Polskie dziennikarstwo straciło jedną ze swoich najbardziej charakterystycznych postaci. Informacja o śmierci wywołała falę wspomnień wśród kolegów po piórze, którzy pamiętają go jako człowieka niezłomnego i oddanego sprawie wolnej prasy.
Żegnamy legendę polskiego dziennikarstwa
O odejściu poinformował Józef Śreniowski ze Stowarzyszenia Ślad, wspominając zmarłego jako osobę, która doświadczyła na własnej skórze represji stanu wojennego. Dla wielu młodszych dziennikarzy był wzorem postawy obywatelskiej. Pierwsze komentarze w mediach społecznościowych pokazują, jak wielu ludzi poruszyła ta strata. Znajomi i współpracownicy podkreślają, że do samego końca pozostał aktywny zawodowo, mimo ciężkiej choroby, z którą się zmagał.
Marian Miszalski – bo o nim mowa – był dziennikarzem, pisarzem i działaczem opozycji solidarnościowej. W latach 1973–1981 pracował w „Głosie Robotniczym”, a później publikował m.in. w „Niedzieli” oraz „Najwyższym Czasie”. W 1983 roku wspólnie ze Stanisławem Michalkiewiczem założył wydawnictwo „Kurs”, które wydawało książki oraz miesięcznik pod tą samą nazwą.
Ze Stowarzyszeniem Dziennikarzy Polskich związał się dwukrotnie – w latach 1976–1981 oraz po reaktywacji organizacji w 1989 roku. Jego działalność opozycyjna sięga lat 70. Po wprowadzeniu stanu wojennego komuniści internowali go na blisko pięć miesięcy, a komisja weryfikacyjna zakazała mu pracy w mediach oraz instytucjach państwowych.
Polityka, książki i odznaczenia
Miszalski nie ograniczał się do dziennikarstwa. Od 1986 do 1992 roku działał w Konfederacji Polski Niepodległej, później należał do Porozumienia Centrum, a w końcu do Unii Polityki Realnej. Dwukrotnie, w 1991 i 1997 roku, bezskutecznie ubiegał się o mandat poselski. Pozostawił po sobie bogaty dorobek literacki – powieści, książki historyczne oraz tłumaczenia z francuskiego.
Marian Miszalski (77) – 🇵🇱 pisarz, dziennikarz, tłumacz i publicysta. W czasach PRL działacz Solidarności i KPN, był internowany w stanie wojennym. W III RP związany z PC, a następnie UPR. Autor tekstów w „Niedzieli” i „Najwyższym Czasie!”. pic.twitter.com/R1pDEVk95r
— Kto umarł? (@KtoUmarl) April 8, 2026
Za swoją postawę i pracę otrzymał Złoty Krzyż Zasługi oraz Krzyż Wolności i Solidarności. Jak przypomina SDP, ostatni raz pojawił się publicznie w lutym 2025 roku. Koledzy ze stowarzyszenia wspominają, że mimo postępującej choroby snuł plany na przyszłość, pisał kolejne książki i – jak zawsze – miał w zanadrzu jakąś barwną anegdotę do opowiedzenia.


