in ,

26-letnia uczestniczka „The Voice” nie żyje. Okoliczności śmierci porażają

Pierwszy miesiąc nowego roku przyniósł falę bolesnych pożegnań — odeszli ikony kina, mody, sportu i muzyki. Okoliczności jednej ze śmierci są trudne do uwierzenia.


Nowy rok miał przynieść nadzieję, tymczasem już jego pierwsze tygodnie okazały się pasmem trudnych wiadomości. Ze sceny zeszli ludzie, których twarze, głosy i dzieła towarzyszyły pokoleniom widzów, słuchaczy i fanów na całym globie. Od Hollywoodu, przez wybiegi haute couture, aż po polskie areny sportowe — styczeń 2026 zapisał się jako miesiąc wielkich strat.

Polska, Hollywood i świat mody pogrążone w żałobie

Na arenie międzynarodowej największy rezonans wywołało odejście Catherine O’Hary — kanadyjskiej aktorki i komiczki, którą miliony widzów pokochały jako roztrzepaną matkę Kevina w kultowym filmie „Kevin sam w domu”. Równie niezapomniana była jej kreacja Moiry Rose w serialu „Schitt’s Creek”. Aktorka zmarła w wieku 71 lat, a potwierdzenie tej informacji przez jej przedstawicieli uruchomiło lawinę wspomnień w mediach na całym kontynencie.

Zaledwie kilka dni wcześniej, 19 stycznia, pożegnano Valentino Garavaniego — człowieka, który przez dekady definiował pojęcie elegancji. Włoski projektant, ubierający gwiazdy filmowe, koronowane głowy i pierwsze damy, odszedł w wieku 93 lat. Branża modowa mówiła o zamknięciu całego rozdziału w historii wysokiej mody, bo niewiele osób wpłynęło na estetykę XX i XXI wieku tak mocno jak on.

Dwa dni wcześniej, 17 stycznia, zmarł Roger Allers — amerykański reżyser i animator, współtwórca disneyowskiego „Króla Lwa”. Miał 76 lat. Nekrologi na całym świecie przypominały o jego ogromnym wkładzie w odrodzenie kina animowanego w latach 80. i 90., które na trwałe zmieniło oblicze branży rozrywkowej i wychowało miliony młodych widzów.

26-latka z „The Voice” nie żyje. Okoliczności śmierci porażają

Jednak to nie odejście wieloletnich legend wstrząsnęło internetem najmocniej. Ostatniego dnia stycznia dotarła wiadomość, która odebrała mowę tysiącom fanów — Ifunanya Nwangene, zaledwie 26-letnia wokalistka znana z programu „The Voice Nigeria”, zmarła w okolicznościach, które brzmią jak scenariusz horroru. Artystka została ukąszona przez węża we własnym domu, podczas snu. Na miejscu znaleziono dwa gady, w tym jeden jadowity gatunek.

 

Wyświetl ten post na Instagramie

 

Post udostępniony przez Ifunanya Nwangene (@nanyah_music)

Po ukąszeniu podjęto desperacką walkę o jej życie. Ifunanya trafiła najpierw do pobliskiej kliniki, która nie dysponowała odpowiednią surowicą. Bliscy przewieźli ją do większego szpitala, gdzie podano część antytoksyn, ale leczenie okazało się niewystarczające. Wokalistka zmarła tego samego dnia — 31 stycznia 2026 roku.

Ifunanya zdobyła rozpoznawalność dzięki emocjonalnemu, pełnemu mocy stylowi wokalnemu i umiejętności interpretowania zarówno klasycznego, jak i współczesnego repertuaru. Po programie nie spoczęła na laurach — publikowała covery w mediach społecznościowych, eksperymentowała z gatunkami muzycznymi i szykowała się do pierwszego solowego koncertu.

Członkowie chóru, z którym współpracowała, w oficjalnym oświadczeniu nazwali ją wschodzącą gwiazdą i podkreślili, że stała u progu wielkiej kariery solowej. Fani i inni uczestnicy „The Voice Nigeria” zalewali sieć wspomnieniami o jej energii, talencie i artystycznej wrażliwości. Choć nieprzewidywalny los przerwał jej drogę, nagrania i wspomnienia o Ifunanyi pozostaną trwałym śladem jej krótkiej, ale intensywnej obecności na muzycznej scenie.

Źródło: swiatgwiazd.pl

jackowski o izraelu

Jackowski przerywa milczenie. Jego słowa o Polsce mrożą krew w żyłach