Napięcie było wyczuwalne od pierwszych chwil uroczystości. Wydarzenie, które miało mieć podniosły charakter, szybko zamieniło się w polityczną konfrontację. Pojawiły się okrzyki, transparenty i ostre słowa, które nadały obchodom zupełnie inny wymiar.
Krzyki, transparenty i mocne oskarżenia. Gorąca atmosfera podczas miesięcznicy smoleńskiej
W środę 10 czerwca politycy Prawa i Sprawiedliwości, z Jarosławem Kaczyńskim na czele, uczestniczyli w obchodach upamiętniających ofiary katastrofy smoleńskiej. Delegacja złożyła kwiaty pod pomnikami Lecha Kaczyńskiego oraz Ofiar Tragedii Smoleńskiej z 2010 roku. Wydarzenie miało charakter rocznicowy i odbywało się zgodnie z wieloletnią tradycją. Już od początku było jednak jasne, że nie przebiegnie spokojnie.
Na miejscu pojawili się również przeciwnicy narracji prezentowanej przez środowisko PiS. Kontrmanifestanci głośno wyrażali swój sprzeciw wobec wystąpienia prezesa partii. W trakcie uroczystości słychać było okrzyki pod jego adresem. Protestujący przynieśli także transparent odnoszący się do katastrofy smoleńskiej i samego Jarosława Kaczyńskiego.
Kaczyński odpowiada na zarzuty
Prezes PiS nie pozostawił zachowania demonstrantów bez komentarza. W swoim wystąpieniu przekonywał, że działania protestujących są związane z koniecznością obrony stanowisk, które jego zdaniem nie znajdują uzasadnienia. Jednocześnie ponownie przedstawił własną ocenę wydarzeń związanych z katastrofą smoleńską. Wskazywał przy tym na odpowiedzialność Rosji oraz osób współpracujących z nią po stronie polskiej.
W dalszej części przemówienia Jarosław Kaczyński zaostrzył ton wypowiedzi. Ocenił, że część uczestników kontrmanifestacji może wierzyć w rozpowszechniane informacje, które uważa za nieprawdziwe. Jednocześnie stwierdził, że ich działania służą interesom Rosji. Według prezesa PiS wpisują się one w działania wymierzone przeciwko Polsce.
Ostre słowa o władzy i policji
Lider Prawa i Sprawiedliwości odniósł się także do obecnej sytuacji politycznej. Krytycznie ocenił rolę policji podczas zgromadzenia i uznał, że sposób traktowania protestujących świadczy o postawie aktualnych władz. W jego ocenie jest to dowód na polityczne zaangażowanie obozu rządzącego. Jednocześnie wezwał zwolenników prawicy do mobilizacji i zachowania jedności.
Kaczyński jakiś nerwowy 😫
Widać objawy paniki 🫨 pic.twitter.com/rRGbzPxhlC— Poland news War in Ukraine (@Propeertys) June 10, 2026
Jarosław Kaczyński mówił również o przyszłych rozliczeniach osób uczestniczących w kontrmanifestacjach. Zapowiedział, że w przyszłości mają zostać wyjaśnione motywy ich działań, źródła finansowania oraz ewentualne powiązania. Wskazywał także na możliwość poniesienia przez nich konsekwencji prawnych. Na zakończenie podkreślił, że takie działania powinny należeć do sądów i prokuratury, które w jego ocenie działałyby pod kierownictwem legalnie powołanych przedstawicieli tych instytucji.


