Właściciele domów jednorodzinnych stoją przed poważnym wyzwaniem finansowym. Nadchodząca zmiana przepisów unijnych może sprawić, że comiesięczne wydatki na ogrzewanie wzrosną w sposób odczuwalny dla rodzinnego budżetu. Problem dotyczy nie tylko tych, którzy korzystają z tradycyjnych źródeł ciepła, ale praktycznie każdego, kto musi zapewnić swojemu domowi odpowiednią temperaturę w chłodniejsze miesiące.
Grozi nam drożyzna! Miliony Polaków zapłacą za ogrzewanie nawet o kilkaset złotych więcej
Plany dotyczące nowych regulacji środowiskowych budzą coraz większe emocje wśród ekspertów oraz zwykłych obywateli. Choć intencje unijnych decydentów wydają się słuszne z punktu widzenia walki ze zmianami klimatu, to konsekwencje finansowe mogą okazać się bolesne dla milionów gospodarstw domowych w całym kraju. Sytuacja nabiera realnych kształtów, a pierwsze wyliczenia pokazują skalę problemu.
Kwestia ta dotyczy nie tylko przyszłości, ale staje się coraz bardziej namacalną rzeczywistością. Wprowadzenie nowych zasad może nastąpić szybciej, niż pierwotnie zakładano, co zmusza wielu Polaków do przemyślenia swoich planów związanych z ogrzewaniem domów. Najbliższe miesiące mogą przynieść istotne decyzje w tej sprawie.
Kiedy nowe obciążenia staną się faktem?
System handlu emisjami ETS2 prawdopodobnie zostanie uruchomiony już w 2028 roku. Parlament Europejski sprzeciwił się dalszemu odsuwaniu tego projektu w czasie, przyjmując większością głosów swoje stanowisko przed rozmowami z Radą Unii Europejskiej. Stanowisko polskich polityków, którzy opowiadali się za przesunięciem wdrożenia systemu na 2030 rok, nie zyskało wystarczającego poparcia.
Pierwotnie Komisja Europejska proponowała rozpoczęcie funkcjonowania ETS2 od 2027 roku. Rada Unii Europejskiej przeforsowała przesunięcie o rok, do 2028 roku. Obecnie żadna z unijnych instytucji nie popiera dalszego odkładania tej decyzji o kolejne dwa lata. Choć podczas nadchodzących rozmów dotyczących ostatecznego kształtu polityki klimatycznej Parlament i Rada mogą prowadzić spory w sprawie innych szczegółów, to akurat w kwestii terminu uruchomienia ETS2 stanowiska obu instytucji są zbieżne.
Nowy system będzie polegać na objęciu mechanizmem zezwoleń na emisję dwutlenku węgla sektorów transportu i budownictwa. Oznacza to, że podmioty dystrybuujące paliwa oraz źródła ciepła będą musiały nabywać specjalne uprawnienia do emisji, co bezpośrednio przełoży się na ceny dla końcowych odbiorców.
Konkretne kwoty, które uderzą po kieszeni
Analitycy ING BSK przeprowadzili szczegółowe wyliczenia pokazujące, jak ETS2 wpłynie na domowe budżety. Przy założeniu, że cena uprawnień wyniesie 200 złotych za tonę dwutlenku węgla, czyli równowartość 45 euro, dodatkowe obciążenia finansowe będą znaczące. Litr benzyny E95 podrożeje o 46 groszy, a olej napędowy będzie kosztował o 54 grosze więcej.
Dla osób ogrzewających domy gazem dodatkowy koszt wyniesie 90 złotych za megawatogodzinę. Biorąc pod uwagę, że obecna taryfa dla gospodarstw domowych wynosi 239 złotych, oznacza to wzrost ceny o prawie 38 procent. Jeszcze bardziej dotkliwe będą podwyżki dla użytkowników węgla, którzy zapłacą około 400 złotych więcej za tonę tego paliwa.
System ETS2 zostanie wprowadzony równocześnie ze Społecznym Funduszem Klimatycznym. Fundusz ma umożliwić państwom członkowskim finansowanie inwestycji niskoemisyjnych w transporcie i budynkach, ze szczególnym uwzględnieniem osób dotkniętych ubóstwem energetycznym. Pozostaje jednak pytanie, czy środki z tego funduszu będą wystarczające, aby zrekompensować wzrost kosztów życia dla najbardziej potrzebujących.
Skala problemu robi wrażenie
Według danych Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków gaz jest najpopularniejszym paliwem do ogrzewania domów w Polsce. Stan na 10 marca 2025 roku pokazuje, że w systemie zarejestrowano ponad 17,4 miliona deklaracji dotyczących źródeł ciepła. Dane te ukazują prawdziwy obraz polskiej energetyki domowej.
Największą grupę stanowią użytkownicy pieców gazowych, których jest niemal 5 milionów. Na drugim miejscu znajdują się osoby korzystające z pieców na węgiel, drewno, pellet lub inne paliwa stałe z ręcznym podawaniem, a takich gospodarstw jest 2,9 miliona. Ogrzewanie elektryczne stosuje 2,6 miliona użytkowników, natomiast 1,6 miliona osób korzysta z kominków lub ogrzewaczy na paliwo stałe.
Kolejne grupy to użytkownicy kotłów na paliwo stałe z automatycznym podawaniem, których jest 1,4 miliona, oraz milion gospodarstw podłączonych do lokalnej sieci ciepłowniczej. Piece kaflowe na paliwo stałe ma milion użytkowników, a 830 tysięcy osób korzysta z trzonu kuchennego, piecokuchni lub kuchni węglowej.
Najmniejsze grupy stanowią użytkownicy kolektorów słonecznych do podgrzewania wody, pomp ciepła oraz pieców olejowych. Te liczby pokazują, że zdecydowana większość polskich gospodarstw domowych zostanie dotknięta nowymi obciążeniami finansowymi wynikającymi z wprowadzenia systemu ETS2.


