Nie żyje polski artysta i światowej sławy baryton. Odszedł niespodziewanie 29 lutego podczas podróży do Albanii. Ta tragiczna wiadomość dotarła do wszystkich jednak dopiero teraz. Wszyscy są wstrząśnięci – zarówno bliscy artysty, jak i całe środowisko muzyczne.
Marcin Bronikowski nie żyje. Miał 55 lat
Nie żyje Marcin Bronikowski – wybitny talent. Jacek Marczyński, ceniony krytyk muzyczny, wspomina go jako „człowieka niezwykle skromnego i sympatycznego”. Artysta był też synem znanego dziennikarza telewizyjnego Adama Bronikowskiego.
Urodzony 28 maja 1968 roku w Warszawie Bronikowski szybko okazał się być wyjątkowym talentem muzycznym. Jego edukacja rozpoczęła się w Liceum Muzycznym im. Karola Szymanowskiego, a kontynuował naukę pod okiem Jadwigi Dzikówny.
Kunszt szlifował nie tylko w kraju, ale również poza nim – w Konserwatorium w Sofii, Accademia Rossiniana w Pésaro i aż mediolańskiej La Scali. Bronikowski był artystą międzynarodowego formatu, występującym na największych scenach operowych świata.
Jego debiut na Królewskiej Operze Covent Garden czy występ jako Escamillo w „Carmen” Bizeta w La Scali to tylko niektóre z wielu imponujących osiągnięć. Jego śmierć, jak podkreśla Jacek Marczyński, jest zdecydowanie przedwczesna i pozostawia ogromną pustkę w świecie muzyki.
Zadebiutował w wieku 24 lat na scenie Opery Narodowej w Sofii jako Figaro w „Cyruliku sewilskim” Rossiniego.


