in

Atak USA na Iran. Kto zginął? Donald Trump dopadł ich w pierwszej dobie

Sobotnie ataki USA i Izraela na Iran wstrząsnęły światem. Zginęli najważniejsi ludzie irańskiego reżimu. Teheran stoi przed polityczną próżnią, a region balansuje na krawędzi.

iran kto zginął
Fot. Depositphotos

Nikt się tego nie spodziewał w takiej skali. Kiedy pierwsze doniesienia zaczęły napływać z Bliskiego Wschodu, komentatorzy i analitycy przez chwilę nie dowierzali własnym oczom. Internet natychmiast zapłonął od spekulacji, eksperci łapali się za głowy, a światowe agencje informacyjne uruchamiały tryby alarmowe jedna po drugiej. To, co wydarzyło się tej soboty, wykracza daleko poza wszystko, czego spodziewano się nawet w najbardziej pesymistycznych scenariuszach.

Świat wstrzymał oddech. To, co wydarzyło się tej soboty na Bliskim Wschodzie, zmieni wszystko

Przez lata napięcia między Zachodem a Teheranem tliły się niczym żar pod popiołem – widoczne, groźne, lecz nigdy nieprzekraczające pewnej niepisanej granicy. Dyplomacja, sankcje, potajemne operacje – to był dotychczasowy język tego konfliktu. Tymczasem tej soboty język się zmienił. Diametralnie i bezpowrotnie. Najważniejsze informacje, które wywracają cały dotychczasowy porządek, dopiero nadejdą – a są one wstrząsające.

Nad Teheranem uniósł się dym. Agencja Associated Press potwierdziła, że był widoczny nad samym centrum irańskiej stolicy. Równocześnie agencje Fars i Mehr donosiły o atakach na wyspę Chark – strategicznie ważny punkt na mapie Iranu. To były jednak tylko pierwsze sygnały tego, co naprawdę się działo.

Śmierć, która wstrząsnęła fundamentami irańskiego państwa

Stany Zjednoczone i Izrael przeprowadziły w sobotę zakrojoną na szeroką skalę operację militarną wymierzoną w Iran. Prezydent USA Donald Trump osobiście potwierdził, że amerykańska armia rozpoczęła – jak sam to określił – dużą operację bojową. Zapowiedział przy tym, że Iran nie wejdzie w posiadanie broni atomowej, i wezwał naród irański do przejęcia władzy we własnym kraju. Izraelskie źródła bezpieczeństwa cytowane przez agencję Reuters nie pozostawiły złudzeń co do intencji: atak miał wymierzyć się w kluczowy personel irański będący częścią planu zniszczenia Izraela.

Wśród celów operacji znaleźli się Najwyższy Przywódca Iranu Ali Chamenei oraz prezydent Massud Fazlakhian. Irańskie władze potwierdziły w niedzielę śmierć Chameneia – ajatollaha, który przez dekady sprawował niepodzielną, duchowo-polityczną władzę nad całym krajem. Zginął też najważniejszy dowódca irańskiej armii Mohammad Pakpur oraz były sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i wysoko postawiony doradca ds. bezpieczeństwa Ali Szamchani.

Irański portal Mizan ogłosił, że obaj – Pakpur i Szamchani – zginęli śmiercią męczeńską. Agencja Reuters, powołując się na źródła zbliżone do władz w Teheranie, podała ponadto, że w sobotnich atakach zginęło kilku wysokich rangą dowódców Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej – choć ich tożsamości nie ujawniono.

Dodatkowo amerykański Instytut Studiów nad Wojną przekazał niepotwierdzone jeszcze informacje o śmierci ministra obrony, generała brygady Aziza Nasira Zadeha, a także osoby określanej jako szef irańskiego wywiadu. Jeśli te doniesienia się potwierdzą, Iran w ciągu jednej doby stracił praktycznie całe swoje wojskowe i polityczne kierownictwo. Portal Axios, cytując izraelskich urzędników, wskazał wprost, że ataki były celowo wymierzone w całe irańskie kierownictwo – nie w pojedynczych dowódców, lecz w cały system władzy.

Iran bez przywódcy – kto teraz rządzi w Teheranie?

