Organizm każdego dnia przechodzi przez ten sam rytm, ale niewiele osób zdaje sobie sprawę, że właśnie wtedy serce może znaleźć się pod wyjątkową presją. Lekarze od lat obserwują niepokojącą zależność, która regularnie powtarza się o określonej porze dnia.
Najgroźniejsze godziny dla serca. Lekarze alarmują, że wtedy ryzyko gwałtownie rośnie
Zawał serca pozostaje jedną z najgroźniejszych sytuacji zdrowotnych, ponieważ często pojawia się nagle i bez wcześniejszego ostrzeżenia. Dochodzi do niego wtedy, gdy fragment mięśnia sercowego przestaje otrzymywać odpowiednią ilość krwi i tlenu. Najczęściej winny jest skrzep blokujący tętnicę wieńcową w miejscu uszkodzonej blaszki miażdżycowej. W efekcie część serca zaczyna obumierać, a organizm reaguje gwałtownie.
Objawy zawału nie zawsze wyglądają tak samo. Najczęściej pojawia się silny ból w klatce piersiowej przypominający ucisk, pieczenie albo rozpieranie. Dolegliwości mogą promieniować do lewej ręki, szyi, żuchwy lub pleców. U wielu osób występują również duszności, zimne poty, nudności i zawroty głowy.
Lekarze zwracają uwagę, że część pacjentów może nie odczuwać typowego bólu. Dotyczy to szczególnie kobiet, seniorów oraz osób chorujących na cukrzycę. W takich przypadkach dominują osłabienie, problemy z oddychaniem albo bóle brzucha. To sprawia, że rozpoznanie zagrożenia bywa znacznie trudniejsze.
Niebezpieczeństwo polega również na tym, że objawy potrafią rozwijać się stopniowo. Część chorych przez dłuższy czas ignoruje pierwsze sygnały wysyłane przez organizm. Tymczasem każda minuta ma ogromne znaczenie dla mięśnia sercowego. Im szybciej pacjent otrzyma pomoc, tym większa szansa na ograniczenie uszkodzeń.
Te godziny lekarze wskazują najczęściej
Choć zawał może wystąpić o każdej porze dnia i nocy, badania od lat pokazują wyraźną prawidłowość. Najwięcej przypadków odnotowuje się rano, szczególnie pomiędzy godziną 6.00 a 12.00. To właśnie wtedy organizm przechodzi intensywne zmiany hormonalne i krążeniowe. Dla części osób taki moment staje się wyjątkowo obciążający.
W godzinach porannych wzrasta poziom kortyzolu i adrenaliny. Jednocześnie podnosi się ciśnienie tętnicze oraz przyspiesza tętno. Krew staje się także bardziej podatna na krzepnięcie. Wszystkie te mechanizmy zwiększają obciążenie układu sercowo-naczyniowego.
Analizy epidemiologiczne wskazują, że nawet jedna trzecia wszystkich zawałów występuje właśnie w tym przedziale czasowym. Według badań ryzyko może być wtedy wyższe nawet o 40 proc. niż w innych godzinach doby. Naukowcy od lat próbują dokładnie wyjaśnić przyczyny tej zależności. Wyniki kolejnych publikacji potwierdzają jednak, że rytm dobowy ma ogromne znaczenie dla pracy serca.
Badania opublikowane w 2023 roku w „European Heart Journal” sugerują, że poranne godziny wiążą się ze zwiększoną wrażliwością naczyń wieńcowych oraz silniejszą aktywnością układu współczulnego. Wcześniejsze analizy z „Clinical Medicine & Research” wskazywały natomiast szczególnie niebezpieczny okres pomiędzy 8.00 a 10.00. Lekarze podkreślają, że to właśnie wtedy organizm przechodzi najbardziej dynamiczne zmiany po nocnym odpoczynku.
Zawał może zacząć się jeszcze podczas snu
Kardiolog Jacek Srokosz zwraca uwagę, że proces prowadzący do zawału może rozpocząć się już w nocy. Podczas snu ciśnienie krwi naturalnie się obniża, a serce pracuje wolniej. Jeśli jednak ktoś spożył wcześniej ciężki posiłek, organizm kieruje większą ilość krwi do układu trawiennego. W takiej sytuacji mięsień sercowy może otrzymywać jej mniej.
U osób zdrowych zwykle nie powoduje to większego zagrożenia. Ich serce nie ma problemu z dostosowaniem się do zmieniających się warunków. Inaczej wygląda sytuacja u pacjentów z chorobami układu krążenia. Szczególnie narażone są osoby z zawężonymi tętnicami wieńcowymi lub uszkodzeniem mięśnia sercowego.
Specjalista podkreśla, że u takich pacjentów nawet niewielkie ograniczenie dopływu krwi może stać się poważnym problemem. Serce potrzebuje bowiem większej ilości tlenu i odpowiedniego ukrwienia wszystkich swoich obszarów. Gdy organizm nie jest w stanie tego zapewnić, ryzyko gwałtownego incydentu rośnie. To właśnie wtedy może dojść do tzw. nocnego zawału.
Jacek Srokosz specjalizuje się w leczeniu dorosłych z wrodzonymi wadami serca oraz chorobami wewnętrznymi. Pracuje na oddziałach kardiologicznych i intensywnej opieki kardiologicznej w Norwegii. Lekarz od lat zajmuje się pacjentami wymagającymi specjalistycznej opieki kardiologicznej. Jego obserwacje wpisują się w wyniki badań prowadzonych przez naukowców na całym świecie.
Źródło: medonet.pl


