w

Ujawniono nowe fragmenty e-maili polityków, w tym premiera. Rząd przestrzega przed…

Seria ostatnich ataków hackerów na polityków musiała się tak skończyć. Na komunikatorze należącym do firmy z Rosji ujawniono treść rozmów, ale nie wiadomo, czy są one prawdziwe. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że cała akcja to nic innego, jak sianie prorosyjskiej dezinformacji.

morawiecki dworczyk gowin wyciek maili epidemia koronawirus telegram atak hackerski

Ostatnie ataki hackerskie na polityków rządu Zjednoczonej Prawicy spowodowały wycieki korespondencji m.in. premiera Mateusza Morawieckiego, Jarosława Gowina i szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Michała Dworczyka. Właśnie na portalu Onet ujawniono niektóre fragmenty, ale nie wiadomo, czy są prawdziwe.

Atak hackerski na polityków PiS. Ujawniono fragmenty e-maili

Seria ostatnich ataków hackerów na polityków obozu władzy dała wymierne efekty. Na komunikatorze należącym do firmy z Rosji (Telegram) ujawniono niektóre fragmenty korespondencji pomiędzy premierem Mateuszem Morawieckim i innymi osobami decyzyjnymi. Spora część tych treści dotyczy epidemii koronawirusa i lockdownu.

Jak czytamy na portalu Onet.pl, jedno z kont na komunikatorze Telegram ujawniło rzekomą (nie wiadomo, czy treści nie są zmanipulowane) rozmowę pomiędzy premierem Mateuszem Morawieckim a Michałem Dworczykiem i Jarosławem Gowinem. Dyskusja dotyczyła głównie epidemii, walki z nią oraz kwestii podejmowanych działań.

Ktoś na Telegramie regularnie publikuje wykradzione treści. Mają one rzekomo pochodzić z prywatnej skrzynki e-mailowej ministra Michała Dworczyka, ale nie ma pewności co do tego, czy zamieszczane teksty nie zostały zmienione.

POLECAMY:
Mateusz Morawiecki. Dramatyczna wiadomość. "Wyrazy współczucia"

„Ludzie oczekują jasnego, przewidywalnego planu”

Obecnie postępowanie w sprawie ataku hackerów prowadzi Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego pod nadzorem prokuratury. Nowe treści opublikowane przez rzekomego hackera nie zawierają żadnych wyjątkowo tajnych informacji, raczej dają pewien obraz tego, jak wyglądały narady polityków w sprawie epidemii i podejmowanych decyzji w ramach walki z nią. Poniżej wybrane, cytowane przez Onet.pl, fragmenty.

  • Nie możemy zmarnować w miarę stabilnej sytuacji – w tydzień-dwa może zmienić się o 180 stopni (premier Morawiecki do członków rządu)
  • Ludzie są w postępującej depresji, oczekują jasnego, przewidywalnego planu (Gowin do Morawieckiego)
  • Nasze dosyć stabilne codzienne odczyty dają poczucie stabilności, które może być ułudne… Byłbym pierwszym chętnym do otwierania kolejnych dziedzin, gdybyśmy mieli więcej pewności, że to w miarę bezpieczne. Otoczenie daje jednak powody do większego pesymizmu (Morawiecki)
  • Byłoby poważnym błędem wyrzucić w błoto ten wysiłek, który poświęciliśmy na wypłaszczenie przyrostów i okiełznanie liczby zgonów (choć te są ciągle mocno niepokojące). Dlatego chciałbym przestrzec przed dzieleniem skóry na niedźwiedziu i ustawianiem w kalendarzu kolejki odmrażania. Doskonale wiem, że sama szkoła i sam handel nie jest istotnie bezpośrednio odpowiedzialny za konkretne nowe przypadki. Ale oba obszary generują ogromną mobilność generując wiele kontaktów (Morawiecki)
  • Nie możemy zmarnować w miarę stabilnej sytuacji – w tydzień-dwa może zmienić się o 180 stopni przynosząc kilkadziesiąt tysięcy nowych przypadków dziennie. Bardzo chcę się mylić – ale grań po której kroczymy od kilku miesięcy staje się coraz węższa (Morawiecki).
  • Klasyczny przykład to ogłoszony w listopadzie plan, w którym wskazywaliśmy obiektywne kryteria, od których zależeć będzie odmrażanie/utrzymywanie/zaostrzanie restrykcji. Zostało to bardzo dobrze odebrane przez opinię publiczną. Minęło kilkanaście dni i mimo że statystyki wskazywały na decyzję o złagodzeniu, nieoczekiwanie ogłosiliśmy po Świętach zaostrzenie (Gowin)
  • Nie jest tajemnicą, że Porozumienie od początku proponuje nieco inne podejście do walki z pandemią. Wiele z naszych propozycji czy prognoz okazało się nietrafnych. Są jednak takie, gdzie nasi eksperci mieli, moim zdaniem przynajmniej, rację (Gowin)

