Kwiecień przyniesie zmiany, które mogą zaskoczyć wielu Polaków realizujących recepty na stałe leki. Resort zdrowia zaktualizował wykaz preparatów refundowanych i choć większość korekt wygląda na kosmetyczne, kilka pozycji budzi poważny niepokój. Skala podwyżek w tych przypadkach jest na tyle duża, że trudno przejść obok nich obojętnie.
Diabetycy zapłacą najwięcej. Pacjenci nie wierzą, gdy patrzą na nowe ceny leków
Nowy cennik zacznie obowiązywać pierwszego kwietnia. Łącznie podrożeje 380 pozycji – przeważnie o grosze albo pojedyncze złotówki. Pacjenci leczący jaskrę czy schizofrenię też odczują wzrosty, ale to nie oni dostaną najwyższy rachunek. Najtrudniej będzie osobom z cukrzycą typu 2.
Jardiance w opakowaniu 60 tabletek podrożeje o prawie 106 złotych. Forxiga (30 tabletek) pójdzie w górę o ponad 50 zł. Podobny skok czeka Invokanę – niecałe 51 zł więcej za paczkę. Dla osób kupujących te preparaty co miesiąc, koszt terapii może się niemal podwoić.
Ale jest wyjątek. Seniorzy po 65. roku życia korzystający z programu bezpłatnych leków nie odczują tych podwyżek, o ile spełniają wskazania refundacyjne, a na recepcie widnieje kod S. Sam program obejmuje dziś 3665 pozycji.
Od kwietnia wykaz darmowych preparatów dla osób starszych zostanie poszerzony. Pojawią się nowoczesne leki onkologiczne – Nab-paklitaksel stosowany przy raku piersi i Rybrevant dla pacjentów z rakiem płuca. Dojdą też preparaty na nadciśnienie z chinaprylem, nowe opcje dla diabetyków oraz leki na choroby neurologiczne, w tym parkinsonizm. Dla seniorów leczących kilka schorzeń naraz to odczuwalna zmiana na plus.


