Rosnące koszty od miesięcy budzą niepokój w wielu polskich domach. Teraz pojawiła się szansa na dodatkowe wsparcie, które w niektórych przypadkach może sięgnąć kilku tysięcy złotych. Nie każdy jednak otrzyma pełną kwotę, a decydujące będą konkretne limity oraz dokumenty, których nie można pominąć.
Rząd wypłaci nawet 3500 zł na gospodarstwo domowe. Od 1 lipca rusza nabór wniosków
Od 1 lipca 2026 roku rusza nabór wniosków na bon ciepłowniczy. Program obejmie gospodarstwa domowe korzystające z ciepła dostarczanego przez przedsiębiorstwa energetyczne. Warunkiem jest jednak odpowiednio wysoka cena za ogrzewanie. Chodzi o sytuacje, w których koszt przekracza 170 zł za gigadżul.
Na złożenie dokumentów będzie ograniczony czas. Wnioski będzie można składać wyłącznie od 1 lipca do 31 sierpnia 2026 roku. Bon obejmie okres od 1 stycznia do 31 grudnia 2026 roku. Po zakończeniu naboru spóźnione zgłoszenia nie będą rozpatrywane.
Duże znaczenie będzie miało także kryterium dochodowe. W przypadku gospodarstwa jednoosobowego miesięczny dochód nie może przekroczyć 3272,69 zł. Dla gospodarstw wieloosobowych limit ustalono na poziomie 2454,52 zł na osobę. To właśnie te progi zdecydują o możliwości uzyskania pełnego świadczenia.
Ministerstwo Energii przewidziało również rozwiązanie dla osób, które nieznacznie przekroczą limit. W takim przypadku zastosowana zostanie zasada „złotówka za złotówkę”. Oznacza to, że wysokość bonu zostanie pomniejszona dokładnie o kwotę przekroczenia kryterium dochodowego. Dzięki temu część rodzin nadal będzie mogła liczyć na wsparcie.
Nawet 3500 zł dopłaty do ogrzewania
Kwota bonu będzie uzależniona od ceny ciepła netto. Im wyższe koszty ogrzewania ponosi gospodarstwo domowe, tym większe wsparcie będzie mogło otrzymać. Program przewiduje trzy progi dopłat. Różnice między nimi są bardzo wyraźne.
Najniższa stawka wyniesie 1000 zł. Otrzymają ją gospodarstwa, w których cena ciepła netto przekracza 170 zł za gigadżul, ale nie jest wyższa niż 200 zł/GJ. Przy wyższych kosztach przewidziano większe świadczenie. W drugim progu można uzyskać 2000 zł.
Najwyższa dopłata sięgnie aż 3500 zł. Takie wsparcie trafi do gospodarstw, gdzie cena ciepła netto przekroczy 230 zł za gigadżul. To właśnie ta grupa może liczyć na największą pomoc finansową. W praktyce wysokość rachunków stanie się kluczowym elementem całego systemu.
Ministerstwo podkreśla również, że dla jednego gospodarstwa domowego pod danym adresem może zostać przyznany tylko jeden bon. Jeśli kilka osób złoży wniosek dla tego samego lokalu, świadczenie otrzyma osoba, która zrobiła to jako pierwsza. Warto więc nie odkładać formalności na ostatnią chwilę.
Nowy bon ciepłowniczy 2026. Bez tego dokumentu pieniędzy nie będzie
Wniosek o bon ciepłowniczy trzeba będzie złożyć do wójta, burmistrza albo prezydenta miasta właściwego dla miejsca zamieszkania. Dokumenty będzie można dostarczyć na kilka sposobów. Przewidziano zarówno tradycyjne, jak i elektroniczne formy składania wniosków. Ma to ułatwić dostęp do programu większej liczbie osób.
Wnioski będzie można złożyć osobiście w urzędzie gminy albo wysłać pocztą. Dostępna będzie także ścieżka internetowa poprzez portal gov.pl, platformę ePUAP oraz aplikację mObywatel. Wzory dokumentów mają zostać udostępnione w Biuletynie Informacji Publicznej Ministerstwa Energii. To tam znajdą się wszystkie wymagane formularze.
Samo złożenie wniosku nie wystarczy. Konieczne będzie również dołączenie specjalnego zaświadczenia od spółdzielni mieszkaniowej, zarządcy wspólnoty albo innego podmiotu odpowiedzialnego za dostawy ciepła. Dokument musi potwierdzać zarówno sposób ogrzewania lokalu, jak i wysokość ceny ciepła netto.
Na wydanie takiego zaświadczenia przewidziano maksymalnie siedem dni od momentu zgłoszenia się mieszkańca. Bez tego dokumentu urząd nie będzie mógł ustalić wysokości należnego bonu. To właśnie od zawartych w nim danych zależy, czy gospodarstwo otrzyma 1000, 2000 czy nawet 3500 zł wsparcia.


