W teorii wszystko wyglądało prosto. Klienci mieli oddawać puszki i butelki do specjalnych automatów, odzyskując wcześniej zapłaconą kaucję. Rzeczywistość szybko pokazała jednak, że dla wielu osób stało się to kolejnym obowiązkiem wymagającym czasu i cierpliwości.
System kaucyjny miał ułatwiać życie. W praktyce Polacy mają dość
W teorii wszystko wyglądało prosto. Klienci mieli oddawać puszki i butelki do specjalnych automatów, odzyskując wcześniej zapłaconą kaucję. Rzeczywistość szybko pokazała jednak, że dla wielu osób stało się to kolejnym obowiązkiem wymagającym czasu i cierpliwości.
Największym problemem okazała się logistyka. Trzeba było magazynować opakowania w domu, później przewozić je do sklepu albo recyklomatu i często stać w kolejce. Zdarzały się również sytuacje, gdy urządzenia były przepełnione lub chwilowo nie działały.
Na te trudności zwrócił uwagę także Grzegorz Czekalski z Frisco. Jak podkreślił, system kaucyjny sam w sobie jest prosty, ale użytkownicy regularnie napotykają przeszkody utrudniające wygodne korzystanie z niego. Chodzi przede wszystkim o konieczność transportowania opakowań i problemy techniczne butelkomatów.
Właśnie dlatego pojawiło się rozwiązanie, które może zmienić codzienne przyzwyczajenia wielu klientów. Tym razem to konsumenci nie muszą już szukać punktu zwrotu. Punkt zwrotu przyjeżdża pod ich drzwi.
Kurier odbierze puszki i butelki razem z dostawą zakupów
Frisco uruchomiło usługę pozwalającą oddawać opakowania objęte kaucją bez wychodzenia z domu. Klient przekazuje je kurierowi podczas kolejnej dostawy zakupów. Nie ma znaczenia, w jakim sklepie wcześniej kupiono napoje.
Firma przygotowała również specjalne worki przeznaczone do zbierania zwrotów. Są one przekazywane klientom bez dodatkowych opłat. Podczas jednej wizyty kurier może odebrać maksymalnie dwa worki z puszkami i butelkami.
Zwrot pieniędzy odbywa się w dwóch formach. Klienci mogą otrzymać środki jako kupon albo przelew. Cały proces ma ograniczyć konieczność odwiedzania sklepów wyłącznie po to, by odzyskać kaucję.
Usługa działa już w Warszawie, Krakowie, Trójmieście oraz na terenie Aglomeracji Śląskiej. Wszystko wskazuje na to, że podobne rozwiązania mogą wkrótce pojawić się również u innych dostawców zakupów spożywczych.


