in ,

Rząd pracuje nad kolejnym podatkiem. Koalicja na gwałt szuka pieniędzy

Trwają końcowe prace nad nową daniną dla sektora energetycznego. Według ustaleń chodzi o miliardy złotych, które mają zasilić budżet już w 2026 r.

wydatki budżetu państwa
Fot. X / @domanski_andrz

W gabinetach rządowych zapadły decyzje, które mogą mocno odbić się na rynku paliw i energetyki. Na stole leży projekt nowego podatku, a stawka idzie w miliardy złotych. Szczegóły długo pozostawały poza oficjalnym obiegiem, jednak coraz więcej wskazuje na to, że prace weszły w końcową fazę.

Rząd szykuje nowy podatek. W grze miliardy złotych i paliwowy gigantyczny plan

Ministerstwo Finansów oraz resort energii prowadzą intensywne prace nad podatkiem od tzw. ponadnormatywnych zysków firm energetycznych. Według nieoficjalnych ustaleń wpływy do budżetu z tego tytułu mogą sięgnąć około 4 mld zł już w 2026 r. Na razie projekt znajduje się na etapie przygotowań, jednak politycy nie ukrywają, że sprawa nabrała tempa. Wszystko wskazuje na to, że projekt wkrótce trafi do parlamentu.

Minister finansów Andrzej Domański potwierdził, że prace nad rozwiązaniem są praktycznie zakończone. Jak przekazał w rozmowie z mediami, rząd nie zamierza zwlekać z procedowaniem nowych przepisów. Z wypowiedzi szefa resortu wynika, że projekt ma zostać szybko skierowany do Sejmu. To sygnał, że nowa danina może wejść w życie szybciej, niż wcześniej zakładano.

Na obecnym etapie nowy podatek miałby objąć wyłącznie paliwo gazowe. Takie rozwiązanie pozwoliłoby częściowo zrekompensować ubytek wpływów budżetowych wynikający z czasowego obniżenia VAT i akcyzy na benzynę oraz olej napędowy. Rząd szuka więc dodatkowego źródła dochodów, które mogłoby ustabilizować finanse państwa. Szczegóły konstrukcji podatku nadal pozostają jednak niejawne.

Pomysł pojawił się już wcześniej podczas dyskusji o limitowaniu cen paliw. Premier zapowiadał wtedy analizę marż osiąganych przez koncerny paliwowe, szczególnie w okresie gwałtownego wzrostu cen ropy. Według rządu część firm mogła osiągać wyjątkowo wysokie zyski dzięki sytuacji rynkowej, a nie większej efektywności działalności. Właśnie takie przypadki ma obejmować tzw. windfall tax.

Europa coraz mocniej naciska na energetycznych gigantów

Podatek od nadzwyczajnych zysków nie jest wyłącznie polskim pomysłem. Podobne rozwiązania analizowano już w kilku krajach europejskich, szczególnie po gwałtownych wzrostach cen energii i paliw. Ministrowie finansów Niemiec, Włoch, Hiszpanii, Portugalii oraz Austrii zwrócili się wspólnie do Komisji Europejskiej o wdrożenie takiego mechanizmu. Chodzi o większy udział firm energetycznych w kosztach kryzysów gospodarczych i społecznych.

Autorzy wspólnego stanowiska podkreślali, że przedsiębiorstwa osiągające wyjątkowo wysokie dochody wskutek wojny czy kryzysu powinny ponosić część ciężaru, który spada na społeczeństwo. Według europejskich ministrów dodatkowe wpływy mogłyby finansować pomoc publiczną i łagodzić skutki rosnących cen energii. Takie argumenty coraz częściej pojawiają się również w polskiej debacie. Rząd sygnalizuje, że chce podążać podobnym kierunkiem.

Windfall tax najczęściej obejmuje branże paliwowe, energetyczne lub bankowe. Państwa sięgają po takie rozwiązania wtedy, gdy wybrane sektory osiągają ponadprzeciętne przychody dzięki wyjątkowej sytuacji gospodarczej. Mechanizm ma ograniczać nadmierne zyski i jednocześnie zwiększać wpływy do budżetu. Zwolennicy podatku wskazują, że to sposób na bardziej sprawiedliwy podział kosztów kryzysu.

Na razie nie wiadomo jeszcze, jakie dokładnie stawki znajdą się w projekcie przygotowywanym przez polski rząd. Nie ujawniono także, które firmy mogłyby zostać objęte nową daniną. Pewne jest natomiast, że temat błyskawicznie stał się jednym z najważniejszych gospodarczych projektów ostatnich tygodni. Jeśli rząd utrzyma obecne tempo prac, nowe przepisy mogą wywołać szeroką dyskusję w całym sektorze energetycznym.

hołownia o mediach

Hołownia ostro o Tusku i mediach publicznych. „Telewizja na telefon rządzących”

jasnowidz jackowski najnowsze przepowiednie koniec pis jaki będzie 2022

Jackowski wskazał następcę Nawrockiego. Podał rysy twarzy przyszłego prezydenta