in

Péter Magyar to drugi Orban? Nowy premier Węgier kontynuuje politykę Fideszu

Nowy lider Węgier zapowiada koniec uzależnienia od Rosji, ale jego słowa brzmią ostrożniej, niż mogłoby się wydawać. W tle są liczby, które robią wrażenie.

péter magyar wiek
Fot. Depositphotos

Polityczna zmiana warty w Budapeszcie wywołała falę pytań o przyszłość węgierskiej energetyki. Po szesnastu latach niepodzielnych rządów Viktora Orbana stery przejmuje nowa ekipa, która już na starcie musi odpowiedzieć na pytanie, co dalej z surowcami płynącymi ze wschodu. A pytanie to nie jest błahe – chodzi o pieniądze, bezpieczeństwo i pozycję kraju w Unii Europejskiej – pisze Money.pl.

Magyar pokazał, jak naprawdę zerwie z Putinem. Ekspert nie owija w bawełnę

Peter Magyar, lider partii Tisza, jeszcze przed oficjalnym objęciem fotela premiera musi mierzyć się z oczekiwaniami zarówno krajowych wyborców, jak i partnerów z Brukseli. Każde jego słowo waży teraz znacznie więcej niż w czasach kampanii. I właśnie dlatego pierwsze poważne deklaracje dotyczące polityki energetycznej wywołały tak żywe reakcje analityków.

To, co usłyszeli komentatorzy, nie do końca pokrywa się z tym, czego spodziewali się najbardziej zagorzali krytycy poprzedniego rządu. Magyar nie chwycił za topór. Wybrał język znacznie bardziej wyważony – i jak się okazuje, ma ku temu konkretne powody, których lekceważyć nie wolno.

Po podliczeniu niemal wszystkich głosów w niedzielnych wyborach parlamentarnych Magyar wystąpił publicznie i odniósł się do kwestii dostaw ropy oraz gazu. Przyszły szef rządu zapowiedział, że Tisza zrobi wszystko, co w jej mocy, aby zdywersyfikować źródła energii. Argumentował to dwojako: kwestiami bezpieczeństwa energetycznego oraz względami czysto ekonomicznymi.

Sięgnął też po nietypową metaforę. Politykom Fideszu próbował tłumaczyć logikę dywersyfikacji na przykładzie pomarańczy – gdy kraj sprowadza owoce z trzech różnych kierunków, ma większą szansę na ciągłość dostaw nawet w warunkach kryzysu czy konfliktu zbrojnego. A na dodatek konkurencja między dostawcami zbija cenę. Dokładnie ta sama zasada, jak przekonywał, dotyczy ropy i gazu ziemnego.

Liczby, które mówią same za siebie

Lider Tiszy nie ukrywał jednak, że są granice, których nawet najlepszy plan nie przeskoczy. Geografia pozostaje nieubłagana – Rosja jest tam, gdzie była, i Węgry również nie zmienią swojego położenia. Magyar wprost zaznaczył, że dywersyfikacja nie oznacza odseparowania się i że Budapeszt zawsze będzie szukał najtańszych dostawców, niezależnie od ich pochodzenia.

Dr Andrzej Sadecki z Ośrodka Studiów Wschodnich w rozmowie z money.pl zwraca uwagę na konkrety zapisane w programie Tiszy. Ugrupowanie zapowiada wprawdzie pełne odejście od rosyjskich surowców, ale ma to nastąpić dopiero do 2035 roku. To data zachowawcza, znacznie odstająca od planów Brukseli, która zamierza pożegnać się z surowcami z Rosji już w 2027 roku.

Trzeba jednak pamiętać o pewnym kontekście. Węgry to obecnie najbardziej uzależniony energetycznie od Moskwy kraj Unii Europejskiej. Co więcej, po inwazji Rosji na Ukrainę Budapeszt nie zrobił praktycznie nic, by tę zależność ograniczyć. Wręcz przeciwnie — pogłębił ją.

