in ,

Minister Cyfryzacji zablokuje internet. „Zakaz social mediów wejdzie w życie”

Wicepremier Gawkowski zapowiada zakaz social mediów dla dzieci, ostrzega przed eskalacją rosyjskich cyberataków i broni suwerenności Polski wobec nacisków zza oceanu.

zakaz mediów społecznościowych dla dzieci w polsce
Fot. Depositphotos

Niewiele osób spodziewało się tak otwartych i mocnych deklaracji. Kiedy szef resortu cyfryzacji usiadł do rozmowy z dziennikarzami Wirtualnej Polski, szybko okazało się, że nie zamierza owijać w bawełnę. Krzysztof Gawkowski poruszył tematy, które od tygodni elektryzują opinię publiczną — od ochrony najmłodszych internautów, przez bezprecedensową falę cyberataków, po ostre słowa pod adresem amerykańskiego ambasadora. Każda z tych kwestii mogłaby zdominować nagłówki na wiele dni. A minister poruszył je wszystkie podczas jednej rozmowy — i przy żadnej nie gryzł się w język.

Gawkowski zrzucił bombę. To, co szykuje rząd, dotknie miliony polskich rodzin

Ton wypowiedzi wicepremiera wskazuje na to, że rząd przeszedł od etapu rozważań do etapu konkretnych działań. Dyskusja, która jeszcze niedawno toczyła się wokół pytania, czy w ogóle wprowadzać ograniczenia w korzystaniu z internetu przez dzieci, nabrała zupełnie nowego tempa. Teraz kluczowe stało się nie to, czy zmiany nastąpią, lecz w jakiej formie i jak szybko uda się je wdrożyć. A za tą pozornie prostą kwestią kryje się labirynt technologicznych, prawnych i politycznych wyzwań.

Ministerstwo Cyfryzacji szykuje zmiany, które mogą diametralnie zmienić sposób, w jaki dzieci i młodzież funkcjonują w sieci. Jednocześnie resort mierzy się z narastającą presją – zarówno ze strony zagranicznych służb prowadzących cyfrową ofensywę, jak i ze strony partnerów międzynarodowych, którzy próbują wpływać na kształt polskiego prawa. Gawkowski dał jasno do zrozumienia, że nie zamierza ustępować w żadnym z tych obszarów. Rozmowa z Wirtualną Polską odsłoniła obraz państwa, które stoi przed kilkoma przełomowymi decyzjami jednocześnie – a konsekwencje każdej z nich odczuje dosłownie każdy obywatel.

Koniec z dziecięcymi kontami zakładanymi na lewo

Wicepremier nie pozostawił wątpliwości – zakaz korzystania z platform społecznościowych przez najmłodszych stanie się rzeczywistością. Dolna granica to trzynaście lat, choć minister nie wykluczył podniesienia jej do czternastu, a nawet piętnastu. Zaznaczył jednak, że sam próg wiekowy to dopiero początek problemu. Obecne regulacje teoretycznie zabraniają zakładania kont osobom poniżej trzynastego roku życia, ale w praktyce pozostają martwym przepisem. Platformy nie weryfikują wieku użytkowników, przez co dzieci dziewięcio- czy dziesięcioletnie bez trudu tworzą profile – nierzadko za wiedzą i pomocą swoich rodziców.

Odpowiedzią na ten pat ma być Europejski Portfel Tożsamości Cyfrowej. Mechanizm pozwala potwierdzić wiek bez ujawniania innych danych osobowych – to sposób na pogodzenie ochrony prywatności ze skuteczną kontrolą dostępu. Gawkowski zaznaczył, że oddawanie platformom władzy nad weryfikacją tożsamości użytkowników było poważnym błędem, który trzeba naprawić. Osoby, które nie zdecydują się na korzystanie z portfela cyfrowego, będą mogły potwierdzić swój wiek za pomocą tradycyjnego dokumentu tożsamości – ale wiąże się to z podaniem pełnych danych osobowych. To ich indywidualny wybór.

Minister podkreślił też, że zakaz obejmie wyłącznie platformy społecznościowe, a nie komunikatory internetowe. Trzynastolatek nie zaloguje się więc na Facebooka, ale nadal będzie mógł korzystać z Messengera. Resort zdaje sobie sprawę z obaw dotyczących ewentualnych zarzutów o kontrolę internetu – dlatego kluczowe jest odpowiednie zanonimizowanie danych w całym procesie weryfikacji.

Nad szczegółowym kształtem legislacji pracuje Ministerstwo Edukacji Narodowej, natomiast resort cyfryzacji koncentruje się na przygotowaniu samego narzędzia weryfikacyjnego. Gawkowski odniósł się również do doświadczeń australijskich, gdzie zakaz wprowadzono, ale oddano platformom możliwość rozpoznawania wieku na podstawie biometrii. Efekt? Skan twarzy dziecka okazał się dla wielu większym zagrożeniem niż sam brak ograniczeń. Dlatego – jak podkreślił minister – opowiadanie o zakazie bez wskazania konkretnego mechanizmu weryfikacji to droga donikąd.

Cyfrowa wojna, o której mało kto mówi głośno

Skala zagrożeń cybernetycznych, którą ujawnił Gawkowski, robi wrażenie. Liczba ataków i incydentów wzrosła o ponad sto procent w porównaniu z rokiem poprzednim. Polska odpiera codziennie od dwóch do trzech tysięcy prób naruszenia bezpieczeństwa cyfrowego. Skuteczność obrony sięga 99,9 procent – co oznacza, że sporadycznie atakujący osiągają swoje cele. Za większością tych działań stoją zorganizowane grupy powiązane z rosyjskimi służbami.

