w

Odkryła koronawirusa, a teraz zniknęła. Za krytykę ludowej władzy?

To nie pierwszy chiński lekarz, który ma problem z ludową władzą. Aj Fen jako pierwsza poinformowała kolegów po fachu o koronawirusie. A teraz zniknęła.

aj fen
Fot. Pixabay / Twitter/renwu

Aj Fen, lekarka, która pierwsza ostrzegła swoich kolegów po fachu o pojawieniu się nowego typu koronawirusa w Wuhan w Chinach, zaginęła. A wszystko po kilku wywiadach, w których zdecydowała się skrytykować komunistyczny rząd.

Informację o zaginięciu Aj Fen podały australijskie media, które przeprowadziły z nią ostatni wywiad.

Aj Fen rozpoczęła łańcuch informacyjny

Wszyscy mieli objawy grypy, ale nie byli w stanie ich wyleczyć. Dr Aj Fen z centralnego szpitala w Wuhan w Chinach odkryła szokujące dane. W poniedziałek 30 grudnia otrzymała wyniki testu od jednego z pacjentów. Raport brzmiał: „Sars koronawirus”.

POLECAMY:
Natychmiast wystawcie je na zewnątrz. Mogą przenosić wirusa przez 5 dni

Lekarka kilkakrotnie przeczytała dokument i była zimna od potu. Zakreśliła słowo Sars, zrobiła mu zdjęcie i wysłała je do swojego byłego kolegi z klasy medycznej, który pracował w innym szpitalu w Wuhan. W ciągu kilku godzin prawie wszyscy lekarze w mieście zobaczyli to zdjęcie.

Ostatecznie raport dotarł do Li Wenglianga, lekarza, który rozpowszechnił odkrycie na całym świecie. Przypłacił to własnym życiem.

POLECAMY:
SMUTNE Zmarł lekarz, który ostrzegał przed koronawirusem już w grudniu

Oczywiście została ukarana za sianie paniki

Tego wieczoru Aj Fen otrzymała wiadomość ze swojego szpitala. Według kierownictwa popełniła błąd, gdy postanowiła rozpowszechnić informacje o nowym typie koronawirusa. Dwa dni później była już przed Komisją Dyscyplinarną, która dała jej upomnienie za „rozpowszechnianie plotek” i „zagrażanie stabilności”.

Lekarze nie mogli rozpowszechniać raportu. Kierownictwo szpitala zabroniło także lekarzom noszenia kombinezonów ochronnych, a według Aj Fen lekarze musieli trzymać je w tajemnicy pod płaszczami.

„Obserwowaliśmy, jak przybywa coraz więcej pacjentów, a infekcja stawała się coraz większa”, opisała Aj Fen w wywiadzie dla chińskiego magazynu Zhuwu. Artykuł nie jest już dostępny na stronie. Chiński rząd postanowił go usunąć, a Chińczycy muszą stale umieszczać go w sieciach społecznościowych. Jednak nawet tutaj rząd używa algorytmów do wyszukiwania i usuwania go, więc użytkownicy przeplatają emotikony. Zobaczcie sami.

Co się dzieje z Aj Fen?

„Gdybym wiedziała, co się stanie, nie odpowiedziałabym na to upomnienie. Mówiłabym o tym, gdzie tylko bym mogła – powiedziała lekarka pod przypływem emocji. Władzom się to bardzo nie spodobało.

„Dwa tygodnie temu szefowa pogotowia w Centralnym Szpitalu Wuhan przemawiała w mediach i powiedziała, że władze powstrzymały ją i jej współpracowników przed ostrzeżeniem świata. Teraz zniknęła, a jej miejsce pobytu nie jest znane ” – poinformowała australijska telewizja.

POLECAMY:
Nowe dane. Krew wyleczonych z koronawirusa może zdziałać cuda

Według „New York Post” krótko po emisji programu w Australii, Aj Fen zamieściła na swoim profilu w sieci społecznościowej Weibo dziwny post. Znalazły się w nim słowa „rzeka” oraz „most”, a post został uzupełniony o kilka zdjęć panoramy Wuhan.

Niedawno z kolei udostępniła swoje zdjęcie w płaszczu z uśmiechem na twarzy i podpisem „Szczęśliwego kwietnia”. Niezależne azjatyckie media informują, iż możliwe jest, że taki post został zamieszczony pod nadzorem władz.

Zobacz także:

trump a koronawirus

Trump w tarapatach. Wiedział o wirusie w listopadzie?

wielkanoc w dobie koronawirusa

Wielkanoc w dobie koronawirusa. Co jeść, by wzmocnić odporność?