Irańska konstytucja przewiduje scenariusz nagłego wakatu na stanowisku Najwyższego Przywódcy. Oficjalna agencja IRNA poinformowała, że tymczasowo jego obowiązki przejmie specjalna Rada przywódcza, w skład której wchodzą: prezydent Masud Pezeszkian, szef sądownictwa Golamhosejn Mohseni Edżei oraz jeden z prawników zasiadających w Radzie Strażników. Taki organ może sprawować władzę do czasu, gdy Zgromadzenie Ekspertów wyłoni następcę – zgodnie z procedurami zapisanymi w ustawie zasadniczej.

Nie wszyscy wewnątrz irańskiego systemu chcą jednak czekać. Serwis Iran International donosił, że część przedstawicieli reżimu naciskała na natychmiastowy, pozasystemowy wybór następcy Chameneia – z pominięciem konstytucyjnych procedur. Taki scenariusz mógłby oznaczać głęboki kryzys legitymizacji władzy w kraju i tak już wstrząśniętym do granic.

Przez dekady Chamenei był gwarantem spójności irańskiego systemu – osobą, której słowo miało moc ostateczną zarówno w kwestiach bezpieczeństwa, jak i polityki zagranicznej. Choć to prezydent Pezeszkian kierował bieżącą administracją, to Chamenei i Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej – IRGC – faktycznie decydowali o kierunku, w jakim podąża Iran. IRGC to formacja kontrolująca ogromną część irańskiej gospodarki oraz rozległą sieć sojuszniczych bojówek w całym regionie. To właśnie Strażnicy Rewolucji stali za finansowaniem i wspieraniem Hezbollahu w Libanie, Hamasu w Strefie Gazy oraz Hutich w Jemenie.

Dekady napięć, które doprowadziły do punktu bez odwrotu

Sobotnia operacja nie wzięła się znikąd. Była kulminacją wieloletniego, narastającego konfliktu, który przez lata był utrzymywany w ryzach dyplomacji i wzajemnego odstraszania. Stany Zjednoczone od dawna domagały się od Iranu całkowitego i weryfikowalnego przez organizacje międzynarodowe zaprzestania wzbogacania uranu. Teheran konsekwentnie odrzucał te żądania, uznając rozwój technologii jądrowej za niezbywalny atrybut swojej suwerenności.

Lista waszyngtońskich postulatów była jednak znacznie dłuższa. Obejmowała zaprzestanie produkcji i rozwoju rakiet balistycznych, odcięcie wsparcia finansowego oraz militarnego dla zbrojnych grup powiązanych z Iranem na Bliskim Wschodzie, a także zakończenie represji wobec uczestników wewnętrznych protestów. Teheran żadnego z tych warunków nie zaakceptował. Sytuację dodatkowo zaostrzała rosnąca militarna obecność USA w Zatoce Perskiej i postępujące zamrożenie kanałów dyplomatycznych między oboma krajami.

Izrael od lat znajdował się w centrum tego starcia, postrzegając irański program nuklearny i rozbudowę arsenału rakietowego jako bezpośrednie zagrożenie egzystencjalne. Władze w Jerozolimie konsekwentnie prowadziły politykę aktywnego powstrzymywania Teheranu – łącząc operacje specjalne z bliską współpracą wywiadowczą i wojskową z USA. Izrael dążył jednocześnie do budowania nieformalnego bloku obronnego z państwami arabskimi, wymierzonego w rosnące wpływy Iranu.

Po drugiej stronie Teheran realizował strategię tzw. Osi Oporu – utrzymując sieć zbrojnych sojuszników jako narzędzie nacisku na Izrael i interesy Stanów Zjednoczonych w całym regionie. Ten wielowymiarowy układ sił sprawił, że bezpieczeństwo Izraela stało się dla Waszyngtonu kwestią fundamentalną dla zachowania równowagi na Bliskim Wschodzie. Sobota pokazała, że granica cierpliwości została przekroczona.

atak na iran 2026

Lepiej zatankujcie do pełna. Atak USA na Iran wywoła szok cenowy na stacjach

kara za brak OC 2020 2021 nowe stawki

Kierowcy dostają masowo potężny rachunek. 9,6 tys. zł bez możliwości odwołania