in

Brutalny atak w Poznaniu. Groził nastolatkowi, później rzucił się na seniora

Agresywny mężczyzna wywołał serię groźnych zdarzeń w Poznaniu. Najpierw zastraszał nastolatka, później zaatakował 63-latka i ciężko go pobił.

policja poznań poszukiwani
Fot. poznan.policja.gov.pl

Wystarczyła chwila, by zwykły dzień zamienił się w sceny pełne strachu i przemocy. Na jednej z poznańskich pętli agresywny mężczyzna zaczepiał przypadkowych ludzi, a napięcie rosło z każdą minutą. Początkowo wyglądało na kolejną uliczną awanturę, jednak sytuacja szybko wymknęła się spod kontroli. Kilkadziesiąt minut później starszy mężczyzna walczył już o powrót do zdrowia w szpitalu.

Niepokojące sceny w tramwaju

Do zdarzeń doszło 7 maja na terenie Poznania. Jak ustalili policjanci z Komisariatu Policji Poznań – Grunwald, 33-letni mężczyzna podróżował tramwajem i w pewnym momencie zaczął zaczepiać 15-latka. Między nimi doszło do ostrej wymiany zdań, która szybko przybrała groźny charakter. Według śledczych agresor miał grozić nastolatkowi podcięciem gardła.

Sytuacja była bardzo napięta, jednak ostatecznie nastolatek nie został zaatakowany. Mężczyzna wysiadł z tramwaju na pętli autobusowo-tramwajowej przy ulicy Zgoda. Świadkowie mogli odnieść wrażenie, że niebezpieczny incydent dobiegł końca. Nic nie zapowiadało jednak, że chwilę później dojdzie do znacznie brutalniejszego ataku.

Senior zaatakowany bez ostrzeżenia

Niedługo po opuszczeniu tramwaju 33-latek pojawił się w rejonie dworca Górczyn. Tam jego ofiarą padł 63-letni mężczyzna. Z ustaleń śledczych wynika, że napastnik podszedł do seniora bez żadnego ostrzeżenia i podciął mu nogi. Gdy pokrzywdzony upadł na ziemię, agresor zaczął go bić i kopać po całym ciele.

Atak był wyjątkowo brutalny. Sprawca doprowadził seniora do stanu bezbronności, a następnie zabrał jego plecak. W środku znajdowały się dokumenty, rzeczy osobiste oraz telefony komórkowe. Po wszystkim napastnik uciekł z miejsca zdarzenia.

Poważne obrażenia i szybka akcja policji

63-latek wymagał natychmiastowej pomocy medycznej. Trafił do szpitala, gdzie lekarze stwierdzili złamanie kości udowej oraz liczne zasinienia twarzy i całego ciała. Policjanci z Grunwaldu od razu rozpoczęli intensywne działania w tej sprawie. Kryminalni przeanalizowali monitoring i zabezpieczone materiały operacyjne.

To właśnie dzięki tej pracy bardzo szybko udało się ustalić rysopis podejrzanego. Funkcjonariusze już następnego dnia namierzyli i zatrzymali 33-latka. W trakcie czynności wyszło na jaw, że mężczyzna był wcześniej karany za podobne przestępstwa o charakterze rozbójniczym. Śledczy odzyskali także skradzione rzeczy należące do pokrzywdzonego.

Surowe konsekwencje dla podejrzanego

Zatrzymany usłyszał zarzuty rozboju połączonego z uszkodzeniem ciała oraz kierowania gróźb karalnych wobec nastolatka. Prokuratura skierowała do sądu wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztu. Sąd przychylił się do tego wniosku i zdecydował o trzymiesięcznym aresztowaniu podejrzanego. Mężczyzna będzie odpowiadał w warunkach recydywy.

To oznacza, że grozi mu znacznie wyższy wymiar kary. Za popełnione przestępstwa może spędzić w więzieniu nawet 22,5 roku. Ostateczną decyzję w sprawie podejmie sąd. Sprawa wzbudziła duże poruszenie wśród mieszkańców Poznania, zwłaszcza ze względu na brutalność całego zajścia.

zatrucie sushi z biedronki

Zatrucie sushi jest możliwe. Zjedzenie tego dania grozi nawet śmiercią

wojna w polsce gdzie uciekać

Tusk wciąż na czele, a mimo to traci władzę. Sondaż nie zostawia złudzeń