in

Ostra deklaracja Tuska. „Oczekuję natychmiastowego wszczęcia dochodzenia”

Donald Tusk odniósł się do zarzutów wobec Romana Giertycha dotyczących ujawnienia nagrania z przesłuchania Jarosława Kaczyńskiego. Premier zapowiedział zdecydowaną reakcję, jeśli doszło do złamania prawa.

Fot. Wojciech Olkuśnik/East News
Fot. Depositphotos

Polityczny spór wokół głośnej sprawy nabiera tempa. Kolejne oświadczenia, ostre zarzuty i zapowiedzi działań prawnych sprawiły, że temat błyskawicznie znalazł się w centrum uwagi. Tym razem stanowisko przedstawił Donald Tusk, który jasno odniósł się do oskarżeń kierowanych pod adresem Romana Giertycha.

Tusk zabrał głos ws. Giertycha. Padła jednoznaczna deklaracja premiera

Sprawa dotyczy nagrania z przesłuchania Jarosława Kaczyńskiego, które trafiło do dziennikarzy. Prokuratura Okręgowa w Warszawie poinformowała pod koniec lipca, że prowadzi czynności sprawdzające dotyczące okoliczności ujawnienia materiału. Komunikat wywołał natychmiastową dyskusję i falę komentarzy. Szczególną uwagę zwrócił jego ton oraz wskazanie okoliczności związanych z dostępem do akt.

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr Antoni Skiba przekazał, że o dostęp do całości akt wystąpił jeden z pełnomocników pokrzywdzonego. Jak zaznaczył, osoba ta została wcześniej pouczona o treści art. 241 Kodeksu karnego. Przepis przewiduje odpowiedzialność za publiczne rozpowszechnianie informacji z postępowania przygotowawczego przed ich ujawnieniem w sądzie. Za taki czyn grozi grzywna, kara ograniczenia wolności albo do dwóch lat pozbawienia wolności.

Treść komunikatu spotkała się z krytyką części komentatorów. W ich ocenie można było odnieść wrażenie, że wskazuje on potencjalnego sprawcę jeszcze przed zakończeniem prowadzonych czynności. To właśnie ten element stał się jednym z głównych punktów sporu. W efekcie dyskusja szybko przeniosła się do mediów społecznościowych.

Sprawa nabrała politycznego charakteru, ponieważ dotyczy jednego z najbardziej rozpoznawalnych posłów Koalicji Obywatelskiej. W centrum uwagi znalazły się nie tylko okoliczności wycieku nagrania, lecz także sposób komunikowania działań prokuratury. Kolejne wypowiedzi uczestników sporu tylko zwiększyły zainteresowanie opinii publicznej.

Giertych ostro odpowiedział na sugestie

Roman Giertych zdecydowanie odrzucił sugestie, że to on odpowiada za ujawnienie nagrania. W obszernym wpisie ocenił komunikat prokuratury jako bezpodstawnie wskazujący sprawcę jeszcze przed wyjaśnieniem sprawy. Podkreślił również, że dostęp do materiału miała przede wszystkim sama prokuratura. Dodał, że jego zdaniem wycieki informacji z prowadzonych postępowań nie są niczym nowym.

Poseł zwrócił również uwagę na przebieg postępowania z udziałem Jarosława Kaczyńskiego. Według niego ujawnione nagranie pokazuje, że prowadząca sprawę prokuratorka nie zawiadomiła o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. W ocenie Giertycha mogło to stanowić poważne przewinienie dyscyplinarne. Wskazał także, że sprawę można analizować w kontekście przepisów dotyczących niedopełnienia obowiązków.

Polityk zapowiedział jednocześnie złożenie zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa przez Jarosława Kaczyńskiego. Jak wyjaśnił, chodzi o groźby kierowane wobec prokuratorki prowadzącej postępowanie. Jego zdaniem zachowanie świadka mogło wpłynąć na dalszy przebieg sprawy. Giertych uważa, że właśnie dlatego część jego pytań została uchylona, a postępowanie później umorzono.

Adwokat podkreślił, że niezależnie od oceny motywów prokuratorki zachowanie Jarosława Kaczyńskiego powinno zostać poddane ocenie prawnej. W jego opinii nagranie ma potwierdzać przedstawianą przez niego wersję wydarzeń. Tym samym zapowiedział dalsze kroki prawne. Spór zyskał dzięki temu kolejny wymiar.

Donald Tusk: „Jeśli złamał prawo, jest out”

Do całej sprawy odniósł się również Donald Tusk. Premier zaznaczył, że z dotychczasowych informacji nie wynika, aby prokuratura przesądziła odpowiedzialność Romana Giertycha za wyciek nagrania. Zapowiedział jednak, że zamierza wyjaśnić tę kwestię bezpośrednio z prokuratorem generalnym. W jego ocenie nie może być miejsca na jakiekolwiek wątpliwości dotyczące stanowiska śledczych.

Szef rządu oświadczył, że jeśli okaże się, iż prokuratura rzeczywiście uznaje Giertycha za osobę odpowiedzialną za ujawnienie materiału, będzie oczekiwał natychmiastowego wszczęcia dochodzenia. Tym samym podkreślił, że sprawa powinna zostać dokładnie wyjaśniona zgodnie z obowiązującymi przepisami. Zwrócił uwagę na konieczność jednoznacznych ustaleń. Nie pozostawił miejsca na domysły dotyczące swojego stanowiska.

Donald Tusk zaznaczył również, że Roman Giertych nie może liczyć na jakiekolwiek szczególne traktowanie. Określił go jako osobę zasłużoną w niektórych sprawach, ale jednocześnie kontrowersyjną w innych. Podkreślił, że ewentualne naruszenie prawa powinno spotkać się z odpowiednimi konsekwencjami. W ten sposób odciął się od sugestii, że zamierza chronić swojego partyjnego kolegę.

Premier zakończył swoją wypowiedź jednoznaczną deklaracją. Zapewnił, że jeśli Roman Giertych złamał prawo, nie będzie dla niego żadnej taryfy ulgowej. To stanowisko stało się jednym z najważniejszych elementów politycznej dyskusji wokół całej sprawy. Jednocześnie postępowanie prowadzone przez prokuraturę nadal pozostaje na etapie czynności sprawdzających.

czy putin napadnie na polskę

Putin otwarcie grozi Polsce inwazją. Powiedział, kiedy to może nastąpić

ceny paliw orlen dziś

Rząd szykuje zmiany dla kierowców. Ceny paliw do zmiany przed końcem wakacji