w , ,

HAHAHA!HAHAHA!

PILNE. Tomasz Lis trafił na oddział ratunkowy. Miał kolejny udar. „Co dalej? Zdecydują…”

Były redaktor naczelny „Newsweek Polska” i dziennikarz Tomasz Lis doznał czwartego już udaru. Kilka dni temu brał udział w maratonie w USA.

– Miałem udar. Jestem na erce udarowej jednego z warszawskich szpitali. Podobno już żyję, choć w nocy nie było to takiej pewne. Co dalej zdecydują lekarze – napisał dziś rano na Twitterze Tomasz Lis. We wpisie udostępnił swoje zdjęcie ze szpitalnej sali.

Tomasz Lis miał udar. Trafił do jednego z warszawskich szpitali

Tomasz Lis w miniony weekend brak udział w maratonie w Chicago. Trzy lata temu lekarze powiedzieli mu (po poprzednim udarze), że nigdy więcej w takich sportowych imprezach udziału już nie weźmie. Mimo to chęć startu w maratonie wygrała po raz kolejny. Czy to było powodem, że dziennikarz ponownie trafił do szpitala?

W obliczu takiego wydarzenia nikną spory, dlatego będący w kontrze do Lisa publicysta Łukasz Warzecha napisał na swoim profilu, że spory o politykę obecnie nie mają znaczenia. – Po prostu szczerze i z serca życzę panu Lisowi, żeby szybko wrócił do zdrowia.

Trzy udary i złe wieści od lekarzy

Internauci i inni dziennikarze – koledzy po fachu – pod wpisem Lisa zaczęli masowo składać mu życzenia powrotu do zdrowia. Lisowi udało się – wbrew opiniom lekarzy – ukończyć cały World Marathon Majors. Składa się na niego sześć największych biegów na świecie. Do dziś udało się to zaledwie 70 rodakom.

POLECAMY:
Tomasz Lis otrzymał złe wieści od lekarzy. "Brutalny dzwon od organizmu"

Lis ma za sobą już trzy udary, ale mimo to nie potrafił usiedzieć w miejscu, choć sam twierdził za każdym razem, że do zaleceń medyków zawsze się stosuje. – Zgodnie z rozkazami lekarzy pilnowałem, by tętno nie przekraczało 170. Przypomina to trochę bieganie na zaciągniętym hamulcu – pisał niedawno dziennikarz.

nato artykuł 5 groźby

NATO reaguje na groźby Putina. Chodzi o broń jądrową. „Natychmiastowa odpowiedź”

dworzec centralny plan

Wojsko pojawi się na dworcach kolejowych w całej Polsce. Prezes PKP potwierdza doniesienia