in

Szok! Kuria wydała pilne ostrzeżenie. Chodzi o parafię-widmo w Bydgoszczy

Strona internetowa prezentowała pełnoprawną parafię z własnym kościołem, księżmi i historią. Diecezja bydgoska ostrzega jednak, że wspólnota w rzeczywistości nie istnieje.

podatek kościelny w niemczech ile wynosi
Fot. Depositphotos

Czasem wystarczy kilka zdjęć, szczegółowy opis i dobrze przygotowana strona internetowa, by stworzyć pozory autentyczności. Właśnie z taką sytuacją zetknęli się mieszkańcy Bydgoszczy. Witryna przedstawiająca działalność parafii, harmonogram nabożeństw i sylwetki duchownych wzbudziła zainteresowanie, ale szybko pojawiły się poważne wątpliwości. Sprawa okazała się na tyle niepokojąca, że głos zabrała diecezja bydgoska.

Parafia-widmo. Starannie przygotowana strona nie wzbudzała podejrzeń

Na pierwszy rzut oka wszystko wyglądało wiarygodnie. Internauci mogli znaleźć informacje o godzinach mszy świętych, sakramentach, działalności duszpasterskiej oraz intencjach mszalnych. Nie brakowało także fotografii świątyni i opisów dotyczących funkcjonowania wspólnoty.

Witryna przedstawiała parafię św. Szymona i Tadeusza, która miała działać w Bydgoszczy. Autorzy strony zadbali o wiele szczegółów typowych dla oficjalnych parafialnych serwisów internetowych. Dzięki temu część odwiedzających mogła uznać ją za autentyczną.

Na stronie zamieszczono również informacje o duchownych związanych z parafią. Opisano historię wspólnoty oraz przedstawiono jej rzekomy rozwój na przestrzeni lat. Wszystko sprawiało wrażenie starannie przygotowanego projektu.

Według informacji publikowanych przez twórców witryny parafia miała zostać powołana do życia 15 sierpnia 1999 roku. To właśnie te dane skłoniły część osób do dokładniejszego sprawdzenia przedstawionych informacji. Wówczas zaczęły pojawiać się pierwsze nieścisłości.

Szczegóły nie wytrzymały konfrontacji z faktami

Jak opisała „Gazeta Wyborcza”, część danych zamieszczonych na stronie nie zgadzała się z rzeczywistością. Problemy dotyczyły zarówno historii kościelnej, jak i informacji o hierarchach oraz lokalizacji parafii. Im dokładniej analizowano zawartość witryny, tym więcej pojawiało się pytań.

Na stronie można było przeczytać, że wspólnota liczy około 2,5 tysiąca wiernych. Jako proboszcza wskazano ks. Michała Świątka, którego przedstawiono jako osobę kierującą parafią. W opublikowanym życiorysie duchowny opisywał misję otwartości wobec wiernych.

Dziennikarze ustalili jednak, że ani parafia, ani wymienieni na stronie księża nie figurują w oficjalnych wykazach diecezji bydgoskiej. Także informacje dotyczące pierwszego proboszcza oraz budowy kaplicy nie znajdują potwierdzenia w diecezjalnych rejestrach. To znacząco podważyło wiarygodność całego przedsięwzięcia.

Dodatkowe wątpliwości wzbudziła fotografia świątyni prezentowanej na stronie. Według ustaleń mogła ona zostać wygenerowana przy użyciu sztucznej inteligencji. Próby kontaktu telefonicznego z parafią również nie przyniosły rezultatu, ponieważ wskazany numer okazał się nieaktywny.

Pod wskazanym adresem nie ma żadnego kościoła

Najbardziej zaskakujące ustalenie dotyczyło lokalizacji parafii. Według informacji zamieszczonych na stronie miała ona działać przy ulicy Zachodniej 19 w Bydgoszczy. W rzeczywistości nie znajduje się tam żadna świątynia.

Pod wskazanym adresem stoi zwykły dom jednorodzinny. To właśnie ten fakt zwrócił szczególną uwagę osób analizujących sprawę. Trudno było pogodzić go z opisem rozbudowanej parafii obsługującej tysiące wiernych.

Po ujawnieniu tych informacji diecezja bydgoska wydała oficjalny komunikat. Kuria jednoznacznie potwierdziła, że przy ulicy Zachodniej 19 nie funkcjonuje żadna parafia rzymskokatolicka. Podkreślono również, że prezentowany w internecie podmiot nie należy do struktur diecezji.

W komunikacie zaznaczono także, że wspólnota nie posiada kościelnej osobowości prawnej i nie działa za zgodą biskupa bydgoskiego. Oznacza to, że nie ma żadnego formalnego związku z Kościołem katolickim działającym na terenie diecezji. Kuria uznała sprawę za na tyle poważną, że postanowiła publicznie ostrzec wiernych.

Kuria ostrzega i zapowiada dalsze działania

Rzecznik diecezji bydgoskiej Marcin Jarzembowski poinformował „Gazetę Wyborczą”, że kuria prowadzi działania mające wyjaśnić całą sytuację. Celem jest także ochrona wiernych przed wprowadzaniem ich w błąd poprzez wykorzystywanie kościelnych nazw, symboli i terminologii.

Biskup Krzysztof Włodarczyk zaapelował o szczególną ostrożność wobec treści publikowanych na stronie rzekomej parafii. Diecezja zwraca uwagę, że pozornie wiarygodna forma może prowadzić do błędnych przekonań dotyczących legalności działalności tego podmiotu.

Kuria przestrzega również przed przekazywaniem jakichkolwiek środków finansowych na rzecz opisywanej wspólnoty. Władze diecezjalne podkreślają, że nie jest ona częścią ich struktur. Dlatego wszelkie wpłaty mogłyby trafiać do podmiotu niemającego związku z Kościołem.

Eksperci cytowani przez „Gazetę Wyborczą” wskazują, że samo podszywanie się pod duchownego nie zawsze oznacza popełnienie przestępstwa. Inaczej wygląda sytuacja, gdy pojawiają się fałszywe dokumenty lub próby pozyskiwania pieniędzy. W takim przypadku możliwe byłoby rozpatrywanie sprawy pod kątem oszustwa, co mogłoby prowadzić do odpowiedzialności karnej.

zgorzel gazowa jaki antybiotyk

UE szykuje ogromne zmiany. Teraz Młodzi Ukraińcy będą mieli przerąbane

maja chwalińska gdzie mieszka

Maja Chwalińska podbiła serca i przyciągnęła sponsorów. Media oszalały na jej punkcie