in ,

Hołownia ostro o Tusku i mediach publicznych. „Telewizja na telefon rządzących”

Szymon Hołownia ostro ocenił media publiczne i relacje w koalicji rządzącej. Przyznał też, że polityczne napięcie odbiło się na jego zdrowiu i rodzinie.

hołownia o mediach
© Fot. Burbonik.pl

Polityczne napięcie sięga poziomu, o którym jeszcze niedawno wielu mówiło jedynie nieoficjalnie. Coraz częściej padają słowa o agresji, presji i atmosferze, która wykańcza nie tylko polityków, ale też ich rodziny. Tym razem wyjątkowo szczerze o kulisach życia w centrum władzy opowiedział Szymon Hołownia.

Hołownia o TVP: „To nie są media, o które walczyliśmy”

Szymon Hołownia nie ukrywał rozczarowania sytuacją wokół mediów publicznych. W rozmowie z Bogdanem Rymanowskim ocenił, że obecny sposób funkcjonowania TVP znacząco odbiega od oczekiwań, które towarzyszyły zmianie władzy. Według niego media miały odzyskać niezależność, a dziś ponownie pojawiają się zarzuty o polityczne wpływy.

Wicemarszałek Sejmu przywołał słowa Dominiki Wielowieyskiej z „Gazety Wyborczej”. Dziennikarka już wcześniej mówiła, że zarząd TVP ma pozostawać pod silnym wpływem polityków obozu rządzącego. Hołownia stwierdził, że zgadza się z tą oceną.

Polityk podkreślił, że nie tak wyobrażał sobie funkcjonowanie mediów publicznych po zmianach politycznych. Zaznaczył, że środowiska domagające się wcześniej wolnych mediów oczekiwały zupełnie innego standardu działania. W jego opinii obecna sytuacja budzi poważny niepokój.

Wypowiedź lidera Polski 2050 szybko odbiła się szerokim echem. Szczególnie dlatego, że padła ze strony jednego z najważniejszych polityków koalicji rządzącej. Publiczna krytyka pod adresem mediów publicznych wywołała natychmiastowe komentarze po obu stronach politycznego sporu.

Były marszałek o presji i problemach zdrowotnych

W dalszej części rozmowy Hołownia przeszedł do bardziej osobistych wątków. Przyznał, że ostatnie lata kosztowały go bardzo dużo psychicznie i fizycznie. Jak tłumaczył, ogromne napięcie wiązało się przede wszystkim z okresem zmiany władzy oraz zaprzysiężeniem prezydenta Karola Nawrockiego.

Polityk mówił o atmosferze agresji i hejtu, która jego zdaniem przekroczyła dopuszczalne granice. Szczególnie mocno odczuła to jego rodzina. Hołownia podkreślał, że negatywne emocje docierały także do jego dzieci i żony.

Wicemarszałek Sejmu zwrócił uwagę na rolę części mediów i komentatorów politycznych. Według niego w debacie publicznej pojawiło się zbyt wiele nienawiści oraz personalnych ataków. Dodał, że sytuacja była wyjątkowo trudna dla jego najbliższych.

W rozmowie pojawił się również temat kondycji psychicznej polityków. Hołownia mówił, że obecny sposób prowadzenia polityki może prowadzić do całkowitego wyniszczenia debaty publicznej. Ostrzegał także przed dalszym pogłębianiem podziałów społecznych.

„Zdarzały się mdłości”. Szczere wyznanie polityka

Bogdan Rymanowski zapytał Hołownię, czy napięcie polityczne wpływało na niego aż tak mocno, że odbijało się na zdrowiu fizycznym. W odpowiedzi lider Polski 2050 przyznał, że zdarzały mu się mdłości po politycznych spotkaniach. Wyjaśnił jednak, że nie chodziło o problemy zdrowotne w sensie medycznym.

Jak tłumaczył, źródłem takiego stanu było przede wszystkim poczucie ogromnego marnowania energii i czasu. Według Hołowni politycy coraz częściej skupiają się na blokowaniu przeciwników zamiast na szukaniu współpracy. W jego opinii prowadzi to do destrukcyjnego konfliktu.

Polityk podkreślił, że ogromne zasoby państwa i ludzi są dziś zużywane na wzajemną walkę polityczną. Dodał, że taka atmosfera niszczy możliwość normalnego działania i budowania porozumienia. To właśnie dlatego, jak zaznaczył, pojawiały się u niego silne emocjonalne reakcje.

Hołownia mówił także o narastającym zmęczeniu społeczeństwa politycznym konfliktem. Według niego wielu ludzi zaczyna szukać alternatywy dla nieustannej wojny między partiami. W jego ocenie dalsze podsycanie agresji może doprowadzić do jeszcze większego kryzysu zaufania wobec polityki.

„Agresywny i drapieżny koalicjant”. Tak mówił o Tusku

Na koniec rozmowy pojawił się temat relacji wewnątrz koalicji rządzącej. Hołownia został zapytany o swoje zaufanie do Donalda Tuska jako partnera politycznego. Odpowiedź była wyjątkowo bezpośrednia.

Lider Polski 2050 określił premiera jako agresywnego i drapieżnego koalicjanta. Jednocześnie zaznaczył, że jego ugrupowanie nie zamierza pozostawać bierne w politycznych starciach. Dał do zrozumienia, że Polska 2050 będzie walczyć o własną pozycję w koalicji.

Wypowiedź natychmiast została odebrana jako sygnał napięć między koalicjantami. Szczególnie że podobnie otwarte komentarze między liderami obozu rządzącego należą do rzadkości. Słowa Hołowni mogą więc zostać odczytane jako zapowiedź trudniejszych relacji w przyszłości.

Cały wywiad pokazał jednak przede wszystkim skalę emocji, które narastają w polskiej polityce. Hołownia nie ograniczył się do politycznych ocen i zdecydował się opowiedzieć także o osobistych kosztach funkcjonowania na szczytach władzy. To właśnie ten fragment rozmowy wywołał największe poruszenie.

Źródło: dorzeczy.pl

płonie rafineria w rosji

Płonie jedna z największych rafinerii w Rosji. Doszło do ataku ukraińskich dronów

wydatki budżetu państwa

Rząd pracuje nad kolejnym podatkiem. Koalicja na gwałt szuka pieniędzy