Nadchodzą zmiany, które dla milionów kierowców oznaczają koniec dotychczasowych przyzwyczajeń. Resort infrastruktury finalizuje przepisy, które rozszerzą listę obowiązkowego wyposażenia samochodów osobowych. Kontrole drogowe mogą już wkrótce wyglądać zupełnie inaczej niż dziś.
Nowe przepisy coraz bliżej. Kierowcy będą musieli doposażyć auta
Polscy kierowcy od lat przywykli do bardzo krótkiej listy obowiązkowego wyposażenia samochodu. W praktyce podczas kontroli drogowej policjanci najczęściej sprawdzają obecność gaśnicy i trójkąta ostrzegawczego. Wkrótce ma się to jednak zmienić. Ministerstwo Infrastruktury przygotowało projekt nowelizacji przepisów dotyczących wyposażenia pojazdów.
Nowe regulacje mają objąć wszystkie samochody osobowe kategorii M1. Zgodnie z założeniami resortu każdy taki pojazd będzie musiał posiadać apteczkę doraźnej pomocy. Celem zmian ma być zwiększenie dostępności podstawowych materiałów medycznych potrzebnych przy udzielaniu pierwszej pomocy. Chodzi nie tylko o wypadki drogowe, ale również inne sytuacje wymagające szybkiej reakcji.
Projekt został już wpisany do wykazu prac legislacyjnych ministerstwa. Z dokumentów wynika, że rozporządzenie ma zostać wydane jeszcze w drugim kwartale 2026 roku. Oznacza to, że przepisy mogą wejść w życie jeszcze przed tegorocznymi wakacjami. Dla wielu kierowców będzie to pierwsza tak duża zmiana w zakresie obowiązkowego wyposażenia auta od lat.
Polska dołączy tym samym do licznej grupy państw europejskich, które od dawna wymagają wożenia apteczki w samochodzie. Taki obowiązek funkcjonuje już między innymi w Niemczech, Czechach, Austrii, Chorwacji, na Litwie i Słowacji. Resort infrastruktury przekonuje, że nowe przepisy poprawią bezpieczeństwo i ułatwią niesienie pomocy osobom poszkodowanym.
Dziś obowiązują tylko dwa elementy. Za ich brak grozi nawet 500 zł
Obecnie lista obowiązkowego wyposażenia samochodu osobowego w Polsce jest bardzo krótka. Kierowcy muszą posiadać gaśnicę oraz trójkąt ostrzegawczy. Mimo prostych zasad policjanci podczas kontroli regularnie wykrywają braki. Problem pojawia się także podczas badań technicznych.
Brak wymaganych elementów może oznaczać mandat sięgający nawet 500 zł. W przypadku kontroli na stacji diagnostycznej konsekwencje bywają jeszcze poważniejsze. Diagnosta może wystawić negatywny wynik badania technicznego. To z kolei uniemożliwia legalne poruszanie się pojazdem po drogach.
Eksperci przypominają również, że minimalne wymagania nie zawsze zapewniają odpowiedni poziom bezpieczeństwa. Dotyczy to szczególnie gaśnic samochodowych. Standardowe modele proszkowe o masie 1 kg często okazują się niewystarczające przy rozwiniętym pożarze pojazdu. Dlatego specjaliści zalecają przewożenie większych gaśnic, choć przepisy tego nie nakazują.
Problemy pojawiają się także przy korzystaniu z trójkąta ostrzegawczego. Wielu kierowców ustawia go zbyt blisko auta albo robi to w niewłaściwym miejscu. Tymczasem przepisy dokładnie określają wymagane odległości. W terenie zabudowanym trójkąt należy umieścić bezpośrednio za pojazdem lub na nim, poza obszarem zabudowanym od 30 do 50 metrów za autem, a na autostradzie lub drodze ekspresowej aż 100 metrów za pojazdem.
Nie tylko apteczka. Policja zwraca uwagę także na to, co leży w aucie
Funkcjonariusze podczas kontroli coraz częściej zwracają uwagę nie tylko na obowiązkowe wyposażenie, ale również na przedmioty przewożone luzem w kabinie lub bagażniku. Niebezpieczne narzędzia mogą podczas gwałtownego hamowania stanowić zagrożenie dla pasażerów. Dotyczy to między innymi siekier, maczet czy kijów bejsbolowych.
Polskie przepisy nie zawierają zamkniętej listy zakazanych przedmiotów przewożonych w aucie. Ocenę sytuacji pozostawiono funkcjonariuszom przeprowadzającym kontrolę. Jeśli policjant uzna, że dany przedmiot może zagrażać bezpieczeństwu osób podróżujących samochodem, może nałożyć mandat. W skrajnych przypadkach możliwe jest nawet zatrzymanie dowodu rejestracyjnego.
Podstawą takich działań jest art. 66 ustawy Prawo o ruchu drogowym. Zgodnie z przepisami pojazd musi być wyposażony i utrzymany w sposób niezagrażający bezpieczeństwu kierowcy, pasażerów oraz innych uczestników ruchu. Oznacza to, że problemem mogą stać się nie tylko ostre narzędzia, ale również ciężkie przedmioty przewożone bez odpowiedniego zabezpieczenia.
Szczególnie restrykcyjnie traktowane są również urządzenia służące do wykrywania pomiarów prędkości. Samo posiadanie antyradaru nie jest jeszcze zabronione, jeśli urządzenie pozostaje wyłączone i znajduje się w oryginalnym opakowaniu. Sytuacja zmienia się jednak wtedy, gdy sprzęt jest gotowy do użycia. Antyradar zamontowany w samochodzie może oznaczać wysoką grzywnę oraz punkty karne.