Dane przytaczane w marcowym raporcie think tanku Center for the Study of Democracy są dość wymowne. Jeszcze w 2021 roku Węgry sprowadzały z Rosji 61 procent importowanej ropy naftowej. Cztery lata później ten wskaźnik wystrzelił do 93 procent. Z kierunku rosyjskiego pochodzi również około trzy czwarte gazu trafiającego nad Dunaj. Skala uzależnienia jest więc gigantyczna.

Nowi ministrowie z doświadczeniem w handlu LNG

Sadecki przyznaje, że odcięcie od Rosji nie nastąpi z dnia na dzień, ale wskazuje na pewien obiecujący sygnał. Tym sygnałem są nazwiska osób, które mają objąć kluczowe resorty w gabinecie Magyara. Szefową dyplomacji ma zostać Anita Orban, a tekę ministra gospodarki ma otrzymać Istvan Kapitany.

Oboje wywodzą się ze świata biznesu i mają konkretne, twarde doświadczenie w branży skroplonego gazu ziemnego. Anita Orban pracowała wcześniej w amerykańskiej firmie Tellurian, natomiast Kapitany związany był z brytyjskim koncernem Shell. To kompetencje, które pozwalają im realnie ocenić możliwości pozyskiwania alternatywnych dostaw.

Analityk i dziennikarz gospodarczy Jakub Wiech podkreśla w rozmowie z money.pl, że ostrożny ton Magyara jest w pełni uzasadniony. Nowy premier nie oszuka geografii ani realnych możliwości państwa, które przez ostatnie półtorej dekady nie tylko nie szukało alternatyw dla rosyjskich surowców, ale wręcz świadomie ich unikało. Na tle pozostałych krajów Grupy Wyszehradzkiej Węgry wypadają fatalnie – Polska poszła zupełnie inną drogą, Czechy zbudowały ropociąg do Triestu, a Słowacja połączyła się rurociągiem z Polską.

Rosyjska szachownica i 15-letni kontrakt

Wiech zwraca też uwagę na poważny bagaż, który Magyar dziedziczy po poprzedniku. To nie tylko podpisane umowy, ale też strategiczne projekty inwestycyjne — jak rozbudowa elektrowni jądrowej Paks, realizowana za rosyjskie pieniądze i z wykorzystaniem rosyjskiej technologii. Nie można też wykluczyć ekstremalnych scenariuszy: Moskwa może chcieć zakręcić kurek albo posunąć się do aktu sabotażu węgierskiej infrastruktury energetycznej.

Sadecki dodaje, że Węgry związały się z Rosją 15-letnią umową gazową podpisaną w 2021 roku. Wygasa ona dopiero w 2036 roku, a możliwość renegocjacji pojawia się po dziesięciu latach, czyli w 2031 roku. Dla nowego rządu będzie to spore wyzwanie, ale najpierw ekipa Magyara w ogóle musi zapoznać się ze szczegółami kontraktu, ponieważ tego rodzaju umowy są zazwyczaj utajnione.

Nie znaczy to jednak, że Budapeszt jest bez wyjścia. Ekspert OSW wylicza, że Węgry posiadają łączniki gazowe ze Słowacją, Rumunią i — co najważniejsze — z Chorwacją. Jeśli chodzi o ropę, dostępny jest jeden alternatywny rurociąg, również chorwacki. Technicznie rzecz biorąc, kraj ten może zaspokoić swoje potrzeby surowcowe niemal w całości z kierunków pozarosyjskich. Problem leży gdzie indziej.

Cena, fotowoltaika i polski terminal

Kluczową kwestią jest pieniądz. Magyar przejmuje gospodarkę w niezbyt dobrej kondycji, a jednocześnie chce kontynuować politykę niskich cen energii prowadzoną przez Orbana. Wyzwanie polega więc nie tylko na znalezieniu nowych dostawców, ale też na wynegocjowaniu z nimi konkurencyjnych stawek — co przy obecnej sytuacji rynkowej wcale nie jest oczywiste.

