Kiedy Robert Lewandowski pojawił się na boisku w meczu z Albanią, kibice od razu zauważyli nietypowy element jego stroju. Na twarzy kapitana reprezentacji Polski błyszczała ciemna, dopasowana osłona, która natychmiast wzbudziła lawinę komentarzy. Niewielu zdawało sobie sprawę, z jaką technologią mają do czynienia i ile kosztuje tego typu sprzęt.
Ile kosztuje maska Lewandowskiego? Technologia rodem z Formuły 1 ma swoją cenę
Kontuzja, której napastnik FC Barcelony nabawił się w starciu z Villarrealem, okazała się poważna. Złamanie kości oczodołu postawiło pod znakiem zapytania jego występ w kadrze narodowej. Sztab medyczny stanął przed wyzwaniem: jak zapewnić piłkarzowi wystarczającą ochronę, by mógł grać bez ryzyka pogłębienia urazu?
Odpowiedzią okazała się maska z włókna węglowego, materiału stosowanego między innymi w bolidach Formuły 1. Zaledwie kilka gramów wagi, około dwóch milimetrów grubości, a jednocześnie zdolność pochłaniania uderzeń, które bez ochrony mogłyby doprowadzić do kolejnego złamania. Brzmi kosmicznie? Kosmiczna bywa też cena.
Lewandowski musiał przyciąć swoją maskę. Milimetry decydowały o grze
Sam Lewandowski nie ukrywał podczas konferencji prasowej, że gra w takiej osłonie to ogromne utrudnienie. Kapitan tłumaczył, że napastnik w polu karnym bazuje głównie na szybkim ruchu gałek ocznych, a nie obrotach całej głowy. Każdy kawałek materiału w pobliżu oka ogranicza pole widzenia i zabiera ułamki sekundy potrzebne do reakcji na podanie.
Dlatego wspólnie ze sztabem medycznym podjęto decyzję o modyfikacji osłony. Maskę przycinano i powiększano otwory wokół oczu tak długo, aż napastnik odzyskał wystarczającą swobodę patrzenia. Nawet sprzęt wart tysiące euro trzeba dopasowywać indywidualnie. Gotowe rozwiązanie nie wystarczy, gdy stawką jest występ w meczu reprezentacji.
Tego typu ochrona ma sens nie tylko przy złamaniach. Profesjonalne maski pełnią także funkcję profilaktyczną, chroniąc nos czy kości policzkowe nawet w dyscyplinach uważanych za bezkontaktowe, gdzie przypadkowe zderzenia zdarzają się częściej, niż mogłoby się wydawać. Ważna jest też możliwość szybkiego powrotu na boisko, bo już kilka dni po urazie zawodnik z odpowiednią osłoną może wznowić treningi.
Ile kosztują maski ochronne dla piłkarzy i kto je produkuje?
Profesjonalne maski ochronne dla piłkarzy to niszowy produkt. Ceny wahają się od około 700 do nawet 4000 złotych, ale w tym biznesie pieniądze schodzą na dalszy plan. Liczy się precyzja i szybkość realizacji. Rynek obsługuje garstka firm, a największe kluby La Liga czy Premier League korzystają z usług sprawdzonych dostawców.
Jednym z najbardziej rozpoznawalnych producentów jest hiszpańska Podoactiva, działająca pod marką Younext Protection. Klientami firmy byli między innymi Sergio Ramos i Mario Mandžukić. Proces zaczyna się od trójwymiarowego skanu twarzy, na podstawie którego inżynierowie projektują konstrukcję rozpraszającą siłę uderzenia z dala od miejsca złamania. Za taką maskę trzeba zapłacić od 400 do 800 euro, czyli od 2000 do 3500 złotych.
Alternatywę oferuje słowackie COMPOACC z ceną 499 euro, czyli mniej więcej 2200 złotych. Skan twarzy robi się samodzielnie smartfonem przez dedykowaną aplikację. Z kolei holenderska firma ROST wymaga od pacjenta odlewu gipsowego u lekarza i dwóch osobistych przymiarek. Taka procedura gwarantuje perfekcyjne dopasowanie przy pełnym zachowaniu pola widzenia, choć z pewnością odbija się na końcowym rachunku.
Polska firma robi karbonowe maski dla piłkarzy. Cena zaskakuje
Zaskakującą odpowiedzią na dominację zachodnich producentów jest polska firma CABIOMEDE z Kieleckiego Parku Technologicznego. To jedyny krajowy producent w pełni karbonowych masek szytych na miarę. Ich produkty trafiały już na polskie boiska, między innymi chronił się nimi Virgil Ghiță z Cracovii.
Technologia wykorzystywana w Kielcach opiera się na laminacie z włókna węglowego i specjalistycznej piance pochłaniającej energię, więc materiałowo nie ustępuje temu, co nosi Lewandowski. Po świeżych kontuzjach tamtejsi inżynierowie potrafią cyfrowo odjąć z modelu twarzy obrzęk i opatrunki. Dzięki temu zamówienie i produkcja ruszają, zanim jeszcze zejdzie opuchlizna.
Cena maski z Kielc to 2499,99 złotych, a realizacja zamówienia zajmuje około siedmiu dni od dostarczenia danych ze skanowania. W profesjonalnym sporcie, gdzie każdy tydzień absencji generuje straty finansowe dla klubu, taki czas reakcji ma olbrzymie znaczenie. Okazuje się, że po zaawansowany sprzęt ochronny wcale nie trzeba jechać do Hiszpanii czy Holandii.


