Miliony Polaków żyją w przekonaniu, że na wysokość ich przyszłej emerytury nie mają już żadnego wpływu. Że składki zostały odprowadzone, lata pracy zaliczone, a reszta leży po stronie urzędników i tabel. Tymczasem okazuje się, że istnieje mechanizm, który potrafi mocno zmienić kwotę comiesięcznego przelewu z ZUS. Nie wymaga żadnych dodatkowych inwestycji ani skomplikowanych procedur.
ZUS zdradził patent na wyższą emeryturę. Ten prosty sposób może zmienić wszystko
Temat emerytur wraca przy każdej podwyżce cen, przy każdej waloryzacji i przy każdym komunikacie o świadczeniach. Polacy coraz głośniej mówią, że kwoty, które otrzymują, po prostu nie wystarczają na godne życie. Dane z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych potwierdzają tę frustrację.
Eksperci od lat powtarzają, że spora część przyszłych emerytów popełnia ten sam błąd. Nie sprawdzają swojego konta w ZUS, nie weryfikują składek, a przede wszystkim zbyt pochopnie decydują o zakończeniu kariery. Skutki tych zaniechań bywają dotkliwe i liczone w setkach złotych miesięcznie.
Polska emerytura pod lupą, czyli dane, które nie kłamią
Aktualne dane nie nastrajają dobrze. Minimalna emerytura to dziś 1978,49 zł brutto. Przeciętne świadczenie waha się w okolicach 4200 zł brutto. Niby znośnie, ale wystarczy odjąć podatek i składkę zdrowotną, żeby zobaczyć, ile faktycznie wpada na konto.
Te uśrednione liczby nie mówią całej prawdy. Rozrzut między najniższymi a najwyższymi emeryturami jest ogromny i zależy od długości stażu pracy, wysokości zarobków oraz momentu złożenia wniosku. Polski system działa prosto: więcej składek plus późniejsze przejście na emeryturę równa się wyższy przelew co miesiąc.
Jest jeszcze element, o którym mało kto pamięta. Zgromadzony kapitał dzieli się przez statystyczną liczbę miesięcy dalszego życia. Dwie osoby z identycznym stażem mogą więc dostać zupełnie inne kwoty, jeśli jedna złoży wniosek rok czy dwa wcześniej.
Dlaczego tylu Polaków jest rozczarowanych swoją emeryturą?
Niezadowolenie z wysokości świadczeń to zjawisko masowe. Kilka tysięcy złotych brutto szybko się kurczy, gdy doliczyć koszty leków, rachunki i rosnące ceny żywności. Dla wielu emerytów koniec miesiąca zaczyna się w jego połowie.
Szczególnie mocno odczuwają to osoby, które przez część kariery zarabiały poniżej średniej albo miały przerwy w zatrudnieniu. Każdy miesiąc bez składki to mniej pieniędzy na koncie emerytalnym. System tego nie wybacza i żadna waloryzacja straty nie nadrobi.
Do tego dochodzi niska świadomość finansowa. Wielu Polaków traktuje emeryturę jako odległy temat. Nie logują się na konto w ZUS, nie weryfikują składek, nie sprawdzają, czy pracodawca odprowadzał wszystko, co powinien. Potem przychodzi zaskoczenie w postaci decyzji z kwotą, której się nie spodziewali.
Jak podwoić swoją emeryturę? ZUS zdradza sposób
Zakład Ubezpieczeń Społecznych mówi wprost: najskuteczniejszy sposób na wyższą emeryturę to dłuższa praca. Brzmi banalnie, ale liczby robią wrażenie. Dla sześćdziesięciolatka każdy dodatkowy rok to wzrost świadczenia o około 3,7 proc. Po pięciu latach emerytura rośnie o ponad 20 proc.
U 65-latków efekt jest jeszcze większy. Roczna premia za odłożenie emerytury wynosi około 4,1 proc., a po pięciu latach zgromadzi się aż 23,4 proc. więcej. ZUS porównuje to do oszczędzania: im dłużej pieniądze pracują, tym większa pula na koniec.
Dłuższa aktywność zawodowa działa podwójnie: przybywa składek na koncie, a jednocześnie skraca się okres wypłat, więc miesięczna kwota automatycznie rośnie. ZUS wskazuje też inne sposoby poprawienia sytuacji: oszczędzanie przez IKE lub IKZE, prywatne inwestycje, a także dokładne sprawdzenie, czy wszystkie okresy składkowe trafiły do systemu. Czasem brakujący rok pracy za granicą albo nieuwzględniony staż potrafią zmienić emeryturę o kilkaset złotych.


