in

Dopłaty do emerytur dla artystów? Eksperci wściekli: „Politycy rozdają nie swoje pieniądze”

Rząd szykuje ustawę, która zapewni emerytury i ubezpieczenie zdrowotne ponad 62 tys. artystów. Koszt? Blisko 4,5 mld zł w ciągu dekady. Nie wszyscy są zachwyceni.

zus składki 2023 kalkulator
Fot. Aw58 - Praca własna (CC BY-SA 4.0)

Popularność i rozpoznawalność twarzy ze sceny czy ekranu to jedno. Zupełnie inne pytanie brzmi: co artysta dostanie od państwa, gdy skończy pracować? Odpowiedź bywa bolesna — i często zaskakująca nawet dla samych zainteresowanych.

Szokujące emerytury polskich artystów. Gwiazdy z głodowymi świadczeniami

Popularność i rozpoznawalność twarzy ze sceny czy ekranu to jedno. Zupełnie inne pytanie brzmi: co artysta dostanie od państwa, gdy skończy pracować? Odpowiedź bywa bolesna — i często zaskakująca nawet dla samych zainteresowanych. Niewielu polskich artystów przyznaje otwarcie, jak niskie emerytury pobiera. To temat, który w środowisku uchodzi niemal za wstydliwy. Tymczasem skala problemu jest poważna — i dotyka nawet tych, których twarze zna cała Polska.

Maryla Rodowicz, ikona polskiej estrady, po ostatniej waloryzacji otrzymuje niecałe 2 800 zł emerytury. Do tego przysługują jej trzynastka i czternastka. Aktor Henryk Gołębiewski czy piosenkarz Krzysztof Cugowski mogą liczyć na świadczenia zbliżone do ustawowego minimum. To nie wyjątki — to reguła.

Skąd tak niskie emerytury? Aktorka Renata Pałys, znana z roli Heleny Paździoch w serialu „Świat według Kiepskich”, wskazała na systemowy problem — przez lata pracy na umowy zlecenie przed 1989 rokiem artyści nie odprowadzali składek, bo obowiązujące wówczas przepisy tego po prostu nie przewidywały. Całe lata pracy nie liczyły się więc do emerytury.

Co dziesiąty artysta bez ubezpieczenia. Dramatyczna sytuacja tysięcy twórców

Ministerstwo Kultury od wielu miesięcy pracuje nad przepisami, które mają ten stan rzeczy zmienić. Minister Marta Cienkowska przedstawiła w Sejmie dane, z których wynika, że co dziesiąty artysta w Polsce nie ma dziś ani ubezpieczenia społecznego, ani zdrowotnego — co oznacza brak dostępu do lekarza, zasiłku chorobowego czy ochrony macierzyńskiej.

Projektowana ustawa zakłada stworzenie specjalnego systemu wsparcia. Jego podstawą będzie uzyskanie statusu artysty zawodowego, przyznawanego na podstawie dorobku twórczego przez nową instytucję działającą przy resorcie kultury. Dopłata nie trafi bezpośrednio do kieszeni artysty.

Państwo uzupełni jego składki ZUS do poziomu odpowiadającego minimalnemu wynagrodzeniu — co ma zagwarantować prawo do minimalnej emerytury, która obecnie wynosi 1 978 zł 49 gr brutto. Z pomocy skorzystają tylko ci twórcy, których łączny dochód z trzech poprzednich lat podatkowych nie przekroczył 125 proc. minimalnego wynagrodzenia, czyli aktualnie około 6 tys. zł. To warunek kluczowy — ustawa ma pomagać tym, którym naprawdę się nie przelewa.

Ustawa o emeryturach artystów – kto dostanie dopłatę i na jakich warunkach?

Lista zawodów objętych projektem jest długa. Wśród ponad 62 tysięcy uprawnionych znajdą się: muzycy (ponad 16 tys.), architekci (blisko 14 tys.), przedstawiciele sztuk wizualnych (ponad 13 tys.), aktorzy teatralni (prawie 4 tys.), tancerze (ponad 3 tys.), pisarze (3 tys.) oraz twórcy ludowi (2 tys.). Swoje miejsce na liście znaleźli też filmowcy — blisko 7 tys. osób.

Koszty reformy robią wrażenie. Przez pierwsze dziesięć lat funkcjonowania ustawy z budżetu państwa ma popłynąć około 4,5 mld zł. W skali roku daje to ok. 400 mln zł rocznie przeznaczonych wyłącznie na dopłaty do składek.

Nie wszyscy przyjęli projekt z entuzjazmem. Dr Marcin Wojewódka z Instytutu Emerytalnego przypomina, że polski system emerytalny opiera się na zasadzie powiązania wysokości świadczenia z wysokością odprowadzonych składek — i od lat politycy różnych opcji tę zasadę podważają, przyznając przywileje kolejnym grupom wyborców kosztem ogółu podatników.

Ekspert wskazuje, że podobny mechanizm zastosowano wcześniej przy dodatkach emerytalnych dla strażaków ochotniczej straży pożarnej i sołtysów. Teraz beneficjentami mają być artyści. Według Wojewódki kilka miliardów złotych z budżetu trafi do architektów bez zleceń i malarzy, których prac nikt nie kupuje — a rachunek wystawiony zostanie wszystkim podatnikom.

Pytanie, które zadaje ekspert, jest proste i niewygodne: czy naprawdę nie ma lepszego pomysłu na wydatkowanie pieniędzy w warunkach napiętego budżetu? Rząd najwyraźniej uważa, że ma – i zamierza forsować projekt dalej, mimo krytyki środowisk eksperckich.

wojna w polsce gdzie uciekać

Tak Polacy ocenili rząd Tuska. Ponad połowa nie ma już żadnych złudzeń