Co roku, gdy zbliża się kolejny finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, w sieci rozpoczyna się gorąca dyskusja. Jedni bronią inicjatywy z całych sił, inni szukają w niej drugiego dna. Szczególnie jeden temat rozpala emocje i prowokuje do spekulacji – pieniądze, które trafiają do kieszeni człowieka stojącego za całym przedsięwzięciem.
Ujawniono, ile naprawdę zarabia Jerzy Owsiak. Ta kwota może zaskoczyć wielu Polaków
Jerzy Owsiak od ponad trzech dekad pozostaje nierozerwalnie związany z największą charytatywną akcją w Polsce. Jego charakterystyczna energia i hasło „siema” stały się rozpoznawalne w każdym zakątku kraju. Jednak wraz z rosnącą popularnością fundacji, rosną również pytania o to, jak wygląda finansowa strona tej działalności.
Internauci regularnie wymieniają się informacjami na ten temat, nie zawsze jednak opartymi na faktach. Plotki mieszają się z rzeczywistością, a prawda bywa zaskakująco odmienna od tego, co można przeczytać w komentarzach pod artykułami. Najnowsze dane finansowe zostały właśnie upublicznione i warto przyjrzeć im się dokładnie.
Wolontariat czy sowite wynagrodzenie? Fakty mówią same za siebie
Fundacja WOŚP od lat stawia na pełną przejrzystość swoich finansów. Wszystkie dokumenty trafiają do odpowiednich urzędów skarbowych i są dostępne publicznie. Właśnie dzięki temu można precyzyjnie ustalić, jak wyglądają przepływy pieniężne w organizacji.
Sam Owsiak wielokrotnie odnosił się do tej kwestii, a portale weryfikujące fałszywe informacje, w tym Demagog.org.pl, potwierdzają jego słowa. Za pełnienie funkcji prezesa zarządu Fundacji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy jej twórca nie otrzymuje ani złotówki.
Oficjalny komunikat fundacji jednoznacznie wskazuje, że Owsiak od początku istnienia organizacji działa jako wolontariusz – bez pensji, premii, nagród czy jakichkolwiek innych gratyfikacji finansowych. Skąd zatem pochodzą jego dochody? Odpowiedź kryje się w spółce Złoty Melon, której właścicielem w stu procentach jest właśnie WOŚP. To tam Owsiak pełni funkcję prezesa zarządu i za tę pracę otrzymuje wynagrodzenie.
Według najnowszego sprawozdania finansowego opublikowanego w połowie 2025 roku, za cały 2024 rok zarobił z tego tytułu 333 397,94 złotych brutto. W przeliczeniu na miesiące daje to około 27,8 tysiąca złotych brutto w kosztach pracodawcy. Portal Demagog.org.pl zaznacza również, że szef WOŚP uzyskuje dodatkowe przychody z pracy dziennikarskiej w radiu oraz prowadzenia wykładów motywacyjnych.
Złoty Melon – machina napędowa całego przedsięwzięcia
Spółka powstała w 2003 roku z konkretnego powodu – chodziło o wyraźne rozgraniczenie działalności statutowej fundacji od jej aktywności gospodarczej. Dziś Złoty Melon stanowi kluczowy element finansowego ekosystemu WOŚP, generując środki niezbędne do funkcjonowania całej struktury.
Źródła przychodów spółki są zróżnicowane. Główne wpływy pochodzą z umów sponsorskich i partnerskich zawieranych z firmami wspierającymi inicjatywy fundacji. Złoty Melon zajmuje się także organizacją wydarzeń na wielką skalę – zarówno corocznego finału WOŚP, jak i festiwalu Pol’and’Rock, który przyciąga setki tysięcy uczestników. Dodatkowo prowadzi sklep z gadżetami, a całość dochodów z tej działalności zasila cele statutowe fundacji.
Wyniki finansowe za ubiegły rok robią wrażenie. Przy przychodach sięgających 60,6 miliona złotych spółka wypracowała zysk netto na poziomie 4,81 miliona złotych. Co istotne, większość tych środków – dokładnie 68 procent, czyli 2,8 miliona złotych – została przekazana bezpośrednio na realizację misji Fundacji WOŚP.
Tymczasem już 25 stycznia 2026 roku odbędzie się kolejny, 34. Finał Wielkiej Orkiestry. Tym razem zebrane pieniądze wesprą diagnostykę i leczenie chorób przewodu pokarmowego u najmłodszych pacjentów. Poprzednia edycja przyniosła rekordowy wynik – ponad 289 milionów złotych.


