Coraz częściej pojawiają się głosy, że obecny spokój może okazać się jedynie krótką przerwą przed znacznie trudniejszym okresem. Jeden z najbardziej znanych polskich ekonomistów przekonuje, że problemy narastają od lat, a ich skutki mogą dotknąć niemal każdą dziedzinę życia.
Nadciąga gospodarcza katastrofa? Były wicepremier alarmuje i wskazuje, co czeka Polaków
Prof. Grzegorz Kołodko nie pozostawił suchej nitki na sposobie prowadzenia polityki gospodarczej przez krajowe elity. W rozmowie z Przemysławem Szubartowiczem ocenił, że zarówno rządzący, jak i opozycja kierują się przede wszystkim bieżącymi kalkulacjami politycznymi. Jego zdaniem brakuje działań nastawionych na rozwiązywanie narastających problemów gospodarczych.
Ekonomista uważa, że obecna koalicja skupia się głównie na utrzymaniu poparcia do kolejnych wyborów. Według niego takie podejście oznacza odkładanie trudnych decyzji na później. To z kolei może sprawić, że przyszłe wyzwania staną się jeszcze bardziej skomplikowane.
Równie krytycznie ocenił zachowanie opozycji. W jego opinii przeciwnicy rządu nie są zainteresowani wspólnym rozwiązywaniem problemów, ponieważ politycznie bardziej opłaca im się słabość obecnej władzy. Taka logika, jak podkreślał, prowadzi do pogłębiania istniejących trudności.
Były minister finansów wskazał, że kolejne ekipy rządzące wzajemnie obarczają się odpowiedzialnością za błędy poprzedników. Tymczasem rzeczywiste problemy pozostają nierozwiązane. W efekcie kraj może zapłacić wysoką cenę za wieloletnie zaniedbania.
Ostrzeżenie przed kryzysem za kilka lat
Zdaniem profesora konsekwencje obecnych działań mogą ujawnić się już w perspektywie dwóch lub trzech lat. Kołodko przewiduje, że pierwsze symptomy pojawią się w finansach publicznych. Później problemy mogą rozszerzyć się na gospodarkę, życie społeczne i politykę.
Ekonomista nie spodziewa się samoczynnego rozwiązania trudności. Wręcz przeciwnie, uważa, że brak odpowiednich reform będzie prowadził do dalszego pogarszania sytuacji. W jego ocenie zagrożenie jest realne i wymaga natychmiastowej reakcji.
Wśród możliwych skutków wymienił powrót wysokiej inflacji. Według jego prognoz może również dojść do wyraźnego osłabienia tempa wzrostu gospodarczego. To miałoby bezpośredni wpływ na poziom życia obywateli.
Kołodko przewiduje także spadek realnej wartości wynagrodzeń oraz wzrost bezrobocia. Jego zdaniem wielu Polaków przestanie odczuwać poprawę sytuacji materialnej. Narastające niezadowolenie społeczne może wtedy przenieść się na ulice.
Spór o miliardy przeznaczane na obronność
Były wicepremier odniósł się również do kwestii wydatków wojskowych. Jego zdaniem Polska przeznacza na ten cel zbyt duże środki. Uważa, że część realizowanych zakupów nie została odpowiednio przygotowana i nie przynosi oczekiwanych efektów.
Profesor przekonywał, że znaczna część pieniędzy wydawanych na cele militarne jest wykorzystywana nieefektywnie. W jego ocenie skala nakładów przekracza rzeczywiste potrzeby. To zaś zwiększa obciążenie finansów publicznych.
Krytycznie ocenił także sposób zawierania części międzynarodowych porozumień dotyczących zakupów i finansowania. Zwrócił uwagę na inicjatywę określaną skrótem SAFE. Jego zdaniem wiele decyzji podejmowano zbyt szybko i bez odpowiedniego przygotowania.
Kołodko podkreślił również problem rosnącego zadłużania się wobec zagranicznych partnerów. Według niego niektóre podpisane umowy już dziś okazują się mało efektywne. Ekonomista uważa, że dalsze utrzymywanie takiego kierunku może zwiększyć ryzyko poważnych problemów gospodarczych w przyszłości.


