in ,

Dezinformacja w czasie wojny ma się dobrze. Eksperci ujawniają, na co uważać

Fałszywe wiadomości zalewają internet, wzbudzając strach i panikę wśród Polaków. Eksperci alarmują: rosyjskie służby intensyfikują działania dezinformacyjne, wykorzystując nawet wypowiedzi światowych polityków.

dezinformacja powódź
Fot. Depositphotos

W październiku 2025 roku w sieci błyskawicznie rozprzestrzeniła się informacja, która wywołała burzę emocji. Media społecznościowe zawrzały, komentatorzy rzucili się do analiz, a zwykli obywatele poczuli niepokój. Wszystko przez jedną rozmowę, która stała się pretekstem do rozpętania informacyjnego chaosu.

Rosyjskie służby nie śpią! Polska na celowniku machiny dezinformacji

Były to dni pełne zamieszania, gdy węgierski kanał YouTube Partizán opublikował wywiad z byłą kanclerz Niemiec. Rozmowa dotyczyła relacji międzynarodowych, stosunków z przywódcami europejskimi oraz oceny działań dyplomatycznych poprzedzających dramatyczne wydarzenia ostatnich lat. Wydawać by się mogło, że to standardowa wymiana zdań między dziennikarzem a doświadczoną polityk.

Jednak w cyberprzestrzeni zaczęło dziać się coś niepokojącego. Fragmenty wypowiedzi zostały wyrwane z kontekstu, a interpretacje nabierały coraz bardziej sensacyjnego charakteru. Nagle pojawiły się sugestie, które wywołały konsternację wśród polskich odbiorców i przedstawicieli państw bałtyckich.

Instytut Monitorowania Mediów ujawnił mechanizm manipulacji, który wstrząsnął podstawami rzetelnego dziennikarstwa. Angela Merkel podczas wywiadu wspomniała o stanowisku Polski i państw bałtyckich wobec tworzenia nowego formatu rozmów z Rosją przed 2022 rokiem. Ta wypowiedź stała się pożywką dla twórców dezinformacji, którzy przekręcili jej sens w sposób szokujący.

Fałszywa interpretacja sugerowała, że była kanclerz obarcza Polskę i kraje bałtyckie odpowiedzialnością za wybuch wojny w Ukrainie. Eksperci IMM podkreślają jednak stanowczo, że Merkel nie przypisała tym państwom żadnej winy za agresywne działania Kremla. Wskazała jedynie na różnice w podejściu do polityki wobec Moskwy, co jest normalnym elementem dyplomatycznych dyskusji.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji wystosowało pilny komunikat, demaskując kolejną falę kłamstw. Pojawiające się w sieci narracje o rzekomym ataku Ukrainy na Polskę zostały jednoznacznie określone jako rosyjska dezinformacja. Służby państwowe potwierdziły, że za rozpowszechnianiem tych fałszywych informacji stoją obce służby wywiadowcze.

Fabryka strachu działa na pełnych obrotach

Ministerstwo Cyfryzacji wyjaśnia, że dezinformacja to broń wymierzona w stabilność społeczeństwa. Celowe rozpowszechnianie fałszywych lub wprowadzających w błąd informacji ma jasno określone cele: wywołanie strachu, wzmocnienie podziałów między obywatelami oraz podważenie zaufania do instytucji demokratycznych i mediów.

Skala zjawiska jest porażająca. Uniwersytet SWPS wraz z partnerami z Czech i Słowacji przeanalizował około półtora tysiąca fałszywych wiadomości publikowanych od stycznia 2023 do listopada 2024 roku. Wyniki badań odsłaniają mroczny obraz rzeczywistości informacyjnej, w której żyjemy.

Tematyka fake newsów koncentruje się wokół wojny, zdrowia i polityki. Bohaterami fałszywych narracji stają się rządy, organizacje międzynarodowe, politycy, ale także zwykli obywatele i specjaliści różnych dziedzin. Instytucje i politycy przedstawiani są jako oprawcy, podczas gdy zwykli ludzie ukazywani są jako bezbronne ofiary systemu. Wyjątek stanowią uchodźcy, których kreuje się na zagrożenie dla bezpieczeństwa.

Cyberatak, który wstrząsnął Polską

Maj 2024 roku przyniósł wydarzenie, które na długo zapadnie w pamięci służb bezpieczeństwa. Polska Agencja Prasowa padła ofiarą bezprecedensowego cyberataku. W serwisie agencji dwukrotnie pojawiła się fałszywa depesza o rzekomej mobilizacji w Polsce i wysłaniu polskich żołnierzy na Ukrainę.

