Grudniowa aura postanowiła zaskoczyć Polaków. Święta Bożego Narodzenia minęły bez charakterystycznej białej scenerii, co dla wielu było sporym rozczarowaniem. Tymczasem sytuacja meteorologiczna nad krajem ulega dynamicznej zmianie i już wkrótce krajobraz za oknem będzie wyglądał zupełnie inaczej.
Zima uderzy z pełną mocą! Polska pod śniegiem
Atmosfera nad Europą znajduje się obecnie pod silnym wpływem rozległych układów niżowych, które rozciągają się od rejonów arktycznych aż po Morze Czarne i Turcję. Te potężne systemy baryczne niosą ze sobą charakterystyczną aurę – niebo zasnute chmurami, porywisty wiatr i opady. Polska znalazła się dokładnie na trasie przemieszczających się mas powietrza.
Z nocy z soboty na niedzielę przez terytorium kraju przesuwa się front chłodny napędzany przez arktyczne masy powietrza nadciągające od północy. Początkowo przyniesie on mżawkę i słaby deszcz, jednak wraz z upływem godzin charakter opadów ulegnie całkowitej przemianie.
#Prognoza godzinowa temperatury powietrza na 4 dni (COSMO 7.0) pic.twitter.com/vlVyaaIADA
— IMGW-PIB METEO POLSKA (@IMGWmeteo) December 27, 2025
Niedziela podzieli Polskę na dwa światy
Najbliższy weekend zapowiada się wyjątkowo kontrastowo pod względem pogody. Mieszkańcy zachodniej części kraju będą mogli cieszyć się stosunkowo pogodnym dniem z rozpogodzeniami. Zupełnie inna sytuacja czeka wschodnie i południowo-wschodnie regiony Polski.
Na obszarach od Podkarpacia po północny wschód kraju niebo pozostanie zasłonięte chmurami z jedynie niewielkimi przejaśnieniami. Okresowo spadnie tam śnieg – na nizinach około centymetra, natomiast w rejonach górskich warstwa białego puchu może sięgnąć dwóch centymetrów.
Termometry pokażą wartości od zera stopni na Podkarpaciu do czterech-pięciu stopni na Pomorzu. Centrum kraju może liczyć na około dwa stopnie powyżej zera. Należy jednak uważać na wiatr – na wschodnich krańcach porywy osiągną prędkość nawet osiemdziesięciu kilometrów na godzinę.
Arktyczne powietrze zaleje cały kraj
Początek nowego tygodnia przyniesie znaczące pogorszenie warunków atmosferycznych. Kolejne wiry niżowe przemieszczające się znad Arktyki w głąb kontynentu będą systematycznie zaciągać nad Polskę coraz zimniejsze i wilgotniejsze masy powietrza. Temperatura zacznie stopniowo spadać.
Poniedziałek upłynie pod znakiem zachmurzenia z minimalnymi przejaśnieniami. Pas opadów śnieżnych obejmie obszar od Pomorza Zachodniego i Wielkopolski przez centrum aż po Lubelszczyznę. Spadnie do centymetra śniegu, a wiatr zachodni będzie wiał porywami do sześćdziesięciu kilometrów na godzinę.
Wtorek okaże się najbardziej śnieżny przed końcem roku. Na południu kraju spadnie do pięciu centymetrów, a w górach nawet dziesięć centymetrów białego puchu. Temperatura maksymalna wyniesie zaledwie minus dwa stopnie na wschodzie i do trzech stopni powyżej zera na północnym zachodzie.
Sylwester i Nowy Rok pod znakiem siarczystego mrozu
Ostatni dzień roku przyniesie pochmurne niebo z okresowymi przejaśnieniami i przelotnym śniegiem. To jednak nocne temperatury wzbudzą największe emocje. Na Podlasiu oraz w górskich kotlinach słupki rtęci spadną do minus dziesięciu, a lokalnie nawet minus dwunastu stopni Celsjusza.
Centrum kraju doświadczy mrozu rzędu minus siedmiu do minus ośmiu stopni. Nieco łagodniej będzie jedynie na zachodzie i północnym zachodzie – tam termometry wskażą około minus pięć do minus sześć stopni. Silniejszy wiatr z porywami do sześćdziesięciu kilometrów na godzinę dodatkowo spotęguje odczucie zimna.
Pierwszy dzień nowego roku przywita Polaków intensywnymi opadami śniegu. Szczególnie obficie posypie na północnym zachodzie i północy – tam warstwa świeżego puchu osiągnie nawet dziesięć centymetrów. Jedynie Podkarpacie może liczyć na względny spokój bez opadów. Do Nowego Roku pokrywa śnieżna na terenie całego kraju osiągnie od dwóch do pięciu centymetrów, a miejscami na północy i południu nawet dziesięć centymetrów. Góry mogą spodziewać się przyrostu śniegu rzędu dziesięciu do dwudziestu centymetrów. Prawdziwa zima w końcu zawita do Polski.


