-->
Początek 2026 roku przyniósł dane, które elektryzują ekonomistów i miliony pracowników. Najnowsze statystyki rynku pracy okazały się znacznie słabsze od oczekiwań – rzeczywistość okazała się brutalna. GUS opublikował styczniowe dane, które wywołały falę komentarzy wśród ekspertów. Optymizm z końcówki ubiegłego roku mógł być przedwczesny.
Polacy zerknęli na paski z wypłatą i przecierają oczy. Zimny prysznic na początek roku
Średnia pensja brutto w sektorze firm zatrudniających co najmniej dziesięciu pracowników wyniosła 9002,47 zł. To o 6,1 proc. więcej rok do roku, ale aż o 6,1 proc. mniej niż w grudniu 2025 roku. Tak gwałtowne wyhamowanie tempa wzrostu płac – z 8,6 proc. w grudniu do 6,1 proc. – eksperci Pekao tłumaczą efektem wysokiej bazy związanej z końcoworocznymi premiami.
Odczyt wypadł poniżej prognoz rynkowych oscylujących wokół 7,2 proc. Analitycy mBanku wskazali na trwającą normalizację dynamiki płac – ich zdaniem przy skromniejszej podwyżce płacy minimalnej tempo wzrostu powinno zmierzać ku 6 proc. rocznie. Niepokojąco wypadły również dane o zatrudnieniu – liczba etatów skurczyła się o 0,8 proc. w ujęciu rocznym i o 10 tysięcy w skali miesiąca.
🇵🇱MOCNE wyhamowanie dynamiki płac w styczniu do 6,1% r/r wobec 8,6% w grudniu. To tąpnięcie to kwestia wysokiej bazy sprzed miesiąca wygenerowanej przez końcoworoczne premie i bonusy. Odczyt poniżej konsensusu (7,2%), blisko naszej prognozy (6,4%); kierunek na ten rok➡️5,5% pic.twitter.com/Z7KRm43b4j
— Analizy Pekao (@Pekao_Analizy) February 19, 2026
Eksperci Pekao zastrzegają jednak, że styczniowe statystyki zatrudnienia są zaburzone coroczną zmianą próby badawczej GUS. Produkcja przemysłowa również zanotowała spadek – o 1,5 proc. rok do roku. Ekonomiści ING Banku Polskiego zwrócili uwagę, że tak słaby zestaw danych otwiera drogę do obniżki stóp procentowych w marcu, choć kluczowym argumentem dla Rady Polityki Pieniężnej pozostaje niska inflacja.