Reakcja była natychmiastowa – władze PAP, służby państwowe i inne instytucje podjęły zdecydowane działania. Depesza została anulowana i wycofana, ale szkody wizerunkowe już powstały. Śledztwo wykazało, że za atakiem stały rosyjskie służby. Doświadczeni dziennikarze od razu zauważyli nieprawidłowości w konstrukcji i składni komunikatu, które nosiły znamiona rosyjskiego przekazu.

Przeciętny odbiorca nie miał jednak takiej wiedzy eksperckiej. Panika, która ogarnęła część społeczeństwa, pokazała, jak skuteczna może być broń dezinformacyjna w rękach wrogich służb. Incydent ten stał się symbolem nowej ery zagrożeń, przed którymi stoi współczesne społeczeństwo.

Eksperci z Ministerstwa Cyfryzacji oraz Naukowej i Akademickiej Sieci Komputerowej apelują o czujność. Podkreślają znaczenie weryfikacji źródeł informacji i powstrzymywanie się od bezmyślnego udostępniania niesprawdzonych treści. Sensacyjne nagłówki i szokujące zdjęcia mogą przyciągać uwagę, ale ich rozpowszechnianie wzmacnia zasięg kłamstw.

AI, koronawirus i wojna, czyli totalny chaos

Sztuczna inteligencja dodatkowo komplikuje sytuację, produkując fałszywe wiadomości niemal przemysłowo. Komunikaty o nowych wariantach koronawirusa groźniejszych niż COVID-19, zamachach terrorystycznych, braku żywności czy awariach bankomatów mnożą się w zastraszającym tempie. Każda z tych wiadomości ma wywołać panikę i chaos informacyjny.

Fake newsy wykorzystują aktualną tematykę poruszaną przez prawdziwe media. Przypominają profesjonalne materiały dziennikarskie, przez co łatwo wprowadzają w błąd odbiorców. Badania pokazują, że tylko dziesięć procent analizowanych fałszywych przekazów odnosiło się do przestrzeni prywatnej poza miastem – większość koncentruje się na przestrzeni publicznej, gdzie łatwiej wywołać masową panikę.

Walka z dezinformacją stała się priorytetem służb państwowych. Każdy obywatel może przyczynić się do powstrzymania fali kłamstw poprzez krytyczne podejście do otrzymywanych informacji i sprawdzanie ich w wiarygodnych źródłach przed dalszym udostępnianiem.

Eksperci NASK z wyjątkową starannością opisali mechanizmy i skutki zjawisk związanych z fałszywymi informacjami w przestrzeni publicznej. Dezinformacja to celowe rozpowszechnianie nieprawdziwych lub mylących treści w formie tekstów, filmów, postów czy nagrań. Jej główne cele to wywoływanie strachu, utrata zaufania do instytucji i polaryzacja społeczeństwa. Nawet przypadkowe przekazywanie takich treści w mediach społecznościowych może przyczyniać się do szkód społecznych i destabilizacji państwa.

Misinformacja, dezinformacja i fake news – mechanizmy

Badania przytaczane przez tę instytucję pokazują skalę problemu: 87% respondentów uważa, że dezinformacja wpływa na politykę krajową; fałszywe wiadomości mają o 70% większą szansę na bycie udostępnionymi niż prawdziwe, a przekazy zawierające emocjonalne słowa rozprzestrzeniają się o 20% szybciej. Jednocześnie edukacja medialna – np. nauka sprawdzania źródeł – może ograniczyć chęć udostępniania nieprawd w sieci nawet o 21%.

Za dezinformację mogą odpowiadać różne podmioty: służby państwowe obcych krajów, które dążą do wpływania na politykę i kulturę; trolle internetowe szerzące prowokacyjne treści; boty – automatyczne konta tworzące pozór masowego poparcia; a także politycy czy liderzy opinii, którzy również nieświadomie powielają błędne dane. Fałszywe przekazy mogą – choć do tej pory się to nie zdarzyło na wielką skalę – prowadzić do masowej paniki, osłabienia spójności społecznej i podważenia zaufania do rządu czy instytucji publicznych.

NASK podkreśla, że najskuteczniejszą obroną przed dezinformacją jest zachowanie krytycznego myślenia, weryfikowanie źródeł i świadome uczestnictwo w debacie publicznej. Świadomość technik manipulacyjnych i rozumienie intencji ich twórców to klucz do ochrony przed szkodliwymi treściami, które deformują rzeczywistość i osłabiają społeczne więzi.

ceny w rossmanie w niemczech i w polsce

Wywoływanie zdjęć w Rossmannie. Jak to zrobić, ile to kosztuje i czy można z telefonu?

karol nawrocki ile zarabia prezes ipn

Z OSTATNIEJ CHWILI. Karol Nawrocki z rodziną muszą opuścić Belweder