Należy brać pod uwagę, że treści te mogły zostać zmodyfikowane i przerobione przez autorów ataku w celu siania dezinformacji. Wypowiedzi te były cytowane przez redakcje najważniejszych mediów w Polsce.

Ataki hackerskie. Zaczęło się od Michała Dworczyka

Pierwszy raz o ataku hackerów informowano 9 czerwca br. Wtedy na celowniku mieli być szef KPRM Michał Dworczyk oraz jego żona. Polityk potwierdził doniesienia w specjalnym oświadczeniu, w którym poinformował, że „część z ujawnionych informacji i rzekomych maili została spreparowana„.

Cała sprawa pokazuje, że politycy mają problem z dbaniem o bezpieczeństwo sprzętu, którego używają. O wycieki pytany był też premier Mateusz Morawiecki. Jego zdaniem to „nauczka, którą cała polska klasa polityczna powinna wziąć sobie do serca i popatrzeć na to, co, kto, w jaki sposób używa i jakie są zabezpieczenia„.

Śledztwo w tej wyjątkowo ważnej sprawie zostało wszczęte już 10 czerwca i dotyczy artykułu 269b paragraf 1 kodeksu karnego, czyli bezprawnego wykorzystywania danych w postaci loginu i hasła do poczty ministra. Przestępstwo to zagrożone jest karą od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności.

Prorosyjska dezinformacja ma się dobrze. Trzeba uważać na to, co czytamy

Warto mieć na względzie, że wszystkie potencjalnie publikowane przez hackerów „wycieki” mogą nie być prawdziwe. Większość doniesień oparta jest o zrzuty ekranu i pliki graficzne, które bardzo łatwo przerobić w dowolnym, bezpłatnym oprogramowaniu.

Wyprodukowana w niezwykle łatwy sposób fałszywa informacja może być przez wielu odebrana jako prawda i podana dalej. Rosjanie z dużą dozą pewności liczyli też na to, że do akcji dezinformacyjnej włączą się nasi opozycyjni politycy, którzy bez sprawdzania wiarygodności informacji zaczną je kolportować wykorzystując swoje zasięgi.

W taki oto sposób treści w połowie prawdziwe, w połowie fałszywe, zaczną żyć własnym życiem uderzając w społeczeństwo obywatelskie i interes państwa. W najbliższym czasie – jak twierdzi rzecznik rządu – spotkamy się bez wątpienia z bardzo szeroko zakrojonymi działaniami dezinformacyjnymi. Będą one polegały na klasycznym mieszaniu prawdy z fikcją.

Więcej na ten temat można przeczytać w publikacji Onet.pl

Co myślisz?

joanna racewicz instagram partner syn szczepionka covid telewizja

Znana dziennikarka została zaatakowana! „Chamstwa nie będę tolerować”

wypadek drogo błędy jakich nie popełniać ubezpieczenie oc odszkodowanie kancelaria prawna

4 najczęstsze błędy poszkodowanych w wypadkach drogowych