w ,

JESTEM ZŁY!JESTEM ZŁY!

Dziennikarce z Włocławka grożono śmiercią. Za… krytyczne teksty o PiS

Bogumiła Obałkowska pisząc artykuł z pewnością spodziewała się ostrej dyskusji, ale nie gróźb. Dziennikarka boi się teraz o swoje życie.

bogumiła obałkowska groźby artykuł włocławek
Fot. praca przy komputerze - Pixabay/Anna Gembicka -Youtube Telewizja Republika

Bogumiła Obałkowska, dziennikarka serwisu internetowego portalwloclawek.pl napisała artykuł o posłance PiS Annie Gembickiej i szybkiej karierze jej męża. Nie było by w tym nic szokującego gdyby nie fakt, że po publikacji artykułu otrzymała maila zawierającego groźby!

Co się stało?

Kilka dni temu Bogumiła Obałkowska opublikowała w serwisie portalwloclawek.pl artykuł pt. “Zastanawia was szybka kariera A. Gembickiej? A wiedzieliście o karierze jej męża i fakcie, że nie przyjęła jego nazwiska?“. Materiał ewidentnie sugeruje, że mąż posłanki PiS Anny Gembickiej dostał intrantne stanowiska dzięki zaangażowaniu żony.

Szymon Dziubicki pracuje bowiem w Agencji Rozwoju Przemysłu, a także jest członkiem Rady Fundacji Forum Innowacyjnego Rozwoju Gospodarczego oraz Członkiem Rady Nadzorczej Energia Euro Park Sp. z o.o.

Powodu do wstydu Pani Gembicka nie ma. O dwa lata młodszy mąż, to wszak kolejne złote dziecko dzisiejszych czasów. Zawrotna kariera w tak młodym wieku w spółce Skarbu Państwa przecież nie powinna być powodem do wstydu?

Nie wiemy jednak czy Szymon Dziubicki miał ukończone studia obejmując te zaszczytne funkcje. I nadal nie wiemy dlaczego tradycjonaliści (na Facebooku Szymon Dziubicki określa się jako katolik, konserwatysta) zdecydowali, że lepiej będzie, aby Pani Gembicka pozostała przy swoim nazwisku?”

POLECAMY:
Policja przerwie nam słuchanie radia? To możliwe już wkrótce

Artykuł jest napisany mocno potocznym językiem. Wyżej pokazujemy dwa fragmenty z tekstu, które dość klarownie świadczą o nie do końca profesjonalnym podejściu do formy artykułu. Nie o to jednak chodzi.

Pod artykułem rozgorzała ostra dyskusja, która zawsze jest mile widziana, o ile stoi na przyzwoitym poziomie. Tutaj tak nie było. Drugi artykuł serwisu portalwloclawek.pl (“Jeszcze jeden k**o opublikuj artykuł szkalujący Borowiak i Gembicką to osobiście poderżniemy Ci gardło jak tłustej świni”- groźby po publikacji artykułu z 20.02) wskazuje, że redakcja miała pełne ręce roboty z użytkownikami, którzy nie potrafią kulturalnie dyskutować.

Groźby karalne

Jeszcze jeden k**o opublikuj artykuł szkalujący Borowiak i Gembicką to osobiście poderżniemy Ci gardło jak tłustej świni, przedtem zostaniesz rozebrana, będziesz łaskotana godzinami a potem wy**chana

Wiadomość takiej treści otrzymała Bogumiła Obałkowska na swojego e-maila. To groźby karalne, które nie powinny mieć miejsca.

Sama Obałkowska skomentowała sprawę następująco:

Często słyszymy, że każdy zostawia ślad w internecie. Mam nadzieję, że nadawcy tej wiadomości zostaną ujawnieni i pociągnięci do odpowiedzialności. Czy się obawiam o swoje życie lub zdrowie? Oczywiście, że tak, myślę, że nie ma osoby, w której takie groźby nie wzbudziłyby lęku. Niemniej jednak swój zawód traktuję bardzo poważnie i mimo to będę kontynuować temat, który tak bardzo kogoś rozjuszył. Zabezpieczyłam się na ile to możliwe w odpowiednie środki, a bliscy towarzyszą mi przy wychodzeniu z pracy o późnych porach do czasu mam nadzieje ustalenia sprawcy, ale czy tak powinno być, że dziennikarz ma się bać o swoje życie po publikacji materiału prasowego?

Co grozi Internaucie?

Zgodnie z art. 190 k.k., ten „kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub szkodę osoby najbliższej, jeżeli groźba wzbudza w zagrożonym uzasadnioną obawę, że będzie spełniona, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”.

POLECAMY:
Straszne czy śmieszne? Po pijaku ukradł koparkę i pojechał do szwagra

Zgodnie z art. 43. Prawa Prasowego kto używa przemocy lub groźby bezprawnej w celu zmuszenia dziennikarza do opublikowania lub zaniechania opublikowania materiału prasowego, albo podjęcia lub zaniechania interwencji podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.”.

Ustawa udziela dziennikarzowi podobnej ochrony jak funkcjonariuszowi publicznemu. Dla porównania naruszenie dyspozycji art. 190 KK zagrożone są karą grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Sądem właściwym do rozpoznania spraw o te przestępstwa jest z mocy art.53 ust. 1 pr.pras. w I instancji sąd okręgowy, co dowodzi że ustawodawca przywiązał szczególną wagę do odpowiedzialności za te przestępstwa.

źródło: portalwloclawek.pl

Zobacz także:

Co myślisz?

natalia szroeder bitwa o slawe

Natalia Szroeder pełna obaw. Nie wie, czy podoła nowemu wyzwaniu

veoila psy policyjne awaria rury cieplowniczej

Znana firma chce pomóc policji po stracie psów. “Nie zostawimy ich tak”