Potwierdziły się tragiczne wieści o śmierci 53-letniego zasłużonego kolarza. Informację na ten temat przekazał dyrektor sportowy Polskiego Związku Kolarskiego (PZKol) w rozmowie z „Przeglądem Sportowym”.
Mariusz Bilewski nie żyje. Kolarz miał 53 lata
Mało brakowało, a kiedyś wygrałby Tour de Pologne. Bilewski to jeden z najbardziej znanych i utalentowanych polskich przedstawicieli kolarstwa zawodowego. Jego śmierć to ogromna strata dla polskiego sportu.
Rozpoczynał karierę w 1986 roku mając zaledwie 15 lat. Wiek nie był przeszkodą do tego, aby w bardzo szybkim tempie zyskać uznanie i stać się rozpoznawalnym w całym kraju sportowcem.
W 1998 roku w Łodzi w trakcie rozgrzewki przed Wyścigiem Solidarności i Olimpijczyków wydarzył się wypadek. Kolarz uderzył w dziecko jadąc rowerem. Zdarzenie to było przyczyną rozległych obrażeń, które nie pozostały bez wpływu na dalszą karierę.
Nie żyje Mariusz Bilewski https://t.co/GRIXJyedCI pic.twitter.com/zSusmrq6jX
— WP SportoweFakty (@WPSportoweFakty) April 3, 2024
Okazało się, że wypadek na zawsze zmieni losy Bilewskiego. To był moment, w którym musiał on przerwać karierę. Udało mu się jednak pokonać ograniczenia po wypadku. Skupił się na pomaganiu niedosłyszącym kolarzom.
Jak informuje serwis naszosie.pl, najważniejszym wyścigiem w jego karierze było Tour de Pologne z 1991 roku. W ostatnim etapie Bilewski był liderem. Ostatecznie skończył na drugim miejscu w generalnej klasyfikacji.
Uszczerbek po wspomnianym wypadku był na tyle poważny, że w ostatnich latach sportowiec mógł pozwolić sobie na powrót do reprezentowania biało-czerwonych barw, ale już jedynie jako reprezentant kraju w kadrze niesłyszących.


