Temat kwalifikacji wojskowej co roku budzi emocje, ale w 2026 roku napięcie sięgnęło zenitu. Wszystko za sprawą doniesień, które błyskawicznie obiegły polskie media społecznościowe i fora internetowe.
Fala niepokoju przed kwalifikacją wojskową. MON potwierdza kontrowersyjne badanie intymne
W Niemczech przywrócono procedurę znaną jako „Eierkontrollgriff”, czyli manualne badanie jąder podczas wojskowej kwalifikacji medycznej. Ta informacja zelektryzowała tysiące młodych Polaków, którzy zaczęli zadawać sobie jedno pytanie — czy ich również to czeka? Ministerstwo Obrony Narodowej postanowiło rozwiać wątpliwości. Odpowiedź resortu okazała się jednak bardziej złożona, niż wielu się spodziewało.
Co sprawdzają lekarze na komisji wojskowej?
Procedura kwalifikacji wojskowej obejmuje szereg badań. Rozpoczyna się od wywiadu lekarskiego i badania fizykalnego — pomiar ciśnienia, wzrostu i masy ciała. Następnie oceniana jest ostrość wzroku za pomocą tablic Snellena oraz sprawdzany słuch.
Lekarze przyglądają się również postawie ciała, analizując stan kręgosłupa, klatki piersiowej i kończyn. Na liście znajduje się też ocena neurologiczna, laryngologiczna oraz badanie psychologiczne. Komisja zapoznaje się również z dokumentacją medyczną kandydata.
Gdy wyniki budzą zastrzeżenia, poborowy może trafić na dodatkową diagnostykę. To właśnie na tym etapie pojawiają się procedury wywołujące największe kontrowersje.
Badanie intymne na komisji wojskowej? MON potwierdza
Resort obrony potwierdził, że podczas kwalifikacji mogą być wykonywane zarówno manualne badanie jąder, jak i badanie per rectum. Służby prasowe MON zastrzegły jednak, że tego typu procedury stosuje się wyłącznie wtedy, gdy wywiad lekarski lub dokumentacja wskazują na podejrzenie nieprawidłowości.
Ministerstwo odniosło się do niemieckiego „Eierkontrollgriff”, wyjaśniając, że manualne badanie jąder to krótka i niebolesna procedura pozwalająca wykryć guzki, żylaki czy zmiany mogące świadczyć o poważnych schorzeniach, w tym nowotworach.
Badanie per rectum z kolei umożliwia rozpoznanie żylaków odbytu, polipów, stanów zapalnych, ropni czy zmian w obrębie prostaty. Choć wiąże się z dyskomfortem, resort podkreśla jego znaczenie we wczesnym wykrywaniu groźnych chorób. Dla poborowych w 2026 roku te wyjaśnienia mogą być zarówno uspokajające, jak i skłaniające do refleksji nad własnym zdrowiem.


