Nerwowe komentarze, polityczne oskarżenia i pytania o bezpieczeństwo Polski. Decyzje Pentagonu uruchomiły lawinę reakcji w kraju, a spór błyskawicznie przeniósł się na najwyższy szczebel polityki. Premier Donald Tusk nie pozostawił bez odpowiedzi słów płynących z opozycji i Pałacu Prezydenckiego.
Tusk uderzył w Kaczyńskiego i Nawrockiego. Gorąco wokół wojsk USA w Europie
Początek maja przyniósł informacje, które błyskawicznie zelektryzowały europejskie stolice. Pentagon ogłosił plan wycofania części amerykańskich żołnierzy z Niemiec oraz zmianę struktury dowodzenia US Army w tym kraju. Niedługo później pojawiły się kolejne doniesienia dotyczące możliwego ograniczenia obecności wojsk USA także w regionie Europy Środkowej.
Sytuację dodatkowo podgrzały publikacje amerykańskich mediów. „Army Times” informował o odwołaniu rotacji ponad czterech tysięcy żołnierzy, którzy mieli trafić do Polski. Z kolei CNN, powołując się na źródła w Pentagonie, przekazał, że działania sekretarza obrony Pete’a Hegsetha wpisują się w szerszy plan ograniczania sił USA w Europie.
W Polsce natychmiast rozpoczęła się polityczna wymiana ciosów. Opozycja zaczęła krytykować działania rządu Donalda Tuska i sposób prowadzenia relacji z administracją amerykańską. Szczególnie mocno wybrzmiał głos prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.
Polityk zarzucił obecnemu rządowi osłabienie relacji ze Stanami Zjednoczonymi oraz podważenie pozycji Polski w NATO. W jego ocenie działania gabinetu Donalda Tuska mogły negatywnie wpłynąć na bezpieczeństwo kraju i relacje z Waszyngtonem.
Ostra odpowiedź premiera i uspokajające komunikaty
Donald Tusk odpowiedział na te zarzuty w niedzielnym wpisie na platformie X. Premier oskarżył Jarosława Kaczyńskiego o próbę przerzucenia odpowiedzialności za decyzje Waszyngtonu na Polskę. Odniósł się również do zachowania prezydenta Karola Nawrockiego podczas szczytu w Bukareszcie, zarzucając mu krytykowanie własnego państwa w obecności zagranicznych liderów.
„Kaczyński próbuje zrzucić na Polskę winę za decyzje Waszyngtonu o zmniejszeniu amerykańskiego zaangażowania w Europie. Nawrocki w obecności liderów innych krajów na szczycie w Bukareszcie obrzuca błotem własne państwo. Coraz gorzej z nimi.”
W międzyczasie stanowisko zabrało również Ministerstwo Obrony Narodowej. Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz stanowczo zaprzeczył doniesieniom o redukcji sił amerykańskich w Polsce. Podkreślił, że liczba żołnierzy USA stacjonujących nad Wisłą nadal utrzymuje się na poziomie około 10 tysięcy.
Podobny przekaz przedstawiło Biuro Bezpieczeństwa Narodowego. Instytucja poinformowała, że do Polski dotarło już około 70 procent ciężkiego sprzętu przewidzianego dla nowej zmiany wojskowej. Według przedstawicieli władz sytuacja pozostaje stabilna, a bezpieczeństwo kraju nie jest zagrożone.
Premier po konsultacjach z amerykańskim dowództwem przekazał natomiast, że wstrzymanie rotacji jednej brygady ma wyłącznie charakter logistyczny i wewnętrzny. Rząd przekonuje, że nie oznacza to osłabienia obecności wojsk USA w Polsce ani zmiany strategicznego podejścia Stanów Zjednoczonych do regionu.