Tu pojawia się polski wątek, który może okazać się bardzo ważny. Wiech zwraca uwagę, że Polska planuje obecnie rozbudowę swoich mocy importowych — w grze jest między innymi drugi pływający terminal LNG w Gdańsku. Z informacji uzyskanych przez analityka wynika, że Budapeszt jest zainteresowany dostawami właśnie stamtąd. O potencjalnej roli Polski w tym procesie mówił też wcześniej Szymon Kardaś z European Council on Foreign Relations.

Na koniec warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt, o którym przypomina Wiech. Gaz stanowi jedynie około 20 procent węgierskiego miksu energetycznego, podczas gdy źródła bezemisyjne to aż 60 procent. Dużą rolę odgrywa wspomniana elektrownia Paks, ale również szybko rosnąca fotowoltaika – Węgry należą obecnie do najszybciej rozwijających się rynków słonecznych na świecie.

Istnieje więc realna szansa, że rosyjskie surowce przestaną być potrzebne wcześniej niż w 2035 roku. Po wygranej Tiszy Budapeszt zdejmie też weto z unijnej pożyczki 90 miliardów euro dla Ukrainy oraz z dwudziestego pakietu sankcji wobec Rosji, licząc na odmrożenie funduszy unijnych i powrót do konstruktywnej roli w Brukseli.

Kim jest Péter Magyar? Wiek, pochodzenie, kariera i poglądy

Péter Magyar to nowy premier Węgier, który w wyborach parlamentarnych 12 kwietnia 2026 roku zakończył 16-letnie rządy Viktora Orbána. Jego partia TISZA zdobyła 138 mandatów, podczas gdy Fidesz zaledwie 55.

Początki kariery i wykształcenie

Magyar urodził się 16 marca 1981 roku w Budapeszcie. Z wykształcenia jest prawnikiem – studiował na Katolickim Uniwersytecie Pétera Pázmánya. Poza polityką zajmował się także doradztwem inwestycyjnym. Magyar związał się z Fideszem na początku lat 2000., gdy partia znajdowała się w opozycji i budowała kadry.

Od 2010 roku pracował w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, a następnie w stałym przedstawicielstwie Węgier przy UE w Brukseli. W 2015 roku trafił do Kancelarii Premiera Orbána, gdzie zajmował się relacjami rządu z Parlamentem Europejskim. Przez lata był więc człowiekiem systemu od środka – co później stało się jego największym atutem politycznym.

Przełom i zwrot przeciw Orbánowi

Przełomem był rok 2024 i skandal z ułaskawieniem osoby skazanej za tuszowanie pedofilii. Magyar publicznie ujawnił nadużycia władzy i odszedł z Fideszu. Jego była żona, Judit Varga, była wcześniej ministrem sprawiedliwości w rządzie Orbána (2019–2023) – ich rozwód w 2023 roku stał się jednym z tła politycznego zwrotu Magyara. W wyborach europejskich w 2024 roku jego ugrupowanie TISZA zajęło drugie miejsce, wprowadzając 7 europosłów, a Magyar sam uzyskał mandat do Parlamentu Europejskiego.

Program i styl polityczny

Magyar postuluje odbudowę praworządności, naprawę służby zdrowia i oświaty, limit dwóch kadencji dla premiera oraz uniezależnienie Węgier od rosyjskiej energetyki do 2035 roku. Odrzuca zarówno wpływy Brukseli, jak i Moskwy na węgierską politykę – co odróżnia go od narracji Orbána. Orbán przez całą kampanię nazywał go „marionetką Unii Europejskiej”, Magyar odpierał te ataki, wskazując na własną niezależność.

mąka ze świerszczy

Zjadasz robaki i nawet o tym nie wiesz. Szukaj tego symbolu na opakowaniu

eurocash zwolnienia grupowe

Kolejna wielka fala zwolnień. 3 tys. pracowników handlu do zwolnienia