in ,

Rząd szykuje zmiany dla kierowców. Ceny paliw do zmiany przed końcem wakacji

Rząd analizuje rozwiązania, które mogłyby obniżyć ceny paliw pod koniec wakacji. Ostateczna decyzja ma zapaść w najbliższych dniach i zależy od kilku czynników.

ceny paliw orlen dziś

Rosną oczekiwania, a kierowcy z uwagą śledzą kolejne wypowiedzi przedstawicieli rządu. Wszystko wskazuje na to, że w najbliższych dniach mogą zapaść decyzje, które wpłyną na ceny paliw podczas końcówki wakacyjnych wyjazdów i powrotów. Choć przesądzone jeszcze nic nie jest, coraz więcej sygnałów sugeruje, że rząd poważnie rozważa ponowne uruchomienie specjalnego programu. Najważniejsze rozstrzygnięcia mają zapaść już wkrótce.

Rząd analizuje kolejne scenariusze

Premier Donald Tusk już pod koniec lipca zapowiedział możliwość ponownego wprowadzenia regulowanych cen paliw. Wyjaśnił, że rozwiązanie mogłoby obowiązywać przez ostatnie dwa tygodnie wakacji, czyli w okresie wzmożonych powrotów z urlopów. Jak zaznaczył, taki wariant będzie brany pod uwagę tylko wtedy, gdy sytuacja na rynku ponownie stanie się niestabilna i pojawi się ryzyko wyraźnego wzrostu cen. Wcześniej premier poinformował, że rozmawiał o tej sprawie z ministrem finansów.

Minister energii Miłosz Motyka przyznał, że decyzja jeszcze nie zapadła, ale najbliższe dni będą kluczowe. Zapowiedział, że właśnie wtedy rozstrzygną się losy pakietu CPN na końcówkę wakacji. Dopytywany o konkretny termin wskazał, że najbardziej prawdopodobnym momentem ogłoszenia decyzji będzie przyszły tydzień. Wtedy rząd ma dysponować pełniejszą analizą sytuacji rynkowej.

Motyka podkreślił, że ewentualny powrót programu zależy od dwóch podstawowych czynników. Pierwszym jest rozwój sytuacji na światowych rynkach paliw, a drugim kondycja budżetu państwa. Minister zaznaczył również, że preferowałby połączenie obniżki stawki VAT z wprowadzeniem ceny maksymalnej. Ostateczne decyzje dotyczące rozwiązań podatkowych pozostają jednak w kompetencjach ministra finansów Andrzeja Domańskiego.

Przedstawiciel rządu zapewnił jednocześnie, że ewentualne finansowanie programu zostanie przygotowane w taki sposób, aby nie naruszyło stabilności finansów publicznych. Ma to szczególne znaczenie po doświadczeniach z poprzedniej edycji pakietu. Według wyliczeń resortu finansów kosztowała ona około 4,7 mld zł. To właśnie dlatego obecne analizy obejmują również wpływ nowych rozwiązań na budżet.

Ostateczna decyzja zależy od kilku elementów

Plany rządu skomplikowała decyzja prezydenta Karola Nawrockiego dotycząca ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. Pod koniec lipca skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. Zdaniem prezydenta przepisy naruszają zasadę, zgodnie z którą prawo nie powinno działać wstecz. Oznacza to, że wejście nowych regulacji zostało wstrzymane.

Tak zwany windfall tax miał objąć producentów i importerów paliw. Zgodnie z założeniami miał przynieść budżetowi około 4 mld zł dodatkowych wpływów. Środki te miały częściowo pokryć koszty obniżenia VAT na paliwa oraz redukcji akcyzy w ramach programu CPN. Premier Donald Tusk przyznał, że żałuje utraty tych pieniędzy, ponieważ były planowane jako źródło finansowania obniżek cen paliw.

Mimo tych komplikacji przedstawiciele rządu nie wykluczają powrotu programu jeszcze w sierpniu. Tomasz Siemoniak, minister koordynator służb specjalnych, ocenił w Radiu ZET, że taki scenariusz jest prawdopodobny podczas wakacyjnych powrotów. Podobnie jak Miłosz Motyka podkreślił jednak, że ostateczne rozstrzygnięcie będzie należało do ministra finansów. To właśnie analiza sytuacji gospodarczej ma przesądzić o dalszych działaniach.

Na decyzje wpływa również sytuacja na światowym rynku ropy. Napięcia związane z Cieśniną Ormuz oraz relacjami między Iranem a Stanami Zjednoczonymi powodują wahania notowań surowca. W poniedziałek po południu baryłka ropy Brent kosztowała około 89 dolarów, podczas gdy jeszcze tydzień wcześniej jej cena okresowo przekraczała 100 dolarów. Miłosz Motyka zwrócił uwagę, że w hurcie ceny już spadają – o około 8 groszy na oleju napędowym i 24 grosze na benzynie 95 względem poprzedniego dnia, a takie zmiany zwykle z opóźnieniem trafiają także na stacje paliw.

Tańsze paliwo oznacza korzyści nie tylko dla kierowców

Przedstawiciele rządu przekonują, że ewentualne obniżki cen paliw miałyby znaczenie znacznie szersze niż wyłącznie dla osób korzystających z samochodów. Tomasz Siemoniak podkreślił, że koszty paliwa są uwzględniane praktycznie w cenach wszystkich towarów. Dotyczy to zarówno transportu żywności, jak i wielu innych produktów codziennego użytku. W efekcie niższe ceny na stacjach mogłyby przełożyć się również na wydatki gospodarstw domowych.

Rząd zapowiada, że przed podjęciem decyzji dokładnie przeanalizuje zarówno sytuację gospodarczą, jak i możliwości finansowe państwa. Kluczowe znaczenie będą miały najbliższe dni oraz rozwój wydarzeń na światowych rynkach surowców. Dopiero po zakończeniu tych analiz zapadnie decyzja, czy pakiet CPN rzeczywiście wróci na końcówkę wakacji. Wszystkie sygnały płynące z rządu wskazują jednak, że taki wariant pozostaje realny.

Jeżeli program zostanie uruchomiony, jego celem będzie złagodzenie skutków ewentualnych podwyżek cen paliw w okresie największego ruchu na drogach. Rząd chce jednocześnie uniknąć nadmiernego obciążenia budżetu państwa. Z tego powodu analizowane są różne warianty finansowania oraz możliwe rozwiązania podatkowe. Ostateczny model programu będzie zależał od decyzji ministra finansów.

Na razie kierowcom pozostaje oczekiwać na zapowiadane rozstrzygnięcia. Według przedstawicieli rządu mogą one zostać ogłoszone już w przyszłym tygodniu, gdy dostępne będą aktualne analizy dotyczące rynku paliw i finansów publicznych. Dopiero wtedy okaże się, czy końcówka wakacji przyniesie powrót regulowanych cen oraz dodatkowe wsparcie dla kierowców i pośrednio dla całej gospodarki.

Fot. Wojciech Olkuśnik/East News

Ostra deklaracja Tuska. „Oczekuję natychmiastowego wszczęcia dochodzenia”

kryzys w służbie zdrowia

Lawina nowych pacjentów w Zabrzu. Specjaliści uspokajają i wskazują, co jest powodem