Coraz więcej osób alarmuje, że młodzi ludzie spędzają przed ekranami zbyt wiele czasu. Dyskusja trwa od lat, ale teraz sprawy nabrały tempa. Rząd zdecydował się na krok, który ma dać rodzicom i nauczycielom nowe narzędzie do walki z problemem dotykającym najmłodszych.
Koniec z telefonami w szkołach? Rząd podjął decyzję, która zmieni codzienność milionów uczniów
Temat wpływu smartfonów na dzieci i młodzież od lat budzi emocje. Coraz częściej pojawiają się głosy wskazujące na trudności związane z nadmiernym korzystaniem z urządzeń elektronicznych przez najmłodszych. Dyskusja obejmuje zarówno kwestie edukacyjne, jak i zdrowie psychiczne uczniów. Wiele środowisk apelowało o bardziej zdecydowane działania.
Rząd uznał, że obecna sytuacja wymaga zmian na poziomie ustawowym. Premier Donald Tusk podkreślił przed posiedzeniem Rady Ministrów, że problem nie dotyczy wyłącznie Polski. Zwrócił uwagę na skalę uzależnienia od telefonów komórkowych i innych urządzeń cyfrowych. Szczególnie narażone mają być dzieci oraz młodzież.
Szef rządu wskazał również, że przygotowanie nowych przepisów poprzedziły rozmowy z rodzicami, nauczycielami oraz uczniami. Według niego celem zmian jest wzmocnienie roli dorosłych odpowiedzialnych za wychowanie i edukację młodych ludzi. Premier zaapelował także o spokojną debatę podczas prac parlamentarnych. Podkreślił, że proponowane rozwiązania mają służyć przede wszystkim najmłodszym.
Donald Tusk przyznał jednocześnie, że nowe regulacje nie rozwiążą wszystkich problemów związanych z cyfrowymi uzależnieniami. W jego ocenie konieczna pozostanie ścisła współpraca rodziców, nauczycieli i uczniów. Premier mówił o poważnym wyzwaniu społecznym związanym z nadmiernym korzystaniem z internetu, telefonów, komputerów i gier. To właśnie ten argument stał się jednym z głównych uzasadnień dla przygotowanych zmian.
Zakaz obejmie całe szkoły podstawowe
Rada Ministrów przyjęła projekt nowelizacji ustawy Prawo oświatowe. Zgodnie z propozycją uczniowie szkół podstawowych nie będą mogli korzystać ze smartfonów podczas pobytu w szkole. Przepisy mają objąć zarówno placówki publiczne, jak i niepubliczne. Planowany termin wejścia nowych regulacji w życie to 1 września 2026 roku.
Zakaz nie ograniczy się wyłącznie do czasu lekcji. Uczniowie nie będą mogli używać telefonów także podczas przerw. Ograniczenia obejmą również zajęcia edukacyjne organizowane poza budynkiem szkoły. Tym samym nowe przepisy mają obowiązywać przez cały czas pobytu ucznia pod opieką szkoły.
Minister edukacji Barbara Nowacka poinformowała, że regulacje obejmą nie tylko telefony komórkowe. Dotyczyć będą również innych urządzeń służących do rejestrowania obrazu i dźwięku. Zakres zmian został więc rozszerzony poza same smartfony. To ma zapobiegać obchodzeniu nowych przepisów przy użyciu innych urządzeń elektronicznych.
Projekt przewiduje jednak kilka wyjątków. Korzystanie z telefonu będzie możliwe w sytuacjach związanych ze zdrowiem lub bezpieczeństwem ucznia. Urządzenie będzie można wykorzystać również wtedy, gdy nauczyciel uzna je za potrzebne podczas zajęć dydaktycznych albo wychowawczych. Takie rozwiązanie ma pozostawić szkołom niezbędną elastyczność.
Wyjątki i polityczne oczekiwania wobec nowych przepisów
Projekt nie obejmie wszystkich sytuacji związanych z funkcjonowaniem uczniów poza lekcjami. Zakaz nie będzie obowiązywał w internatach. Wyłączono z niego także wycieczki szkolne. Ograniczenia nie dotyczą również nauczycieli ani innych pracowników placówek oświatowych.
Barbara Nowacka przypomniała, że podobne rozwiązania już funkcjonują w wielu szkołach. Według minister ponad połowa szkół podstawowych i ponadpodstawowych wprowadziła wcześniej własne zasady dotyczące korzystania z telefonów. Były one ustalane przez społeczności szkolne. Nowe przepisy mają ujednolicić te praktyki w skali kraju.
Szefowa MEN oceniła, że zmiany stanowią element szerszego programu dotyczącego zdrowia psychicznego i higieny cyfrowej młodych ludzi. Wskazała na pogarszającą się kondycję psychiczną części uczniów. Zdaniem minister jednym z czynników wpływających na ten stan są uzależnienia od smartfonów. Dlatego zakaz ma być początkiem kolejnych działań w tym obszarze.
Nowacka podkreśliła również polityczny wymiar projektu, określając go jako wspólne przedsięwzięcie koalicji rządzącej. Odniosła się także do pytania o przyszłość ustawy po przejściu ścieżki parlamentarnej. Minister stwierdziła, że rozwiązanie cieszy się dużym poparciem rodziców i nauczycieli. W jej ocenie trudno wyobrazić sobie sprzeciw wobec projektu, który według niej odpowiada oczekiwaniom zdecydowanej większości społeczeństwa.


