Polska ochrona zdrowia stoi u progu największych zmian od lat. Do Sejmu trafił projekt, który ma wywrócić do góry nogami sposób, w jaki lekarze stawiają diagnozy i jak pacjenci korzystają z systemu. W grę wchodzą miliardy z Krajowego Planu Odbudowy, a stawką jest tempo i jakość leczenia milionów Polaków.
Sztuczna inteligencja wkroczy do polskich gabinetów. Lekarze dostaną cyfrowego asystenta, a pacjenci nową kartę zdrowia
Transformacja cyfrowa służby zdrowia nabiera tempa, choć droga do nowoczesności wcale nie jest gładka. Rok temu pojawiały się doniesienia o tym, że sztuczna inteligencja realnie poprawia wykrywanie nowotworów. Później jednak okazało się, że nie każda placówka w kraju może liczyć na pieniądze niezbędne do unowocześnienia infrastruktury. Na tym kłopoty się nie kończą.
Polskie szpitale coraz częściej padają ofiarą hakerów. Sam marzec przyniósł aż cztery cyberataki wymierzone w placówki medyczne na terenie kraju. Skala zagrożenia rośnie wraz z postępującą cyfryzacją, a każde naruszenie bezpieczeństwa danych pacjentów oznacza poważny problem. Mimo tych wyzwań rząd przyspiesza prace nad wdrażaniem nowych technologii.
Dwudziestego pierwszego kwietnia tego roku do Sejmu wpłynął obszerny projekt ustawy o numerze druku 2460. Dokument modyfikuje aż dziewięć różnych aktów prawnych regulujących polską ochronę zdrowia. Zmiany obejmują między innymi ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, prawo farmaceutyczne oraz przepisy o świadczeniach finansowanych ze środków publicznych.
Lista nowelizacji idzie znacznie dalej. Ustawodawca sięgnął również po regulacje dotyczące praw pacjenta, zwalczania chorób zakaźnych, systemu informacji w ochronie zdrowia, refundacji leków oraz podstawowej opieki zdrowotnej. Skala przedsięwzięcia pokazuje, że resort zdrowia szykuje się do gruntownego przemodelowania całego systemu.
Pieniądze z Brukseli zmienią reguły gry
Autorzy projektu w uzasadnieniu wskazują wprost, na co liczą po wprowadzeniu nowych przepisów. Chodzi przede wszystkim o stworzenie warunków sprzyjających rozwojowi e-zdrowia oraz wsparcie szerszej transformacji cyfrowej państwa polskiego. Bez tych regulacji nie byłoby możliwe sięgnięcie po fundusze unijne. To kluczowy element całej układanki.
Krajowy Plan Odbudowy zawiera bowiem osobną inwestycję poświęconą cyfryzacji opieki zdrowotnej. Nowa ustawa otwiera furtkę do realizacji tego komponentu i wydatkowania środków zgodnie z unijnymi wymogami. Projektodawcy nie ukrywają, że bez nowelizacji wiele rozwiązań pozostałoby na papierze. Stąd taki pośpiech w pracach legislacyjnych.
Jednym z najważniejszych elementów pakietu jest uregulowanie Platformy Usług Inteligentnych. To właśnie tam ma działać narzędzie wspierające lekarzy w podejmowaniu decyzji diagnostycznych. Wykorzystanie algorytmów ma odciążyć przepracowanych specjalistów i skrócić ścieżkę pacjenta do trafnej diagnozy. Rozwiązanie wpisuje się w trendy obserwowane w bogatszych krajach Europy Zachodniej.
W praktyce oznacza to, że Polska doczeka się centralnego systemu wspomagającego diagnostykę obrazową. Do tej pory poszczególne regiony kraju radziły sobie na własną rękę, próbując wdrażać sztuczną inteligencję w swoich placówkach. Brak jednolitego rozwiązania ogólnokrajowego mocno utrudniał jednak postęp prac. Twórcy projektu zwracają na to uwagę w uzasadnieniu.
AI prześwietli płuca i mózg pacjenta
Tu zaczyna się najciekawsza część układanki, czyli konkretne zastosowania medyczne. Certyfikowane narzędzia oparte na sztucznej inteligencji wesprą diagnostykę w pięciu kluczowych obszarach. Pierwszy to wyłapywanie patologii w tomografii komputerowej klatki piersiowej, drugi natomiast obejmuje wykrywanie zmian niedokrwiennych i krwotocznych w obrazowaniu mózgu. Lista nie kończy się na tym.
Algorytmy pomogą również w analizie zdjęć rentgenowskich pod kątem urazów układu kostnego. Sztuczna inteligencja zostanie wpleciona także w mammografię oraz w ocenę zmian patologicznych widocznych na zdjęciach RTG klatki piersiowej. Takie rozłożenie akcentów nie jest przypadkowe, bo właśnie te badania generują największe kolejki w polskich placówkach. Pacjenci często czekają tygodniami na opis wyniku.