Wicepremier przypomniał o bezprecedensowym ataku na polską energetykę – skoordynowanej akcji wymierzonej jednocześnie w odnawialne źródła energii i konwencjonalne elektrownie. Nigdy wcześniej Rosja nie przeprowadziła tak skumulowanego uderzenia na polski sektor energetyczny. Postawił przy tym dramatyczne pytanie – czy potrzeba wyłączenia elektrowni z krajowego systemu, żeby podjąć zdecydowane kroki?

Przywołał również atak na Polską Agencję Prasową z 2024 roku, kiedy hakerzy umieścili w serwisie fałszywą informację o częściowej mobilizacji. To nie było dzieło samotnego hakera — ktoś musiał zinfiltrować konto, przygotować wektor ataku na telefon pracownika, wytypować cel i zaplanować publikację na odpowiednią porę. Zdaniem ministra mamy do czynienia ze zorganizowanymi operacjami rosyjskich służb, których celem jest wywołanie paniki.

Minister ujawnił również, że w bieżącym roku rosyjskie i białoruskie służby szczególnie intensywnie atakowały infrastrukturę wodociągowo-kanalizacyjną, a następnie przeniosły aktywność właśnie na energetykę. Rząd planuje zainwestować sześćset milionów złotych w zabezpieczenie tych krytycznych obszarów. Ponadto obce służby zaczęły infiltrować polskie przedsiębiorstwa – to nowy, niepokojący element cyfrowej wojny.

Na tym tle kluczowe znaczenie ma ustawa o Krajowym Systemie Cyberbezpieczeństwa, nad którą prace trwają od sześciu lat. Według Gawkowskiego żaden inny projekt technologiczny nie był przedmiotem tak silnego negatywnego lobbingu. Ustawa ma umożliwić szybszą koordynację działań obronnych i objąć ochroną sektory, które dotychczas pozostawały bez odpowiedniego zabezpieczenia. Minister dał do zrozumienia, że ewentualne weto prezydenta byłoby równoznaczne z przyzwoleniem na dalszą infiltrację polskich systemów. Zapytany o alternatywny scenariusz, odparł krótko — nie istnieje żaden plan awaryjny, bo zarówno on, jak i prezydent mają dostęp do tych samych materiałów niejawnych i obaj wiedzą, jak poważna jest sytuacja.

Polska nie jest krajem drugiej kategorii

Gawkowski nie unikał również tematów wywołujących polityczne kontrowersje. Odniósł się do gróźb amerykańskiego ambasadora, który zasugerował możliwość wycofania wojsk z Polski. Minister stwierdził, że Polska nie powinna się uginać wobec tego typu wypowiedzi. Wyraził też poparcie dla postawy marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, oceniając, że zachował się on jak mąż stanu, broniąc zasady, że polskie prawo tworzą polscy parlamentarzyści. Czasy, kiedy obcy ambasadorowie wpływali na krajowe ustawodawstwo, należą do przeszłości – podsumował szef resortu cyfryzacji.

W tym samym tonie minister odniósł się do kwestii podatku cyfrowego i wdrażania unijnego Aktu o Usługach Cyfrowych. Wskazał na absurdalność sytuacji, w której Francja, Niemcy, Hiszpania, Włochy i Wielka Brytania mogą wprowadzać takie regulacje, a Polska miałaby z nich rezygnować pod presją. Zawetowana wcześniej ustawa wdrażająca DSA wraca w nowej formie – resort zdecydował się podzielić ją na dwa oddzielne projekty, wzorując się na sugestiach organizacji społecznych zgłaszanych jeszcze podczas pierwotnych konsultacji. Gawkowski zapowiedział też zmiany dotyczące eliminacji nielegalnych treści, patostreamów i działań przestępczych w sieci jako pierwszy krok w tym procesie.

Szef resortu cyfryzacji zabrał głos również w sprawie startu Krajowego Systemu e-Faktur. Przyznał, że początek funkcjonowania KSeF nie był wolny od problemów technicznych – niemal milion użytkowników próbowało zalogować się jednocześnie, co wywołało chwilowe przeciążenia. Stanowczo odrzucił jednak zarzuty Konfederacji i części polityków PSL, jakoby system powierzono zagranicznym podmiotom.

KSeF powstał w Centrum Informatycznym Resortu Finansów, kod źródłowy pozostaje w polskich rękach, dane szyfrowane są kluczem Ministerstwa Finansów, a serwery znajdują się na terenie kraju. Opowieści o zagrożeniu ze strony obcych firm dotyczą wyłącznie oprogramowania chroniącego przed atakami typu DDoS i nie mają – zdaniem ministra — nic wspólnego z rzeczywistością.

Na koniec Gawkowski odniósł się do rozporządzenia umożliwiającego transkrypcję aktów małżeństw jednopłciowych zawartych za granicą. Przyznał, że rozumie kontrowersje towarzyszące temu tematowi, ale zwrócił uwagę na prosty fakt — skoro przepisy wprowadzono w drodze rozporządzenia, to tą samą drogą można je zmienić. Jako główny autor nowych regulacji zapewnił, że nie otwierają one drogi do adopcji dzieci przez pary jednopłciowe.

Praktyczny skutek sprowadza się do możliwości ujawnienia w Polsce małżeństwa zawartego za granicą — zmiana ma charakter ewidencyjny, a wszelkie dalsze konsekwencje prawne będą ewentualnie procedowane przez inne resorty i w odrębnych aktach prawnych.

Źródło: Wirtualna Polska

vinted blokada konta na stałe

Vinted masowo blokuje konta sprzedawcom. Ujawniono, co jest powodem

syn andziaks imie

Jak ma na imię syn Andziaks i Luki? Wszystko już jasne. W komentarzach zawrzało