in ,

System SENT doprowadza drobny biznes do upadku. Opozycja alarmuje

Rozszerzenie systemu SENT na odzież i obuwie wywołało protest przedsiębiorców. Branża alarmuje, że nowe obowiązki sparaliżują handel i uderzą w małe firmy.

system sent jakie towary
© Fot. Burbonik.pl

Coraz więcej przedsiębiorców mówi o chaosie, strachu przed karami i paraliżu codziennej pracy. Z pozoru techniczne zmiany w przepisach wywołały gwałtowną reakcję branży odzieżowej i obuwniczej, a protestujący ruszyli pod Sejm z jasnym przekazem do rządu.

„To już nie handel, tylko biurokratyczny koszmar”. Spór o SENT

Jeszcze kilka miesięcy temu niewielu przedsiębiorców interesowało się systemem SENT. Mechanizm nadzoru transportu kojarzył się głównie z paliwami, alkoholem czy suszem tytoniowym. Wszystko zmieniło się w marcu 2026 roku, gdy katalog monitorowanych towarów rozszerzono także o odzież i obuwie. Wtedy problem nagle dotknął tysiące małych firm działających na targowiskach i bazarach.

Środowy protest w Warszawie pokazał skalę emocji narastających wokół nowych przepisów. Przedsiębiorcy przeszli spod siedziby Ministerstwa Finansów pod Sejm, domagając się wycofania najbardziej restrykcyjnych rozwiązań. W demonstracji uczestniczyli również politycy Konfederacji. Ugrupowanie otwarcie stanęło po stronie branży, krytykując działania resortu finansów.

Poseł Bartłomiej Pejo przekonywał, że system tworzony z myślą o walce z mafiami podatkowymi został rozszerzony na zwykłych handlarzy bez odpowiednich konsultacji. Według niego przedsiębiorcy zostali objęci skomplikowanymi obowiązkami administracyjnymi, których niedopełnienie może oznaczać wysokie kary. Polityk podkreślał również, że nowe regulacje nie odpowiadają realiom codziennego handlu. Szczególnie mocno mają odczuć je najmniejsze firmy.

W tle całego konfliktu pojawia się coraz częściej zarzut nadmiernej biurokracji. Handlarze wskazują, że zamiast prowadzić sprzedaż, muszą analizować przepisy i pilnować kolejnych zgłoszeń transportowych. Dla wielu osób prowadzących jednoosobową działalność oznacza to dodatkowe godziny pracy i ryzyko kosztownych pomyłek. Branża alarmuje, że część przedsiębiorców zaczęła już ograniczać działalność.

System SENT. Co to, kogo dotyczy, jakie towary?

Najwięcej kontrowersji wywołały limity uruchamiające obowiązki w systemie SENT. W przypadku odzieży wystarczy przekroczenie 10 kilogramów towaru. Dla obuwia próg ustalono na poziomie 20 par. Zdaniem przedsiębiorców takie wartości są całkowicie oderwane od realiów handlu.

Problem dotyczy szczególnie sprzedaży prowadzonej na targowiskach i jarmarkach. W takich miejscach jeden samochód często pełni jednocześnie funkcję magazynu, środka transportu i zaplecza handlowego. Przedsiębiorcy tłumaczą, że każdego dnia przewożą różne ilości towaru, których nie sposób dokładnie przewidzieć. To właśnie dlatego obowiązek szczegółowego zgłaszania przewozów wywołał tak duże obawy.

Dodatkowym źródłem frustracji stały się wymogi dotyczące dokładnego określania ilości przewożonych produktów. Branża odzieżowa od lat funkcjonuje przede wszystkim w oparciu o liczenie sztuk, a nie ważenie ubrań. Tymczasem przepisy SENT bazują właśnie na masie towaru. Handlarze zwracają uwagę, że na wielu targowiskach brakuje odpowiedniej infrastruktury do precyzyjnego ważenia produktów.

Spór zaostrzył także obowiązek zgłaszania przewozów „na siebie”. Dotyczy to sytuacji, gdy przedsiębiorca sam przewozi towar na targ lub bazar i po zakończeniu handlu wraca z niesprzedanym asortymentem. W praktyce oznacza to konieczność aktualizowania danych i zamykania zgłoszeń po każdym przejeździe. Dla wielu mikrofirm takie formalności okazały się trudne do pogodzenia z codzienną pracą.

Rząd wycofuje się częściowo, ale branża nadal protestuje

Narastająca krytyka sprawiła, że resort finansów zdecydował się na korekty. 12 maja opublikowano nowe rozporządzenie przewidujące dodatkowe wyłączenia dla części transportów związanych z handlem targowym. Zmiany weszły w życie dzień później. Ministerstwo tłumaczyło, że chce ułatwić funkcjonowanie przedsiębiorcom działającym bez rozbudowanego zaplecza administracyjnego.

Branża przyjęła te deklaracje z dużą ostrożnością. Zdaniem protestujących nowe wyłączenia nadal nie rozwiązują najważniejszych problemów. Krytycy wskazują między innymi, że przepisy nie obejmują wszystkich przejazdów między miejscem zakupu towaru a siedzibą firmy. Kontrowersje budzi również ograniczenie części ulg wyłącznie do handlu prowadzonego na targowiskach.

Bartłomiej Pejo podkreślał, że Konfederacja od tygodni angażuje się w działania dotyczące SENT. Poseł organizował spotkania przedstawicieli branży z ministrami oraz doradcą prezydenta. W Sejmie odbyło się także posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Obrony Przedsiębiorców. Rozmowy dotyczyły skutków nowych regulacji i propozycji zmian zgłaszanych przez przedsiębiorców.

Politycy Konfederacji przekonują, że państwo powinno wspierać osoby prowadzące działalność gospodarczą zamiast traktować je jak potencjalnych przestępców. Branża ostrzega natomiast, że bez dalszych zmian część małych firm może nie poradzić sobie z nowymi obowiązkami. Konflikt wokół SENT stał się jednym z najgłośniejszych sporów dotyczących drobnego handlu w ostatnich miesiącach.

hipofosfatazja objawy

O tych badaniach możesz tylko pomarzyć. Polacy czekają na nie miesiącami

karol nawrocki cpk

Oświadczenie majątkowe Nawrockiego ujawnione. Tyle ma na koncie prezydent