in ,

Posłowie zdecydowali. Chodzi o przyszłość 800 plus, 13. i 14. emerytury

Do Sejmu wpłynęła petycja zakładająca likwidację PIT w zamian za rezygnację z 800 plus oraz 13. i 14. emerytury. Komisja już podjęła decyzję.

trzynastka 2026 kiedy
Fot. Depositphotos

Wystarczył jeden dokument, by wywołać polityczne poruszenie i lawinę komentarzy. Do Sejmu trafiła propozycja, która uderza w fundament obecnego systemu podatkowego i programów socjalnych. Autorzy przekonują, że Polacy mogliby zatrzymywać więcej pieniędzy dla siebie, ale przeciwnicy ostrzegają przed ryzykiem dla finansów państwa.

Chcieli zabrać 800 plus i skasować PIT. W Sejmie zawrzało po tej propozycji

Do Sejmu trafiła petycja proponująca całkowite usunięcie podatku dochodowego od osób fizycznych. W zamian państwo miałoby zakończyć wypłatę najważniejszych świadczeń socjalnych ostatnich lat. Chodzi o program 800 plus oraz dodatkowe emerytury wypłacane seniorom. Sama propozycja szybko stała się tematem gorącej debaty.

Autor dokumentu przekonywał, że obecny model działania państwa prowadzi do niepotrzebnego obiegu pieniędzy między obywatelami a administracją. Według tej koncepcji rząd najpierw pobiera środki w formie podatku, a następnie oddaje część z nich jako świadczenia. Zdaniem autora taki mechanizm generuje biurokrację i niepotrzebne koszty. Znacznie prostsze miałoby być pozostawienie pieniędzy bezpośrednio w kieszeniach obywateli.

W petycji podkreślono również argument dotyczący sprawiedliwości społecznej. Obecny system, według autora, premiuje głównie rodziny z dziećmi oraz emerytów. Likwidacja PIT miałaby natomiast objąć wszystkich pracujących Polaków, przedsiębiorców i osoby pobierające emerytury. Każda z tych grup miałaby odczuć wyraźny wzrost dochodów netto.

Dokument od początku budził skrajne emocje. Dla jednych był próbą uporządkowania finansów publicznych i ograniczenia urzędniczych procedur. Dla innych stanowił ryzykowny eksperyment, który mógłby zachwiać stabilnością budżetu państwa. Dyskusja szybko przeniosła się poza parlamentarne korytarze.

Autor petycji wyliczył miliardy. „Bilans niemal się zgadza”

Najmocniejszym elementem petycji były wyliczenia dotyczące wpływów i wydatków państwa. Autor wskazał, że dochody z podatku PIT oraz koszty najważniejszych programów socjalnych są do siebie bardzo zbliżone. Według przedstawionych danych wpływy z PIT w 2024 roku wyniosły około 97,6 mld zł. Z kolei wydatki na świadczenia oszacowano na około 97 mld zł.

Największą pozycję w tym zestawieniu stanowi program 800 plus, którego koszt określono na około 70 mld zł. Dodatkowe emerytury miały pochłaniać kolejne miliardy. Na trzynastą emeryturę przewidziano około 13 mld zł, a na czternastą około 14 mld zł. W opinii autora oznaczało to, że likwidacja podatku mogłaby zostać zrównoważona przez usunięcie świadczeń.

W petycji zwrócono uwagę również na kwestie administracyjne. Autor twierdził, że przy obecnej efektywnej stawce PIT, wynoszącej średnio około 4,5 proc., utrzymywanie rozbudowanego aparatu skarbowego staje się coraz mniej opłacalne. Zniknąć miałyby coroczne rozliczenia, formularze i konieczność śledzenia ulg podatkowych. Według tej koncepcji państwo mogłoby działać prościej i taniej.

Projekt zakładał też większą samodzielność finansową obywateli. Zamiast oczekiwać na świadczenia i dodatki, Polacy sami decydowaliby o wydawaniu swoich pieniędzy. Autor petycji przekonywał, że takie rozwiązanie zwiększyłoby poczucie niezależności ekonomicznej. Szczególnie mocno podkreślano korzyści dla osób pracujących.

Mocna krytyka 800 plus i dodatkowych emerytur

W dokumencie znalazła się także ostra ocena obecnej polityki społecznej państwa. Autor petycji uznał, że program 800 plus nie osiągnął swojego podstawowego celu demograficznego. Według przedstawionych argumentów świadczenie nie doprowadziło do wzrostu dzietności. Z czasem miało stać się przede wszystkim kosztownym transferem socjalnym.

Krytycznie oceniono również trzynaste i czternaste emerytury. Zdaniem autora jednorazowe dodatki nie rozwiązują na stałe problemów finansowych seniorów. Znacznie korzystniejsze miałoby być całkowite zwolnienie emerytur z podatku dochodowego. Taki mechanizm miałby przynieść emerytom bardziej stabilne korzyści.

Petycja poruszała także problem finansowania samorządów. Likwidacja PIT oznaczałaby bowiem utratę ważnego źródła dochodów dla gmin i miast. Autor zaproponował kilka rozwiązań rekompensacyjnych. Wśród nich znalazło się zwiększenie udziału samorządów w podatku VAT oraz przyznanie części wpływów z CIT.

Dokument przewidywał też możliwość bezpośrednich rekompensat z budżetu centralnego. Miałyby one być regularnie waloryzowane wskaźnikiem inflacji lub wzrostem PKB. W ten sposób samorządy miałyby uniknąć finansowego załamania po ewentualnym usunięciu PIT. To jednak nie przekonało ekspertów analizujących projekt.

Komisja nie miała wątpliwości. Petycja została odrzucona

Sprawą zajęła się sejmowa Komisja do Spraw Petycji. W 2026 roku posłowie przeanalizowali stanowiska ekspertów oraz opinie przygotowane przez Biuro Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji. Ocena okazała się dla projektu bardzo surowa. Eksperci uznali, że całkowita likwidacja PIT mogłaby zagrozić stabilności finansów publicznych.

Podczas prac komisji wskazywano, że podatek dochodowy pozostaje jednym z najważniejszych elementów systemu finansowania państwa. Obawy dotyczyły zarówno budżetu centralnego, jak i sytuacji samorządów. Eksperci nie podzielili opinii autora, że proponowane rekompensaty byłyby wystarczające. Ryzyko uznano za zbyt wysokie.

Posłanka sprawozdawca złożyła wniosek o nieuwzględnienie petycji. Komisja przyjęła tę rekomendację bez sprzeciwu. Tym samym projekt nie otrzymał dalszego biegu legislacyjnego. Propozycja zakończyła swoją drogę już na etapie prac komisji.

Odrzucenie petycji nie zakończyło jednak dyskusji o podatkach i świadczeniach społecznych. Sam pomysł pokazał, jak silne emocje wywołują kwestie związane z redystrybucją pieniędzy i rolą państwa w gospodarce. Na razie obecny model pozostaje bez zmian. System oparty na podatkach i świadczeniach nadal będzie funkcjonował w dotychczasowej formie.

karol nawrocki pis

Karol Nawrocki będzie mógł rozwiązać Sejm. Plan PiS wyszedł na jaw

ambasador polski w ukrainie

Alarmujące słowa ambasadora Polski. „To nie zatrzyma się na Ukrainie”