Środowisko polskich fotoreporterów pogrążyło się w żałobie. Wiadomość, która obiegła media społecznościowe, wstrząsnęła nie tylko kolegami po fachu, ale również tysiącami osób obserwujących życie publiczne w Polsce. To, co wydarzyło się w samym centrum stolicy, brzmi jak scenariusz, w który trudno uwierzyć.
Serce stanęło na Placu Zamkowym. Nikt nie mógł mu pomóc
Informację o tragicznym zdarzeniu przekazał publicznie Jacek Słomion z Fundacji Kaszuby. Szczegóły dramatycznych minut walki o życie opisał natomiast fotograf Jan Wojtek Łaski. Ich relacje nie pozostawiają wątpliwości – ta śmierć mogła wyglądać zupełnie inaczej. Adam Chełstowski przez lata dokumentował najważniejsze momenty polskiej polityki i życia społecznego. Jego aparat towarzyszył sejmowym debatom i wydarzeniom, które kształtowały najnowszą historię kraju. Był jednym z najbardziej rozpoznawalnych fotoreporterów agencji Forum.
Pięćdziesięcioletni fotoreporter uczestniczył w spotkaniu Związku Polskich Artystów Fotografików przy Placu Zamkowym. Środowisko zebrało się, by pożegnać zasłużonego fotografa Cezarego Sokołowskiego. Uroczystość jeszcze się nie rozpoczęła, gdy Chełstowski nagle stracił przytomność. Jak opisał Łaski, przyczyną był nagły atak serca. Obecni na miejscu koledzy natychmiast przystąpili do reanimacji. Przeszkoleni fotografowie podzielili się zadaniami – jedni prowadzili resuscytację, inni ruszyli szukać defibrylatora AED w okolicy.
Poszukiwania okazały się daremne. Plac Zamkowy – miejsce odwiedzane codziennie przez tysiące ludzi – nie dysponował dostępnym urządzeniem ratującym życie. Ktoś pobiegł do Zamku Królewskiego, ale budynek był zamknięty. Na placu stał pojazd straży miejskiej, lecz brakowało przy nim załogi.
Dotarła do mnie szokująca wiadomość.
Adam Chełstowski, jeden z najlepszych fotoreporterów w tym kraju, nagle dziś odszedł.
Pozostanie mi po nim kilka zdjęć, które mu zrobiłem. To był świetny kolega i partner do rozmów, nie tylko o fotografii.@AdamChe111, do zobaczenia, kiedyś.🕯️ pic.twitter.com/RU1N9egCxQ— Jack #CSB 🖤💛 (@zKaszebe) March 2, 2026
30 minut, które zaważyły na wszystkim
Karetka pogotowia dotarła na miejsce dopiero po ponad trzydziestu minutach. Mimo nieprzerwanej reanimacji prowadzonej przez kolegów, medykom nie udało się przywrócić akcji serca. Adam Chełstowski zmarł na miejscu.
Łaski w poruszającej relacji na Facebooku nie krył gniewu. Wskazał, że za instalację defibrylatorów AED w przestrzeni publicznej odpowiadają władze samorządowe, zarządcy obiektów oraz miejskie instytucje. Brak takiego sprzętu w najbardziej reprezentacyjnym punkcie stolicy uznał za niedopuszczalny.
Fotograf wyraził też gorzką refleksję – ludzie jego profesji przywykli dokumentować cudze dramaty, tymczasem tym razem tragedia dotknęła ich samych. Zaapelował o natychmiastowe umieszczenie defibrylatora przy Zamku Królewskim, z goryczą dodając, że gdyby ktoś pomyślał o tym wcześniej, być może Chełstowski nadal żyłby wśród bliskich i kolegów.
AKTUALIZACJA. Komunikat Zarządu OW ZPAF – Związek Polskich Artystów Fotografików
W związku z pojawieniem się w przestrzeni medialnej nieprawdziwych informacji dotyczących rzekomego 30-minutowego czasu oczekiwania na przyjazd zespołu ratownictwa medycznego, oświadczamy, co następuje: Podczas spotkania zorganizowanego w dniu 2 marca 2026 r. przez członków Okręgu Warszawskiego ZPAF z udziałem zaproszonych gości doszło do nagłego zasłabnięcia naszego Kolegi, Adama Chełstowskiego.
Przebieg zdarzeń przedstawiał się następująco:
1. O godz. 17:15 – bezpośrednio po utracie przytomności przez Adama Chełstowskiego uczestnicy spotkania natychmiast rozpoczęli akcję reanimacyjną.
2. O godz. 17:16 – wykonano połączenie telefoniczne do dyspozytora medycznego w celu wezwania zespołu ratownictwa medycznego. 3.
O godz. 17:17 – zgłoszenie zostało przyjęte, a zespół reanimacyjny niezwłocznie zadysponowany na miejsce zdarzenia.
4. O godz. 17:25 – zespół ratownictwa medycznego przybył na miejsce zdarzenia i przejął prowadzenie akcji reanimacyjnej od uczestników spotkania; podłączono urządzenie do mechanicznego masażu serca oraz podano tlen.
5. Akcja reanimacyjna została zakończona po godzinie osiemnastej. Z informacji przekazanych przez uczestników oraz świadków zdarzenia wynika, że wszystkie czynności na każdym etapie działań zostały przeprowadzone niezwłocznie i zgodnie z obowiązującymi procedurami oraz standardami ratownictwa medycznego.
Pojawiające się w przestrzeni publicznej zarzuty dotyczące rzekomego opóźnienia nie znajdują potwierdzenia w faktach. Jednocześnie składamy najgłębsze wyrazy współczucia Rodzinie oraz Bliskim śp. Adama Chełstowskiego.
Źródło: o2.pl, X


