in

Morawiecki znów uderza w Tuska. „Premier nie ma wstępu do Białego Domu”

Donald Trump zapowiedział wysłanie dodatkowych żołnierzy do Polski, a Mateusz Morawiecki ostro zaatakował Donalda Tuska. Padły mocne oskarżenia.

morawiecki dogadany z tuskiem
© Fot. Burbonik.pl

Atmosfera wokół relacji Polski ze Stanami Zjednoczonymi ponownie zrobiła się gorąca. W tle decyzje Waszyngtonu, polityczne napięcia i coraz ostrzejszy spór o bezpieczeństwo kraju. W piątek padły słowa, które natychmiast wywołały reakcje po obu stronach sceny politycznej.

Trump ogłosił ruch wobec Polski. Morawiecki uderza w Tuska bardzo ostrymi słowami

Informacja przekazana przez Donalda Trumpa natychmiast odbiła się szerokim echem w polskiej polityce. Były i obecny prezydent USA ogłosił, że do Polski trafi dodatkowych 5 tys. amerykańskich żołnierzy. W swoim wpisie podkreślił także znaczenie relacji z prezydentem Karolem Nawrockim. Jednocześnie powiązał decyzję z jego sukcesem wyborczym.

Deklaracja pojawiła się na platformie Truth Social i szybko stała się jednym z najgłośniejszych tematów dnia. Trump zaznaczył, że decyzja ma związek z dobrymi relacjami pomiędzy amerykańską administracją a nowym prezydentem Polski. Wpis został odebrany jako wyraźny sygnał polityczny. Szczególnie że pojawił się w czasie dyskusji o obecności wojsk USA w Europie.

Wcześniej szef Pentagonu Pete Hegseth poinformował o planach wycofania około 5 tys. żołnierzy z Niemiec. Proces ma zostać przeprowadzony w ciągu najbliższych miesięcy. Donald Trump zasugerował również, że skala redukcji może być większa. Obecnie za Odrą stacjonuje od 35 do 37 tys. amerykańskich wojskowych.

Dodatkowe emocje wywołały słowa sekretarza stanu Marco Rubio. Polityk zaznaczył, że ostateczne decyzje dotyczące zmian w rozmieszczeniu wojsk jeszcze nie zapadły. To sprawiło, że wokół amerykańskich planów pojawiło się wiele pytań. W Polsce natychmiast rozpoczęła się polityczna walka o interpretację tych sygnałów.

Morawiecki nie gryzł się w język

Do sprawy błyskawicznie odnieśli się politycy Prawa i Sprawiedliwości. Na konferencji prasowej wystąpili Mateusz Morawiecki, Anna Kwiecień, Waldemar Buda i Robert Gontarz. Głównym tematem była polityka zagraniczna obecnego rządu oraz relacje z administracją USA. Były premier nie ukrywał bardzo krytycznego stanowiska wobec Donalda Tuska.

Morawiecki zamieścił później mocny wpis w mediach społecznościowych. Oskarżył premiera o prowadzenie polityki, która ma szkodzić relacjom Polski z najważniejszymi partnerami. Według byłego szefa rządu działania Tuska mają wpływać na bezpieczeństwo kraju. W swoim komentarzu użył wyjątkowo ostrego porównania pod adresem obecnego premiera.

To, co dzieje się obecnie, powinno być dla wszystkich Polaków jasnym sygnałem. W 2027 roku musi wygrać PiS.. My konsekwentnie stawiamy na bezpieczeństwo Polski i budowanie jak najsilniejszego sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi. Naszym strategicznym celem jest stała, duża baza wojsk amerykańskich w Polsce. Donald Tusk nie ma wstępu do Białego Domu i nie jest w stanie prowadzić żadnych poważnych negocjacji z amerykańską administracją – napisał Morawiecki na swoim profilu na X.

Polityk PiS przekonywał również, że prezydent Karol Nawrocki musi naprawiać błędy popełniane przez rząd. Zdaniem Morawieckiego obecna sytuacja pokazuje, jak ważne są relacje ze Stanami Zjednoczonymi. Były premier podkreślił, że jego ugrupowanie konsekwentnie stawia na ścisły sojusz z USA. Wskazał też na potrzebę budowy stałej dużej bazy wojsk amerykańskich w Polsce.

W dalszej części swojego wpisu Morawiecki uderzył bezpośrednio w Donalda Tuska. Stwierdził, że premier nie ma odpowiednich relacji z Białym Domem i nie potrafi prowadzić skutecznych rozmów z amerykańską administracją. Według polityka PiS obecny rząd nie będzie w stanie zapewnić Polsce strategicznych gwarancji bezpieczeństwa. Na koniec były premier wezwał do zwycięstwa PiS w wyborach parlamentarnych w 2027 roku.

maciej orłoś emerytura

Maciej Orłoś osiągnął wiek emerytalny. Ujawnił, ile wyniesie jego świadczenie

PILNE. Nie żyje znany polityk Prawa i Sprawiedliwości