani kampanii wyborczej. Internauci i dziennikarze skupili się na szczególe, który od miesięcy regularnie pojawia się podczas publicznych wystąpień prezydenta USA.
Niepokojące zdjęcia Trumpa obiegły sieć. Uwagę zwróciło to coś na jego dłoni
Nowe zdjęcia opublikowane po spotkaniu Donalda Trumpa z brazylijskim prezydentem Luizem Inácio Lulą da Silvą szybko zaczęły krążyć w mediach społecznościowych. Na fotografiach wykonanych w Gabinecie Owalnym szczególnie widoczna była prawa dłoń amerykańskiego przywódcy. Uwagę zwracało wyraźne przebarwienie oraz różniący się odcień skóry. Komentarze pojawiły się niemal natychmiast po publikacji zdjęć.
Temat podchwycili także dziennikarze relacjonujący wydarzenia w Białym Domu. Korespondent Polskiego Radia Marek Wałkuski opublikował nagranie, na którym widoczna była warstwa podkładu odcinająca się od naturalnego koloru skóry. Zwrócił uwagę, że makijaż na dłoniach Trumpa staje się coraz bardziej widoczny. Nagranie szybko zaczęło być szeroko komentowane w sieci.
Na dłoniach Trumpa coraz więcej makijażu. pic.twitter.com/pk9MZjCsJy
— Marek Wałkuski (@Marekwalkuski) May 9, 2026
Podobne obserwacje pojawiły się wcześniej podczas uroczystości z okazji Dnia Matki 6 maja. Fotografie z wydarzenia pokazywały dłonie Trumpa pokryte grubą warstwą kosmetyku w dwóch różnych odcieniach. Widoczne wcześniej zasinienie prawej dłoni pojawiło się również na lewej ręce. Zmiany te są dostrzegane publicznie od ponad roku.
Biały Dom wielokrotnie tłumaczył zmiany na dłoniach
Administracja Donalda Trumpa już wcześniej reagowała na pytania dotyczące wyglądu jego dłoni. Rzeczniczka Karoline Leavitt początkowo tłumaczyła ślady częstym ściskaniem dłoni podczas spotkań. Później pojawiła się inna wersja, według której prezydent miał uderzyć ręką o kant stołu podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. Zmieniające się wyjaśnienia dodatkowo podsyciły zainteresowanie sprawą.
Sam Trump odniósł się do tematu w rozmowie z „Wall Street Journal”. Przyznał, że codziennie przyjmuje 325 mg aspiryny, czyli dawkę wyższą od standardowo zalecanej. Jak tłumaczył, zależy mu na utrzymaniu rozrzedzonej krwi. Wokół jego zdrowia od dawna utrzymuje się jednak szczególna atmosfera zainteresowania.
Kwestia kondycji prezydenta pozostaje drażliwa także ze względu na przebieg kampanii wyborczej. Trump wielokrotnie podkreślał słabość Joe Bidena i eksponował własną energię oraz sprawność. W czerwcu skończy 80 lat. W kwietniu ubiegłego roku Biały Dom opublikował raport medyczny, w którym zapewniono, że prezydent nie cierpi na poważne schorzenia, a przepływ krwi i stan kończyn nie budzą zastrzeżeń.