Mechanizm działania zaplanowano stosunkowo prosto. Wynik badania trafi do Platformy Usług Inteligentnych, gdzie algorytm dokona interpretacji i przedstawi wnioski w krótkim czasie. Zgodnie z założeniami projektu dane medyczne nie będą przechowywane bezterminowo. Maksymalny okres ich składowania w platformie wyniesie sześć miesięcy od momentu przesłania.
Rządzący wskazują na ogromne kolejki do badań rentgenowskich oraz na przeciążenie radiologów jako główną przyczynę reformy. Ich zdaniem brak centralnego mechanizmu priorytetyzacji uderza zarówno w jakość, jak i w skuteczność diagnozy. Stworzenie PUI ma temu zaradzić i przyspieszyć wdrażanie odpowiedniego leczenia. Korzyść dla zwykłego pacjenta wydaje się w tym kontekście oczywista.
Karta pacjenta wjeżdża do polskiego systemu
Drugi filar reformy dotyczy elektronicznej dokumentacji medycznej, której katalog zostanie znacząco poszerzony. Najważniejsza nowość to karta pacjenta, czyli dokument do tej pory nieobecny w polskim systemie zdrowia. Generować ją będzie System Informacji Medycznej na żądanie uprawnionego pracownika ochrony zdrowia. Rozwiązanie ma uprościć przepływ informacji między placówkami.
Karta zbierze w jednym miejscu dane osobowe oraz najistotniejsze informacje medyczne. Znajdą się tam grupa krwi, alergie, leki przepisane na receptę, historia szczepień oraz przebyte operacje. Co istotne, jej wygenerowanie nie zawsze będzie wymagało zgody pacjenta. Sam dokument nie będzie traktowany jako odrębna dokumentacja, lecz jako podsumowanie tego, co znajduje się aktualnie w systemie.
Polacy zyskają również dostęp do transgranicznej wymiany danych medycznych z innymi państwami członkowskimi Unii Europejskiej. Posłuży do tego dokument Patient Summary, czyli specjalna wersja karty pacjenta z tożsamym zakresem informacji. Wymiana będzie odbywać się przez Krajowy Punkt Kontaktowy do spraw Transgranicznej Opieki Zdrowotnej, którego funkcję pełni Centrum e-Zdrowia. Dla osób często podróżujących po Europie to konkretne ułatwienie.
Nowelizacja zmienia też zasady przechowywania dokumentacji po likwidacji placówek medycznych. Dane z podmiotów, które zaprzestały działalności leczniczej, trafią do SIM i będą udostępniane przez Centrum e-Zdrowia. Usługa znajdzie się w gestii Centrum Cyfryzacji Dokumentacji Medycznej finansowanego ze środków KPO. Pacjenci nie stracą więc dostępu do swojej historii choroby nawet wtedy, gdy ich przychodnia czy gabinet zniknie z mapy.
Dane pacjentów pod ścisłą ochroną
Projekt zawiera również ważną nowelizację ustawy o systemie informacji w ochronie zdrowia. Jednym z powodów zmian jest wdrożenie Europejskiego Portfela Tożsamości Cyfrowej, który zostanie poszerzony o nowe rodzaje identyfikatorów osoby fizycznej. To kolejny krok w kierunku ujednolicenia europejskich rozwiązań cyfrowych. Polacy mają korzystać z systemu na takich samych zasadach jak obywatele innych państw Unii.
Twórcy ustawy postawili wyraźną granicę dotyczącą udostępniania danych medycznych. W systemach objętych nowymi przepisami, w tym w Platformie Usług Inteligentnych, informacje nie podlegają ujawnianiu jako dane otwarte ani jako informacja publiczna. Wyłączono również możliwość ich ponownego wykorzystywania w ramach informacji sektora publicznego. Ten fragment projektu może uspokoić osoby zaniepokojone bezpieczeństwem swoich danych zdrowotnych.
Autorzy uzasadnienia tłumaczą, że takie ograniczenie gwarantuje wysokie standardy przetwarzania szczególnie wrażliwych informacji. Chodzi o dane dotyczące zdrowia, które w europejskim porządku prawnym podlegają najsilniejszej ochronie. Projektodawcy odwołują się przy tym do dotychczasowych przepisów o ochronie danych osobowych, które nadal pozostają w mocy. Nowe regulacje stanowią więc dodatkową barierę zabezpieczającą.
Cały pakiet zmian ma przed sobą jeszcze parlamentarną drogę i proces uzgodnień. Skala projektu sprawia, że nie obędzie się bez dyskusji nad poszczególnymi rozwiązaniami. Pacjenci i lekarze powinni jednak przygotować się na to, że za kilka, kilkanaście miesięcy ich kontakt z systemem ochrony zdrowia może wyglądać zupełnie inaczej. Sztuczna inteligencja powoli wkracza tam, gdzie do niedawna decydowało wyłącznie ludzkie oko i doświadczenie.


