Nie każde wydarzenie o dużym znaczeniu publicznym przebija się do głównego nurtu medialnego. Najnowszy raport pokazuje, że temat, który angażował tysiące mieszkańców i wywoływał gorące dyskusje, przez wiele tygodni pozostawał na marginesie części przekazów informacyjnych. Wyniki monitoringu mogą wywołać poważną debatę o roli mediów w informowaniu obywateli o sprawach lokalnych.
- KRRiT przeanalizowała 259 audycji informacyjnych i publicystycznych dotyczących kampanii referendalnej w Krakowie.
- W programie „19.30” TVP temat referendum nie pojawił się ani razu przed dniem głosowania.
- Raport wskazuje na wątpliwości dotyczące realizacji zasad pluralizmu i rzetelnego informowania obywateli.
Krakowskie referendum pomijane w mediach publicznych. Temat przemilczano
Referendum dotyczące odwołania prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego oraz Rady Miasta należało do najgłośniejszych wydarzeń samorządowych 2026 roku. Sama inicjatywa zgromadziła ponad 130 tysięcy podpisów mieszkańców, co potwierdziło skalę zainteresowania sprawą. Kampania poprzedzająca głosowanie trwała przez wiele tygodni i była przedmiotem politycznych sporów. Można było oczekiwać, że temat będzie regularnie obecny w mediach informacyjnych.
Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji postanowiła sprawdzić, jak wyglądała rzeczywista skala relacjonowania tego wydarzenia. Monitoring objął największych nadawców telewizyjnych oraz publiczne media regionalne. Eksperci przeanalizowali łącznie 259 programów informacyjnych i publicystycznych. Wyniki okazały się bardzo zróżnicowane.
Raport pokazuje, że nie wszystkie redakcje poświęcały referendum podobną uwagę. W części stacji temat pojawiał się sporadycznie lub był ograniczony do krótkich wzmianek. Inne media zdecydowały się na znacznie szersze relacje. To właśnie te różnice stały się jednym z najważniejszych wniosków opracowania.
Autorzy raportu oceniali nie tylko liczbę materiałów, ale również sposób prezentowania stanowisk poszczególnych stron. Analizowano obecność uczestników debaty publicznej oraz częstotliwość podejmowania tematu. Dzięki temu możliwe było stworzenie pełniejszego obrazu medialnej kampanii referendalnej.
„19.30” i regionalna telewizja pod szczególną obserwacją
Największe zainteresowanie wzbudziły ustalenia dotyczące głównego programu informacyjnego Telewizji Polskiej „19.30”. Z raportu wynika, że między 4 a 24 maja 2026 roku temat referendum nie pojawił się ani razu w 21 przeanalizowanych wydaniach serwisu. Stało się tak mimo emisji blisko 200 innych materiałów dotyczących wydarzeń krajowych i zagranicznych. Dla autorów raportu był to jeden z najbardziej znaczących wyników monitoringu.
Sytuacja zmieniła się dopiero po zakończeniu głosowania. Wówczas referendum znalazło się wśród najważniejszych tematów programu. Materiał dotyczący wydarzenia otworzył nawet serwis informacyjny. KRRiT zwróciła uwagę na ten wyraźny kontrast.
Monitoring objął także program „Kronika” emitowany przez TVP3 Kraków. Wśród 314 przeanalizowanych materiałów informacyjnych referendum pojawiło się jedynie w 16 przypadkach. Oznacza to udział wynoszący około 5 procent całego przekazu informacyjnego.
Równie ograniczona okazała się obecność tego tematu w audycjach publicystycznych regionalnej stacji. W programie „Tematy dnia” kwestie związane z referendum poruszono tylko w trzech spośród trzydziestu analizowanych wydań. Raport wskazuje również, że ani razu nie zaproszono przedstawiciela komitetu referendalnego, który był organizatorem całej inicjatywy.
Radio Kraków i ogólnopolskie stacje. Duże różnice w podejściu
Podobne wnioski pojawiły się w części poświęconej Radiu Kraków. Spośród 349 przeanalizowanych materiałów informacyjnych jedynie 13 dotyczyło referendum. Dodatkowo siedem materiałów odnosiło się bezpośrednio do prezydenta Krakowa. Według raportu szczególnie mało miejsca poświęcano tej sprawie na początku badanego okresu.
W pierwszym tygodniu monitoringu temat referendum nie pojawił się w radiowych materiałach informacyjnych ani razu. Większość publikacji wyemitowano dopiero tuż przed głosowaniem oraz w dniu referendum. Autorzy raportu uznali ten fakt za istotny element oceny sposobu informowania odbiorców. Pokazuje on wyraźną koncentrację przekazu na końcowym etapie kampanii.
Analiza objęła również największe stacje ogólnopolskie. W „Faktach” TVN referendum pojawiło się tylko raz przed głosowaniem i miało formę krótkiej wzmianki. Szerzej temat został przedstawiony dopiero po zakończeniu referendum, gdy omawiano jego znaczenie dla krajowej polityki.
Zupełnie inaczej wyglądała sytuacja w Telewizji Republika, która poświęciła referendum najwięcej czasu spośród wszystkich analizowanych nadawców. Raport zaznacza jednak, że dominowały tam argumenty zwolenników odwołania władz miasta. Najbardziej wyważony sposób prezentacji stanowisk, według ustaleń KRRiT, zaprezentowały natomiast „Wydarzenia” Polsatu.
KRRiT przypomina o obowiązkach mediów publicznych
W końcowych wnioskach autorzy raportu odwołali się do ustawowych obowiązków mediów publicznych. Przypomnieli, że powinny one zapewniać obywatelom rzetelną, bezstronną i pluralistyczną informację. Dotyczy to szczególnie wydarzeń mających znaczenie dla lokalnych społeczności i życia publicznego. Referendum w Krakowie zostało uznane właśnie za takie wydarzenie.
KRRiT wskazała, że ograniczona liczba materiałów poświęconych głosowaniu budzi pytania o realizację tych standardów. Wątpliwości dotyczą także niewielkiej obecności różnych uczestników debaty publicznej w części programów. Szczególną uwagę zwrócono na brak przedstawicieli komitetu referendalnego w niektórych audycjach. Zdaniem autorów raportu mogło to wpływać na zakres prezentowanych opinii.
Wnioski z monitoringu pokazują, że poszczególne media w bardzo różny sposób podeszły do relacjonowania kampanii referendalnej. Od całkowitego pomijania tematu, przez sporadyczne wzmianki, aż po regularne materiały i szerokie omówienia. Taki obraz wyłania się z analizy przeprowadzonej przez regulatora rynku medialnego.
Raport nie pozostawia wątpliwości, że kwestia pluralizmu i dostępu obywateli do informacji pozostaje jednym z najważniejszych tematów debaty o mediach. Szczególnie wtedy, gdy chodzi o wydarzenia angażujące setki tysięcy mieszkańców i dotyczące funkcjonowania lokalnej demokracji. Wyniki monitoringu mogą stać się punktem wyjścia do dalszej dyskusji na temat standardów informacyjnych w Polsce.


