in

HAHAHA!HAHAHA!

Wróg Kaczyńskiego wchodzi do gry o Kraków. Chce pokrzyżować plany PiS

Po odwołaniu Aleksandra Miszalskiego ruszyła walka o Kraków. PiS widzi swoją szansę, ale na scenę wkroczył Marian Banaś, dawny sojusznik partii Kaczyńskiego.

marian banaś kraków
© Fot. Burbonik.pl

W Krakowie rozpoczęła się polityczna gra, która może zmienić układ sił znacznie szerzej niż tylko w jednym mieście. Po referendum emocje eksplodowały, a partie już zaczęły ustawiać się do walki o władzę. Problem w tym, że scenariusz wymarzony przez PiS może rozsypać się szybciej, niż zakładano.

Kraków po referendum. PiS już świętuje, ale nagle pojawił się Marian Banaś

Niedzielne referendum w Krakowie zakończyło się odwołaniem prezydenta miasta Aleksandra Miszalskiego. Frekwencja wyniosła 29,99 proc., co pozwoliło uznać głosowanie za ważne. Za odwołaniem włodarza miasta opowiedziało się ponad 171 tysięcy mieszkańców. Przeciwnego zdania było niewiele ponad 3,6 tysiąca osób.

Inaczej wyglądała sytuacja w przypadku Rady Miasta Krakowa. Tam wymagany próg frekwencyjny nie został osiągnięty, dlatego radni zachowali mandaty. Wynik referendum wywołał natychmiastową reakcję polityków i rozpoczął spekulacje dotyczące przedterminowych wyborów. Krakowska scena polityczna w kilka godzin zamieniła się w pole intensywnej walki o wpływy.

Sam Aleksander Miszalski po ogłoszeniu wyników podkreślił, że przyjmuje decyzję mieszkańców z szacunkiem. Zaapelował również o zakończenie politycznych sporów i odbudowanie wspólnoty w mieście. Jego reakcja była spokojna, choć wynik referendum oznacza dla niego polityczny koniec tej kadencji. W Krakowie rozpoczął się już jednak kolejny etap politycznej rywalizacji.

Największą euforię było widać wśród polityków PiS. Przy Nowogrodzkiej pojawiło się przekonanie, że wynik referendum może otworzyć partii drogę do przejęcia jednego z najważniejszych miast w Polsce. Część działaczy zaczęła traktować krakowskie wydarzenia jako sygnał przed wyborami parlamentarnymi w 2027 roku. Problem polega jednak na tym, że historia wyborów w Krakowie dla PiS nie była dotąd łaskawa.

Kraków od lat pozostaje trudnym terenem dla PiS

Choć PiS od dawna próbuje zdobyć Kraków, kolejne kampanie kończyły się dla partii bolesnymi porażkami. W przeszłości przegrywali tam między innymi Andrzej Duda, Ryszard Terlecki oraz Małgorzata Wassermann. Miasto wielokrotnie pokazywało, że polityczne sympatie mieszkańców nie pokrywają się z oczekiwaniami kierownictwa partii Jarosława Kaczyńskiego. Dlatego obecne nastroje wśród działaczy mogą okazać się przedwczesne.

W przestrzeni publicznej pojawiły się już spekulacje dotyczące możliwego startu byłego prezydenta Krakowa. Rozważany jest powrót Andrzeja Dudy do lokalnej polityki. Taki ruch wiązałby się jednak z ogromnym ryzykiem politycznym. Ewentualna porażka mogłaby stać się bardzo poważnym ciosem dla byłego prezydenta.

Tymczasem swoje kandydatury zaczęli zgłaszać już inni politycy. Z ramienia Konfederacji wystartować ma Bartosz Bocheńczak. To jednak nie jego nazwisko wywołało największe emocje. Najmocniej polityczną atmosferę podgrzał Marian Banaś.

„Wystartuję w wyborach na prezydenta Krakowa i przedstawię kandydatów do rady miasta. Stolica Małopolski zasługuje na normalność oraz uczciwe zarządzanie bez poleceń partyjnych baronów.”

Były prezes Najwyższej Izby Kontroli ogłosił, że zamierza walczyć o urząd prezydenta Krakowa. Podkreślił, że chce zostać gospodarzem niezależnym od partyjnych wpływów i sporów. Zadeklarował także przedstawienie własnych kandydatów do rady miasta. Tym samym do gry wszedł człowiek, którego relacje z PiS od lat przypominają otwartą polityczną wojnę.

Od „kryształowego człowieka” do największego problemu PiS

Marian Banaś trafił na stanowisko prezesa NIK dzięki poparciu PiS. Początkowo politycy partii bronili go bardzo zdecydowanie. Sytuacja zmieniła się po wybuchu afery związanej z kamienicą w Krakowie. Wtedy dawni sojusznicy zaczęli publicznie domagać się jego dymisji.

Konflikt szybko wszedł na wyjątkowo ostry poziom. Banaś zaczął prowadzić kontrole, które uderzały bezpośrednio w działania rządu PiS. Szczególnie głośna okazała się sprawa wyborów kopertowych z 2020 roku. Chodziło o wydanie ponad 70 milionów złotych na głosowanie, które ostatecznie się nie odbyło.

Najwyższa Izba Kontroli badała legalność działań podejmowanych przy organizacji tych wyborów. W raportach pojawiały się zarzuty dotyczące naruszenia prawa przez osoby związane z obozem władzy. Do dziś ani Mateusz Morawiecki, ani Jacek Sasin nie ponieśli odpowiedzialności za tę sprawę. To właśnie wtedy relacje między Banasiem a PiS praktycznie całkowicie się rozpadły.

Jarosław Kaczyński zaczął publicznie krytykować byłego prezesa NIK i podważać jego wiarygodność. Po dawnym politycznym wsparciu nie zostało nic. Dziś Banaś wraca do miasta, w którym rozpoczął się jeden z najgłośniejszych konfliktów ostatnich lat między dawnymi sojusznikami. Jego start może całkowicie zmienić układ sił w Krakowie i mocno skomplikować plany PiS.

dziura w budżecie nfz

Od 1 sierpnia zmiany dla wszystkich. Donald Tusk ogłosił ważną decyzję

Fot. Wojciech Olkuśnik/East News

Czarnek w euforii po referendum w Krakowie. „Tusku, będziesz następny”