Polska służba zdrowia znalazła się w sytuacji, która budzi poważne obawy zarówno pacjentów, jak i środowiska medycznego. Informacje napływające z różnych regionów kraju wskazują na narastające trudności w dostępie do świadczeń medycznych. Problem dotyka osoby wymagające pilnej pomocy oraz te, które od dawna czekają na planowane procedury – informuje stacja RMF FM.
Szpitale odmawiają przyjęć. Chorzy na raka zaczekają na leczenie do przyszłego roku
Sygnały docierające do przedstawicieli środowiska lekarskiego nie pozostawiają złudzeń – system opieki zdrowotnej zmaga się z poważnymi zakłóceniami. Placówki medyczne podejmują decyzje, które jeszcze niedawno wydawałyby się niemożliwe. Skala zjawiska wskazuje, że nie są to pojedyncze przypadki, ale szerszy problem strukturalny.
Pacjenci zgłaszający się do szpitali otrzymują informacje, które jeszcze kilka miesięcy temu były rzadkością. Dotyczy to również osób z rozpoznanymi chorobami nowotworowymi, które wymagają niezwłocznego rozpoczęcia terapii. Sytuacja szczególnie dramatyczna jest w województwie pomorskim, gdzie trudności osiągnęły najwyższy poziom.
Rzecznik Naczelnej Rady Lekarskiej Jakub Kosikowski potwierdza, że alarmujące doniesienia docierają z całego kraju. Placówki medyczne zmuszone są do wprowadzania ograniczeń, które wcześniej nie były praktykowane. Problem polega na tym, że roczne limity finansowania przewidziane przez Narodowy Fundusz Zdrowia zostały już wyczerpane, a instytucja ta od miesięcy nie reguluje swoich zobowiązań wobec szpitali.
Miliardy złotych nie rozwiązują problemu
Kosikowski wyjaśnia, że placówki medyczne same zaczynają limitować świadczenia, ponieważ nie są w stanie dalej finansować leczenia z własnych środków. Szczególnie niepokojący jest fakt, że ograniczenia dotyczą nawet tych procedur, które dotychczas nie podlegały żadnym limitom. Działania te często mają charakter nieformalny – pacjenci dowiadują się o nich dopiero w bezpośrednim kontakcie ze szpitalem.
Przykładem może być sytuacja chorych na reumatoidalne zapalenie stawów. Osoby te, chcące rozpocząć leczenie w programie lekowym, słyszą, że terapia będzie możliwa dopiero po Nowym Roku. Podobnie dzieje się z zabiegami planowymi, które są przekładane nawet na rok 2026. W praktyce oznacza to, że niektórzy pacjenci będą czekać na niezbędne procedury ponad rok.
W ubiegłym tygodniu Narodowy Fundusz Zdrowia otrzymał dodatkowe 3,5 miliarda złotych na pokrycie kosztów świadczeń medycznych. Ta kwota zmniejszyła tegoroczną lukę finansową do poziomu około 10,5 miliarda złotych. Łączna dotacja dla NFZ w bieżącym roku osiągnęła już 31 miliardów złotych. Wkrótce Fundusz ma otrzymać kolejny miliard złotych z obligacji.
Jednak nawet te znaczące transfery środków nie rozwiązują problemu. Ministerstwo Zdrowia szacuje, że w przyszłym roku luka finansowa w ochronie zdrowia może wynieść aż 23 miliardy złotych. Oznacza to, że trudności, z jakimi borykają się obecnie szpitale i pacjenci, mogą się jeszcze pogłębić. System opieki zdrowotnej będzie wymagał znacznie większych nakładów finansowych, niż te, które są obecnie zapewniane.
Źródło: RMF FM


